Dziennik Cupiego
: śr 27 sty, 2010
Rozpoczynam mój dziennik w którym będę opisywał większość moich mrówek.
Lasius niger
Zajmę się opisem jednej z moich kilku kolonii L. niger. Królową nazwę Bożena.
Bożena została schwytana pewnego sierpniowego popołudnia roku 2009. Zamieszkała w strzykawce wraz z koleżanką świętej już pamięci. Rozwój pierwszego pokolenia był podręcznikowy. Zabicie nadliczbowej królowej też należy zaliczyć do rutynowych zajęć młodej kolonii. Bożena dzielnie czerwiła całą jesień by w październiku powędrować do lodówki by tam w temperaturze 4 stopni Celsjusza oddawać się marzeniom sennym o wiośnie. Wiosna nastała dla kolonii na początku stycznia, po czym Bożena rozpoczęła przygotowania do czerwienia. Jak widać, jej odwłok jest bardzo mocno wypełniony jajami. Bożenka czerwi bardzo dobrze i siedzi na naprawdę dużej ilości potomstwa ciągle zasilając je nowymi jajami. Jako pokarm otrzymują mięso z piersi z kurczaka i około raz w tygodniu wodę z miodem.


Formica cinerea
Królowej dam na imię Franciszka. Franciszka ma historię podobną do Bożeny, jednak z racji, że należy do rodzaju Formica, przestała czerwić po wychowaniu pierwszego pokolenia potomstwa. Jej zima również trwała trzy miesiące i nastała dla niej mrówcza wiosna już na początku stycznia. Franciszka w rekordowym tempie złożyła jaja i z pomocą robotnic dochowała się na dzień dzisiejszy wielu poczwarek co ilustrują zdjęcia. Pokarm składa się z mięsa z piersi kurczaka i około raz w tygodniu wody z miodem.


Formica cunicularia
Ach tak! Moja ulubienica
Nadaję jej imię Kuniko. Imię japońskie będzie się ładnie komponować z nazwą cunicularia. Historia Kuniko jest analogiczna do Franciszki więc nie będę się tutaj zbytnio rozpisywać. Kolonia doczekała się już pierwszych w tym roku poczwarek. Oby tak dalej! Pokarm oczywiście standardowy.


Formica sanguinea
Tutaj moja mała niespodzianka, ponieważ nie spodziewałem się takiej zdobyczy jak F. sanguinea i bardzo ucieszyło mnie jej znalezienie latem 2009. Na imię będzie mieć Heidi. Naprawdę bojowo nastawiona dziewczyna. Zagryzła niezliczone rzesze robotnic F. cinerea przy próbie adopcji. Zaakceptowała dopiero cztery poczwarki które jej podrzuciłem. Sama je otworzyła i wraz z czterema towarzyszkami spędziła zimowanie w tym samym czasie co koleżanki wyżej (+ tydzień bodajże). Jej probówka jest stale zaciemniona by nie podrażniać i tak nerwowej Heidi. Na dzień dzisiejszy Heidi złożyła trzy jaja którymi opiekuje się jedna z robotnic, co widać na zdjęciach. Pokarm standardowy jak u poprzedniczek.


Link do całego albumu:
http://img189.imageshack.us/gal.php?g=img0370y.jpg
Pytania do dziennika: viewtopic.php?t=3350
Lasius niger
Zajmę się opisem jednej z moich kilku kolonii L. niger. Królową nazwę Bożena.
Bożena została schwytana pewnego sierpniowego popołudnia roku 2009. Zamieszkała w strzykawce wraz z koleżanką świętej już pamięci. Rozwój pierwszego pokolenia był podręcznikowy. Zabicie nadliczbowej królowej też należy zaliczyć do rutynowych zajęć młodej kolonii. Bożena dzielnie czerwiła całą jesień by w październiku powędrować do lodówki by tam w temperaturze 4 stopni Celsjusza oddawać się marzeniom sennym o wiośnie. Wiosna nastała dla kolonii na początku stycznia, po czym Bożena rozpoczęła przygotowania do czerwienia. Jak widać, jej odwłok jest bardzo mocno wypełniony jajami. Bożenka czerwi bardzo dobrze i siedzi na naprawdę dużej ilości potomstwa ciągle zasilając je nowymi jajami. Jako pokarm otrzymują mięso z piersi z kurczaka i około raz w tygodniu wodę z miodem.


Formica cinerea
Królowej dam na imię Franciszka. Franciszka ma historię podobną do Bożeny, jednak z racji, że należy do rodzaju Formica, przestała czerwić po wychowaniu pierwszego pokolenia potomstwa. Jej zima również trwała trzy miesiące i nastała dla niej mrówcza wiosna już na początku stycznia. Franciszka w rekordowym tempie złożyła jaja i z pomocą robotnic dochowała się na dzień dzisiejszy wielu poczwarek co ilustrują zdjęcia. Pokarm składa się z mięsa z piersi kurczaka i około raz w tygodniu wody z miodem.


Formica cunicularia
Ach tak! Moja ulubienica


Formica sanguinea
Tutaj moja mała niespodzianka, ponieważ nie spodziewałem się takiej zdobyczy jak F. sanguinea i bardzo ucieszyło mnie jej znalezienie latem 2009. Na imię będzie mieć Heidi. Naprawdę bojowo nastawiona dziewczyna. Zagryzła niezliczone rzesze robotnic F. cinerea przy próbie adopcji. Zaakceptowała dopiero cztery poczwarki które jej podrzuciłem. Sama je otworzyła i wraz z czterema towarzyszkami spędziła zimowanie w tym samym czasie co koleżanki wyżej (+ tydzień bodajże). Jej probówka jest stale zaciemniona by nie podrażniać i tak nerwowej Heidi. Na dzień dzisiejszy Heidi złożyła trzy jaja którymi opiekuje się jedna z robotnic, co widać na zdjęciach. Pokarm standardowy jak u poprzedniczek.


Link do całego albumu:
http://img189.imageshack.us/gal.php?g=img0370y.jpg
Pytania do dziennika: viewtopic.php?t=3350











