safa_tt - wszystkie kolonie
: wt 23 mar, 2010
Witam.
Postanowiłem zacząć gdzieś odnotowywać jakie zmiany zachodzą u moich pupili, więc zakładam ten temat.
Kilka słów wstępu jak to wszystko się zaczęło:
Otóż po upojnym lipcu ubiegłego roku przyszedł czas aby zasiąść do nauki... Mam taką małą tradycję, że do sesji podchodzę trzy razy w roku. I tym razem kampanii wrześniowej nie mogło zabraknąć. I tak oto wszystkie naczynia zostały pozmywane, trawnik skoszony, garaż uprzątnięty. Żeby przypadkiem nie usiąść do książek zapytałem wujka google co jeszcze mogę zrobić. I tak długą i pokrętną drogą od linku do linku trafiłem na To forum
Po krótkim zapoznaniu się z tematem, konsultacji z Panem Portfelem stwierdziłem, że za cenę trzech piw mogę stać się władcą kolonii zergów. Co było dalej istotnym już nie jest.
Przedstawienie postaci dramatu:
Od sierpnia zeszłego roku jestem szczęśliwym posiadaczem kolonii L.niger kupionej u Killego-cztery-dziewiątki.
Pewien czas później w transakcji łączonej wszedłem w posiadanie F.sanguinea z zaadoptowanymi robotnicami Serviformicy w liczbie ... domyślam się, około 30 oraz królowej Formica x z ~15 robotnicami.
Niepewność co do liczby robotnic wynika z tego, że podczas przeprowadzki z zapleśniałej probówki nie obyło się bez strat. Obie kolonie przyszły bez potomstwa i zostały przezimowane razem z L.niger.
Zupełnie niedawno po okazyjnej cenie przesyłki pocztowej nabyłem dwie następne kolonie L.niger (królowe z jajkami). Jeszcze nie wiem czy je zachowam, czy zarażę nimi co podatniejszych znajomych. Dwie osoby już wykazują umiarkowane zainteresowanie
I. Kolonia - L.niger weterani
O ile dobrze pamiętam tu obyło się bez strat. Mrówki karmione miodem, jajkiem i kurczakiem. Na uwagę zasługuje tu wzorowe sterylne przygotowanie probówki przez killego. Wata tylko nieznacznie pożółkła, trzyma wodę i ani śladu pleśni. Odrobina brudu naniesionego przez mrówki.
Królowa
13 robotnic
20 poczwarek
10 larw
pakiet jajek
II. Kolonia - F.sanguinea
Po pierwszej przeprowadzce miałem pecha i zawlokłem grzyba do kolejnej probówki. Z niej mrówki trafiły już do formikarium opisanego w temacie :
viewtopic.php?p=31740&highlight=#31740
Popełniłem przy nich dużo błędów. Niepotrzebnie udostępniłem im 20 komorowe gniazdo. Przy stanie około 20 robotnic zajmują dwie komory między którymi przemieszczają się żeby unikać światła. Pozostałe to straszny śmietnik.
Wady projektu opiszę jutro w w.w temacie.
Dobra wiadomość (po całej serii głupich śmierci robotnic) jest taka, że kolonia doczekała się tłustych larw. Jakiś czas temu pisałem na shoutboxie, że przezimowana królowa zaczęła składać jajka. Tydzień temu był to naprawdę spory pakiet.
Niestety uznałem, że gniazdo podeschło i zdecydowałem je podlać. Częściowo przez hojność mrówczych bogów deszczu, częściowo wadę konstrukcji a głównie moją głupotę doszło do zalania części gniazda. Następnie trzy dni suszenia pod lampką i wietrzenia. Dziś woda nie stoi już w żadnej komorze, ale szyby zostały zaparowane. Widoczność dodatkowo ograniczają ziarnka piasku poprzyklejane do ścian formikarium przez mrówki i drobne kawałki gipsu. Schnąca woda niestety też przyczynia się do utrudnienia obserwacji.
Nie wiem czy wszystkie jaja zostały uratowane, czy może część przepadła.
Nie mogę tu podać więcej konkretów.
III. Kolonia - F.x
I tu mam mały problem, bo nie pamiętam co wynegocjowałem od sprzedającego. Kajam się z tego powodu, ale nic nie poradzę.
Jest to F.cinerea albo F.fusca z nastawieniem na tą drugą.
Kolonia mocno ucierpiała przy przeprowadzkach i obecnie liczy 5 robotnic z królową. Od paru tygodni zostały wprowadzone do płaskiego gipsarium, żeby skończyć przygodę z pleśnią. Dobrą wiadomością jest to, że pojawił się pakiecik jajek.
Na dziś tyle.
I prośba do sprzedającego o identyfikację
IV i V
Królowe dość spuchniętymi odwłokami z pakiecikiem jaj każda. Tyle.
Na dziś dziękuję.
Postanowiłem zacząć gdzieś odnotowywać jakie zmiany zachodzą u moich pupili, więc zakładam ten temat.
Kilka słów wstępu jak to wszystko się zaczęło:
Otóż po upojnym lipcu ubiegłego roku przyszedł czas aby zasiąść do nauki... Mam taką małą tradycję, że do sesji podchodzę trzy razy w roku. I tym razem kampanii wrześniowej nie mogło zabraknąć. I tak oto wszystkie naczynia zostały pozmywane, trawnik skoszony, garaż uprzątnięty. Żeby przypadkiem nie usiąść do książek zapytałem wujka google co jeszcze mogę zrobić. I tak długą i pokrętną drogą od linku do linku trafiłem na To forum
Po krótkim zapoznaniu się z tematem, konsultacji z Panem Portfelem stwierdziłem, że za cenę trzech piw mogę stać się władcą kolonii zergów. Co było dalej istotnym już nie jest.
Przedstawienie postaci dramatu:
Od sierpnia zeszłego roku jestem szczęśliwym posiadaczem kolonii L.niger kupionej u Killego-cztery-dziewiątki.
Pewien czas później w transakcji łączonej wszedłem w posiadanie F.sanguinea z zaadoptowanymi robotnicami Serviformicy w liczbie ... domyślam się, około 30 oraz królowej Formica x z ~15 robotnicami.
Niepewność co do liczby robotnic wynika z tego, że podczas przeprowadzki z zapleśniałej probówki nie obyło się bez strat. Obie kolonie przyszły bez potomstwa i zostały przezimowane razem z L.niger.
Zupełnie niedawno po okazyjnej cenie przesyłki pocztowej nabyłem dwie następne kolonie L.niger (królowe z jajkami). Jeszcze nie wiem czy je zachowam, czy zarażę nimi co podatniejszych znajomych. Dwie osoby już wykazują umiarkowane zainteresowanie
I. Kolonia - L.niger weterani
O ile dobrze pamiętam tu obyło się bez strat. Mrówki karmione miodem, jajkiem i kurczakiem. Na uwagę zasługuje tu wzorowe sterylne przygotowanie probówki przez killego. Wata tylko nieznacznie pożółkła, trzyma wodę i ani śladu pleśni. Odrobina brudu naniesionego przez mrówki.
Królowa
13 robotnic
20 poczwarek
10 larw
pakiet jajek
II. Kolonia - F.sanguinea
Po pierwszej przeprowadzce miałem pecha i zawlokłem grzyba do kolejnej probówki. Z niej mrówki trafiły już do formikarium opisanego w temacie :
viewtopic.php?p=31740&highlight=#31740
Popełniłem przy nich dużo błędów. Niepotrzebnie udostępniłem im 20 komorowe gniazdo. Przy stanie około 20 robotnic zajmują dwie komory między którymi przemieszczają się żeby unikać światła. Pozostałe to straszny śmietnik.
Wady projektu opiszę jutro w w.w temacie.
Dobra wiadomość (po całej serii głupich śmierci robotnic) jest taka, że kolonia doczekała się tłustych larw. Jakiś czas temu pisałem na shoutboxie, że przezimowana królowa zaczęła składać jajka. Tydzień temu był to naprawdę spory pakiet.
Niestety uznałem, że gniazdo podeschło i zdecydowałem je podlać. Częściowo przez hojność mrówczych bogów deszczu, częściowo wadę konstrukcji a głównie moją głupotę doszło do zalania części gniazda. Następnie trzy dni suszenia pod lampką i wietrzenia. Dziś woda nie stoi już w żadnej komorze, ale szyby zostały zaparowane. Widoczność dodatkowo ograniczają ziarnka piasku poprzyklejane do ścian formikarium przez mrówki i drobne kawałki gipsu. Schnąca woda niestety też przyczynia się do utrudnienia obserwacji.
Nie wiem czy wszystkie jaja zostały uratowane, czy może część przepadła.
Nie mogę tu podać więcej konkretów.
III. Kolonia - F.x
I tu mam mały problem, bo nie pamiętam co wynegocjowałem od sprzedającego. Kajam się z tego powodu, ale nic nie poradzę.
Jest to F.cinerea albo F.fusca z nastawieniem na tą drugą.
Kolonia mocno ucierpiała przy przeprowadzkach i obecnie liczy 5 robotnic z królową. Od paru tygodni zostały wprowadzone do płaskiego gipsarium, żeby skończyć przygodę z pleśnią. Dobrą wiadomością jest to, że pojawił się pakiecik jajek.
Na dziś tyle.
I prośba do sprzedającego o identyfikację
IV i V
Królowe dość spuchniętymi odwłokami z pakiecikiem jaj każda. Tyle.
Na dziś dziękuję.