Rozmnażanie
: pn 26 cze, 2006
Witam,
załóżmy, że mam 1 krówlową(zapłodnioną) i około 40 robotnic. Samica skała jajeczjka i klują się maluszki. Wiadamo, że samica jest zapłodniona do końca życa.Przecież tak królowa kiedyś padnie prawda??Skąd Wy bierzecie samce, aby dalej zapładniać nowe królowe, bo ja troche się w tym głubie. Może to głupie pytanie, ale ja jestem zielony w mrówkach.
Jakie polecacie na początek gatunki??
załóżmy, że mam 1 krówlową(zapłodnioną) i około 40 robotnic. Samica skała jajeczjka i klują się maluszki. Wiadamo, że samica jest zapłodniona do końca życa.Przecież tak królowa kiedyś padnie prawda??Skąd Wy bierzecie samce, aby dalej zapładniać nowe królowe, bo ja troche się w tym głubie. Może to głupie pytanie, ale ja jestem zielony w mrówkach.
Jakie polecacie na początek gatunki??