Strona 1 z 1
Próbówka - czy naprawde potrzebna?
: sob 01 lip, 2006
autor: Cole
Tak sie przez osotatnie dni zastanawiałem. Czy zamiast bawić się z próbówką, czy nie lepiej wsadzić znalezioną królową do frmicarium (o ile jest już przygotowane). W moim przypadku to akwarium wypełnione piaskiem ze zrobionym otworem w piasku (miejsce gdzie królowa powinna założyć kolonie). Pytanie brzmi czy jeżeli mam już przygotowaną miejscówke na kolonie to czy nie lepiej odrazu tam wsadzić królową, a nie bawić sie z próbówkami? Co o tym sądzicie.
Re: Próbówka - czy naprawde potrzebna?
: sob 01 lip, 2006
autor: deZOO
W praktyce nie ma to większego znaczenia czy postępujesz wg probówkowego "pierwszego kroku" czy instalujesz młodą królową w uprzednio przygotowanym formikarium. Tym bardziej jeśli posiadasz formikarium piaskowe w którym mrówka sama bedzie kształtować gniado do własnych potrzeb. Patent z próbówką jest jednak o tyle dobry ze zapewnia możliwość dokładnej obserwacji pierwszych stadiów rozwoju koloni, co w przypadku docelowego formikarium np z piasku mogło by być utrudnione. Pewnie znajdzie się jeszcze kilka zalet takiego rozwiązania jednak u mnie próbówki jako pierwsze gnazdo mało się sprawdzały. Nie chodzi o samą idee ale o próbówke, która jesli jest otwarta tylko jednostronnie, może przyspożyć kłopotów w przypatku gdy konieczne będzie np uzupełnienie wody lub wymiana nadpleśniałej watki. Dlatego polecam zamiast klasycznej próbówki np wężyk o srednicy około 1 cm lub pudełko po tiktakach w wypalonum otworem wejsciowym i ewentualnie kilkoma malutkimi otworkami wentylacyjnymi, zaczopowane w miejscu gdzie znajduje się zamknięcie pudełka warstwą korka waty i znowu korka. Rozwiązanie to jest naprawde bardzo praktyczne bo zapewnia możliwośc pełnej i wygodnej obsługi młodego gniazda.
Re: Próbówka - czy naprawde potrzebna?
: czw 06 lip, 2006
autor: Dominik
Kwestia gustu, ja jestem za próbówką - nie miałem niczego, co w równie dobrym stopniu pozwalałoby na obserwację mrówek. Możną ją podnieść, obejrzeć kolonię z każdej strony (delikatne łagodne ruchy raczej nie stresują mrówek). A co szkło, to szkło.
Zapleśniała watka moim mrówkom raczej nie przeszkadzała, a uzupełnianie wody ... no cóż. Bez owijania w bawełnę. Zdejmowałem przegródkę i po prostu wysypywałem kolonię dając jej możliwość zamieszkania w nowym gnieździe, ewentualnie podkładałem potem starą próbówkę, aby same przeniosły jaja czy larwy przyklejone do ścianki. Nie zauważyłem jakiś negatywnych skutków takiej operacji.
Re: Próbówka - czy naprawde potrzebna?
: pt 21 lip, 2006
autor: Kmieciu
Może niezbyt nie na temat ale nie chce tworzyć nowego.Kiedy powinno się przenosić królową z probówki do prawdziwego formi?Mam c.ligniperduske i już jej własne 4 robo.Pozdrawiam wszystkich!
Re: Próbówka - czy naprawde potrzebna?
: sob 22 lip, 2006
autor: Devil_
Najpozniej wtedy kiedy zacznie im brakowac miejsca.

Re: Próbówka - czy naprawde potrzebna?
: sob 22 lip, 2006
autor: Kmieciu
A najwcześniej?chciałbym już je przesiedlić ale nie wiem czy im nie zaszkodze

.Pozdrawiam!
Re: Próbówka - czy naprawde potrzebna?
: sob 22 lip, 2006
autor: Johnbol
Najwcześniejsza na przenosiny pora, którą można uznać za najodpowiedniejszą, to taka pora, gdy już pojawią się pierwsze robotnice - po wyłożeniu probówki na arenę nowego formicarium będą mogły one odnaleźć dogodne miejsce na gniazdowanie i przeniosą tam królową wraz z potomstwem.
Pozdrawiam!