Strona 1 z 1

Mieszkanka

: sob 14 sie, 2010
autor: juandek
Witam.
Mam takie pytanie czy mieszankę z żółtka i miodu robi się z surowego żółtka czy ugotowanego? Wiem, że pytanie banalne wręcz głupie, ale do wczoraj wydawało mi się tak intuicyjnie bez zastanawiania, że z surowego chodź tak naprawdę nigdzie nie pisze czy ma być surowe czy ugotowane. Ale dziś przeczytałem na jakiejś stronie, że z ugotowanego no i teraz już nie wiem.

Jak taka mieszanka może być długo zamrożona miesiąc, dwa, pól roku? Planuję ją zamrozić i skubać po kawałeczku przez dłuższy okres.

Jeżeli posiadam przez cały rok mączniki w domu to czy muszę w ogóle robić mieszankę czy mogę podawać po prostu na zmianę raz mączniki raz miód?

dzięki, pozdrawiam.

Re: Mieszkanka

: sob 14 sie, 2010
autor: pawelllQwE
W takim razie nie musisz robić mieszanki, choć możesz nią urozmaicić dietę - z surowego żółtka jakby coś.

Re: Mieszkanka

: ndz 15 sie, 2010
autor: Neila
A co do pytania czy surowe czy gotowane: surowe - wtedy ładnie się wszystko wymiesza.
Dobrze jest urozmaicać dietę podopiecznych.

Re: Mieszkanka

: ndz 15 sie, 2010
autor: Mentos
Jak taka mieszanka może być długo zamrożona miesiąc, dwa, pól roku
Zasadniczo to im świeższy pokarm tym lepiej, to prosta zasada którą powinniśmy się kierować czy to wybierając produkt spożywczy dla nas samych, czy dla naszych mrów. Ogólnie mieszanka może zamrożona postać 3 tygodnie, a nawet dłużej, biorąc pod uwagę doświadczenia forumowiczów. Ja osobiście robiłem porcje co 5dni, ale trzymałem w temp. 4 stopni.

Dalej jeśli chodzi o pokarm...cóż mrówki czasami są wybredne, a czasami wcinają to co im się wsypie. Wszystko zależy od gatunku jaki hodujesz i od indywidualnych zachcianek danej kolonii, a tym samym jej rozmiarów tj. liczebności. Jeśli Twoje ruszą mączniki to dobrze, urozmaicaj im dietkę tak jak piszesz. Jeśli jednak od mączników stronią, to od razu doradzę zainteresuj się małymi muszkami, komarami. Warto też przeprowadzić drobny eksperyment i podać podopiecznym na oddzielnych "talerzykach" kropelki samego białka kurzego, żółtka, miodu, mieszanki. Ciekawe co u Ciebie zniknie pierwsze. U mnie było to białko w przypadku L.niger, miód u F.sanguinea, a mieszanka u Formica fusca...co tak naprawdę niczego nie dowodzi, bo jak pisałem wcześniej, różnie bywa i jutro mogłoby być inaczej :)

Osobiście testowałem różne pokarmy...także owoce, mięsa, pokarmy dla rybek, różne drobne owady hmmm mleko! Tego ostatniego nie testowałem :)

Re: Mieszkanka

: pn 16 sie, 2010
autor: juandek
Dzieki za pomoc.
Poeksperymentuję z jedzeniem tak jaki piszecie. Mieszanki nie będę chyba jednak mroził tylko po prostu raz w tygodniu zjem jajecznice i ukradnę z patelni troszke żółtka tak jak tu ktoś na forum robi :). Mrówki to standard na początek L. Niger na szczęście mączniki jedzą bardzo chętnie zastanawiam się tylko czy lepiej wycisnąć wnętrzności na "talerzyk" czy lepiej po prostu wrzucić całego małego mącznika bez głowy i pozwolić im go zaciągnąć do gniazda, jak myślicie? Co do mieszanki to już tak kolorowo nie jest ponieważ raczej wolą zdecydowanie sam miód. Mam jeszcze takie pytanie posiadam dużo tego podstawowego pokarmu dla rybek w płatkach Ichtio-vit ponieważ dokarmiam nim mączniki, w jakiej postaci podawać go mrówkom, tak na sucho wrzucić im czasem płatek i zobaczyć czy zjedzą czy raczej jakoś to wymieszać z wodą czy miodem?

kolonia ok 20 robotnic

Re: Mieszkanka

: pn 16 sie, 2010
autor: Mentos
Ichtio-vit hmmm na pewno nie mieszaj z wodą czy miodem. Tego typu płatki podaj na sucho, chociaż zastanowiłbym się czy przypadkiem ten egzemplarz "paszy" dla ryb nie posiada barwników wspomagających ich koloryzację. Barwiących pokarmów nie testowałem, więc nie znam skutków ubocznych u mrówek.

Jeśli chodzi o mączniki to niestety mam z nimi niefajne doświadczenia...najogólniej mówiąc...mrówy taszczyły jego kawałki do gniazda, a po kilkunastu dniach smród padliny był jak dla mnie nie do wytrzymania. Potem musiałem wymieniać probówki, bo wszystko niebezpiecznie pleśniało. Z kolei jeśli mącznik był zbyt duży do wciągnięcia go do gniazda, mrówy ucztowały w miejscu podania pokarmu...czysto. Takie są moje doświadczenia :)

Re: Mieszkanka

: pn 16 sie, 2010
autor:
Gdyby tak karmnik był daleko od gniazda i areny, i wiodłaby do niego długa droga z przewężeniami? taka rurka - tunel do karmnika.. możnaby zobaczyć czy mrówki da się nauczyć drogi do pokarmu. :-)

Re: Mieszkanka

: śr 18 sie, 2010
autor: juandek
Mentos pisze: Jeśli chodzi o mączniki to niestety mam z nimi niefajne doświadczenia...najogólniej mówiąc...mrówy taszczyły jego kawałki do gniazda, a po kilkunastu dniach smród padliny był jak dla mnie nie do wytrzymania. Potem musiałem wymieniać probówki, bo wszystko niebezpiecznie pleśniało. Z kolei jeśli mącznik był zbyt duży do wciągnięcia go do gniazda, mrówy ucztowały w miejscu podania pokarmu...czysto. Takie są moje doświadczenia :)
Czy wciąganie pokarmu do gniazda jest konieczne i niezbędne i w związku z tym podawać tak owady żeby mrówki mogły go sobie wciągnąć do gniazda, czy mogę podawać tylko wnętrzności mącznika na talerzyku żeby mrówki jadły na arenie, tylko co wtedy np. z larwami czy będą one jakoś karmione?

Re: Mieszkanka

: śr 18 sie, 2010
autor: Neila
Zaciąganie pokarmu do gniazda nie jest konieczne. Mrówki równie dobrze mogą zjeść na arenie. Co do karmienia larw to w zależności od gatunku (niektóre gatunki praktykują trofalakcje inne nie). Jednak jeśli podasz same wnętrzności młynarka one po pewnym czasie wyschną i zostaną przetransportowane do gniazda :)