Strona 1 z 1
Ach ten Pierwszy raz
: pt 20 sty, 2012
autor: spikes123
Witam to mój pierwszy post na tym forum i oto pytanie:
To formi na początek będzie dobre?
http://allegro.pl/formikarium-formicari ... 13726.html
a jeśli nie to gdzie mogę złapać królową albo jakiś inny zestawik

Re: Ach ten Pierwszy raz
: pt 20 sty, 2012
autor: Harnaś
Nada się.
Ziemne formikaria charakteryzują się słabą widocznością, ale naturalnym wyglądem.
Inne formikaria znajdziesz tu:
http://curtus.pl/
http://mrowkoyad.pl/
Re: Ach ten Pierwszy raz
: ndz 22 sty, 2012
autor: kozi1000
ja bym ci poradził na początek tanią akrylówke

Re: Ach ten Pierwszy raz
: pt 27 sty, 2012
autor: antwito
A ja korkowe. Dobra widoczność, możliwość przebudowy gniazda przez mrówki.
Re: Ach ten Pierwszy raz
: pt 27 sty, 2012
autor: Szacho
też polecam korkowe, mają naturalny wygląd i dobrze widać mrówki
Pozdrawiam

Re: Ach ten Pierwszy raz
: pt 03 lut, 2012
autor: Mentos
Przepraszam, że się podpinam do tematu zupełnie innego, ale czas nagli, a dobro podopiecznych jest ważne.
Wyjaśnię w skrócie co się dzieje. Miałem kolonię Formica fusca , która szybko się rozrosła. Niestety królowa nie przetrwała z dziwnego powodu jeszcze przed zimowaniem. Osamotnione robotnice zaczęły składać jaj i mam już multum dużych larw oraz jeden gigantyczny kokon. Oznacza to, że lęgną się samce. Mrówy siedzą w naprawdę fajnym formi, które im służy doskonale.
Z drugiej strony po zimowaniu w kolonii Formica sanquinea zostało zaledwie 7 robotnic fusca pochodzenia tej wspominanej osamotnionej kolonii (podebrane kokony). Królowa od czasu do czasu złoży pojedyncze jajo, ale zostaje ono wkrótce zjedzone. Ta kolonia mieszka w strzykawce.
Tu pojawia się moje pytanie - czy roztropnie będzie połączyć te kolonie ze sobą by królowa F. sanquinea miała 25 nowych "niewolników" czy co mam zrobić?
Re: Ach ten Pierwszy raz
: pt 03 lut, 2012
autor: Szacho
Ja bym na Twoim miejscu kupił lub złapał królową fusca. Tak ładnie Ci się rozrastały, ja bym to kontynuował.
Pozdrawiam

Re: Ach ten Pierwszy raz
: pt 03 lut, 2012
autor: Mentos
Nową królową mogę złapać dopiero jak będzie cieplej, a to oznacza kilka miesięcy. Obawiam się, że królowa F.s. może nie dotrwać przy obsadzie tylko 7 robo, które w dodatku niezbyt chętnie dzielą się z nią pokarmem. Ale dzięki za sugestie

Re: Ach ten Pierwszy raz
: sob 04 lut, 2012
autor: pawelllQwE
Można próbować choć podejrzewam, że jeśli królowa nie będzie agresywna to robo mogą być lub na odwrót. A królowa na tych siedmiu robotnicach powinna dotrwać do czasu aż pojawią się pierwsze larwy/kokony w naturze.
Jeśli niewolnice wymrą to wtedy bym adoptował bo tak, możesz się pozbyć cennych robotnic.
Re: Ach ten Pierwszy raz
: sob 04 lut, 2012
autor: patry090
1. Do królowej zbójnicy robotnic się nie dodaje bo to maszyna do zabijania i nawet lodówka nie pomaga

2. Z siedmioma robotnicami królowa bez większych problemów, o ile będzie miała zapewnione dobre warunki, wyprowadzi kolejne pokolenie. Udawało mi się nawet z mniejszą ilością robotnic F. fusca
Re: Ach ten Pierwszy raz
: sob 04 lut, 2012
autor: Mentos
pampers. Spróbowałem połączyć obie kolonie. Straciłem 4 robotnice od F.sanquinea i jedną z tej większej. Ku mojemu zdziwieniu robotnice osierocone były duuużo bardziej agresywne. Stawiały masowy opór i forsowały strzykawkę. Ah teraz to sobie napsociłem. Cóż dzięki za sugestie.
Re: Ach ten Pierwszy raz
: sob 04 lut, 2012
autor: Harnaś
Szkoda, że dopiero po fakcie się tutaj pojawiłem.
Po pierwsze, patry090 miał całkowitą rację co do królowej zbójnicy.
Po drugie, jeżeli chcesz adoptować królową do osieroconych robotnic to TYLKO samotną królową. I nie zaraz po osieroceniu robotnic. (w tym przypadku to akurat nie było zaraz)
Re: Ach ten Pierwszy raz
: ndz 05 lut, 2012
autor: Mentos
Fakt, ale musiałem spróbować, a nóż się uda. Pożytek z tej operacji taki, że padły akurat te robotnice, które przejawiały symptomy nieuniknionej śmierci ze starości. Pozostaje mi huhać i dmuchać na to co pozostało żeby jakoś przetrwało. Swoją drogą osierocona kolonia na bank "rozsiewa" samcze larwy? Nie zdarza się z takiego niezapłodnionego miotu królowa?
Re: Ach ten Pierwszy raz
: ndz 05 lut, 2012
autor: Formik
Mentos pisze: Nie zdarza się z takiego niezapłodnionego miotu królowa?
Nie ma mowy, są haploidalne.*
A nawet jeśli, to i tak żaden z niej pożytek...*
*- są nieliczne wyjątki, np.
Monomorium pharaonis praktykuje partenogenezę i kazirodztwo.
Re: Ach ten Pierwszy raz
: sob 18 lut, 2012
autor: Mentos
Udało się odseparować królową. Posiedziała jeden dzionek sama, a potem dołożyłem ją do osieroconej kolonii. Początkowo pobiegała, była atakowana przez zwiadowców, ale wkrótce wtargnęła do środka kolonii. Przez dzień było spokojnie. Teraz jednak są jakieś (dwie albo trzy) robotnice, które łapią ją za odnóże i ciągną...jedną nogę już straciła i jest zjadana. Co dziwne 2 robo opiekują się jej "uszkodzeniem" inne zaś "klepią" czułkami w odwłoki agresywnych w stosunku do królowej robotnic. Królowa z kolei całkowicie się poddała (znosi cierpliwie wszystko). Pierwszy raz robię tego typu adopcję więc nie wiem czy to powinno tak przebiegać. Poprzednią kolonię zakładałem dzięki kokonom. Z kolei czytałem, że to królowa F.sanquinea organizuje pogrom....ten zaś nie nastąpił wcale.
Re: Ach ten Pierwszy raz
: sob 18 lut, 2012
autor: pawelllQwE
pawelllQwE pisze:Można próbować choć podejrzewam, że jeśli królowa nie będzie agresywna to robo mogą być lub na odwrót. A królowa na tych siedmiu robotnicach powinna dotrwać do czasu aż pojawią się pierwsze larwy/kokony w naturze.
Jeśli niewolnice wymrą to wtedy bym adoptował bo tak, możesz się pozbyć cennych robotnic.
Re: Ach ten Pierwszy raz
: sob 18 lut, 2012
autor: Bednar
A że ja się wtrącę
Obecnie posiadam kolonię zbójnicy Królowa i dwie robo (nie jej z poczwarek) i już mi zaczęła składać jajka więc wychodzi na prostą (po pięciu dniach jest 6 jajek oprócz tego dwa były zjedzone) Więc myślę że coś z tego będzie

Nieraz zauważyłem nawet trofalaksje między królową a robotnicą
Re: Ach ten Pierwszy raz
: ndz 19 lut, 2012
autor: Mentos
Zazdroszczę. Moja królowa właśnie parę godzin temu zginęła. Prawdopodobnie oderwana noga była tego przyczyną, ale nie żałuję próby adopcji, bo trzy robotnice, które były poprzednio z F.sanquinea też już padły. Tak czy siak królowa miałaby ciężki żywot.