Strona 1 z 1

Walka o dominacje

: śr 25 sty, 2012
autor: Pesmerga
Witam!
Posiadam 2 letnią poliginiczną kolonię Formica lemani z 3 królowymi i ciekaw jestem czy ktos widział podobne zjawisko u tego gatunku bądź innych otóż:po drugim zimowaniu królowe z dość sporym opóźnieniem ale zaczeły czerwić dość intensywnie po pierwszym roku zostały tylko 4 robotnice a teraz kolonia szybko zaczeła zwiekszać liczebność. Przy 15 sztukach zaczeło się robić dość ciekawie i postanowiłem nie ingerować i obserwować.

Wczoraj w spokojnej dotychczas koloni zawrzało....robotnice nagle rzuciły się na jedną królową i wykończyły ją dość sprawnie urywając nogi czułki za co tylko dało się złapać...i znów nastapił błogi spokój...

Dziś jednak zauważyłem ,iż spokój długo nie trwał , bo robotnice mniej ochoczo i w mniejszej ilości zaczeły atakować drugą królową...myslałem ,że sprawa skończy się szybko i zostanie jedna królowa i będzię spokój...niestety...bo robotnice nie radzą sobie z ubiciem królowej ,a ta z kolei widząc co się święci próbuje zaciukać trzecią królową wyraźnie faworyzowaną przez robotnice...całe zajście miało by dla mnie sens gdyby owa 3 królowa była najsilniejsza ,lecz jest inaczej i agresorka pomimo ,iż ciągle atakuje ją kilka robotnic dość skutecznie atakuję trzecią królową ktora dość słabo sie broni i ucieka jak tylko udaje sie jej wyjść z pod szczęk agresorki...gdyby nie robotnice pewnie juz dawno było by po niej...

zaryzykuję i będę przyglądał się dalej ciekaw jestem waszych wniosków na ten temat....ja myśle ,że tu chodzi o to iż ta trzecia wydziela najsilniejsze feromony ,zaś ta druga tylko niewiele słabsze skoro nie została tak szybko zabita przez robotnice i do tego posiada więcej siły i chyba "wie" ,że jak nie załatwi tamtej to jej los będzie przesądzony...bardziej martwi mnie to jesli zatłuczę tą trzecią a mrówki wykończą ją i kolonia ulegnie samodestrukcji...

nic tyle chciałem się podzielić z Wami :] czekam na kometarze i inne ewentualne Wasze podobne doświadczenia

pozdrawiam!

Re: Walka o dominacje

: śr 25 sty, 2012
autor: kamiklo
Pleometrozja się skończyła za pewne. :) A nawiasem to BartTP wysnuł teorię, że tylko F. cinerea jest typowo poligyniczna, reszta jest oligogyniczna.

Re: Walka o dominacje

: czw 26 sty, 2012
autor: Formik
Pierwsza sprawa, ciekawe czy to faktycznie F. lemani :P
Druga sprawa: w każdej kolonii jest hierarchia i musi być zachowany odpowiedni porządek. Te 'wychudzone królowe', które widuje się wiosną na chodnikach, to właśnie królowe wywalone z gniazda w drodze ustalania hierarchii.
Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jeśli stało się to w tak małej liczebności robotnic, to to mogly nie być Formica lemani.

Tak w ramach ciekawostki, obserwowałem podobne zachowania u Manica rubida - tam to trwało w dłuższym odstępie czasowym, ale zasada działania była podobna.

Re: Walka o dominacje

: czw 26 sty, 2012
autor: kamiklo
Formik Ile królowych miałeś u tych M. rubida?

Re: Walka o dominacje

: czw 26 sty, 2012
autor: Formik
Cztery. <znaczki>

Re: Walka o dominacje

: ndz 25 mar, 2012
autor: BartTP
Formik pisze:Pierwsza sprawa, ciekawe czy to faktycznie F. lemani :P
Druga sprawa: w każdej kolonii jest hierarchia i musi być zachowany odpowiedni porządek. Te 'wychudzone królowe', które widuje się wiosną na chodnikach, to właśnie królowe wywalone z gniazda w drodze ustalania hierarchii.
Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jeśli stało się to w tak małej liczebności robotnic, to to mogly nie być Formica lemani.

Tak w ramach ciekawostki, obserwowałem podobne zachowania u Manica rubida - tam to trwało w dłuższym odstępie czasowym, ale zasada działania była podobna.

Ale dlaczego? Ubijanie nadliczbowych królowych ma sens właśnie wtedy, gdy kolonie są maleńkie. W dużej koloni oliginicznej królowe mogą po prostu zwiać z częścią robotnic, dzięki czemu tworzy się kolejna kolonia. Widywałem takie numery przy okazji F. rufibarbis (maleńka norka, kilkanaście WYROŚNIĘTYCH robotnic i jedna królowa), zazwyczaj jesienią. W małych koloniach o wiele większy sens ma zabicie nadliczbowej królowej, bo raz, że jest tłusta i smaczna (dla małej koloni to nie lada kąsek), a po wtóre: taka kolonia nie może sobie pozwolić na odpływ jakichkolwiek robotnic przy okazji wypędzenia takiej królowej.