Strona 1 z 1

Bardzo Nerwowa Formica Rufibarbis

: pt 27 lip, 2012
autor: Private_Ryan
W pierwszej połowie tego miesiąca udało mi się odłowić Formicę Rufibarbis. Wielką była moja radość bo to śliczna mrówka.

Wyczytałem, że ten potworek zakłada kolonię klasztornie, także umieściłem ją w Kroku Pierwszym i czekałem. Kiedy po ponad tygodniu nie pojawiły się jajeczka zacząłem się martwić... Baczniej też zacząłem się przyglądać mojej podopiecznej i zauważyłem, że zjada ona jajka jak tylko je złoży...
Dalszy research w tej sprawie doprowadził mnie do informacji, że królowe tego gatunku potrafią być nieco "niezdarne" i miewają kłopoty z odchowaniem pierwszego pokolenia i, że odpowiedzią może być tutaj adopcja.
Odłowiłem zatem dwie robotnice z tego gatunku, z miejsca gdzie złapałem królową (kręciła się akurat u wylotu jednego z gniazd) i po lekkim chłodzeniu połączyłem. Wszystko udało się idealnie, zero wrogości z którejkolwiek ze stron.
Niestety nawet towarzyszki nie wydają się załatwiać sprawy. Nowe jajka nie pojawiają się, a mrówki wydają się interesować jedynie nawianiem z próbówki i intensywnie gryzą watę.

Ma ktoś jakieś rady?

Re: Bardzo Nerwowa Formica Rufibarbis

: pt 27 lip, 2012
autor: Thom-Ash
Nie masz co się martwić musisz tylko nakarmić białkiem (u mnie zawsze chętnie pobierają pokarm - może być tzw mikstura) i zostawić w świętym spokoju... Mrówki te są bardzo wrażliwe na wstrząsy i łatwo je zaniepokoić. Im mniej będziesz je ruszać/podnosić tym bardziej będą zadowolone, ewentualnie możesz podłożyć coś pod próbówke/tictak/pingpong (niepotrzebne skreślić) w celu wytłumienia wstrząsów.

Re: Bardzo Nerwowa Formica Rufibarbis

: pt 27 lip, 2012
autor: Formik
Jesteś pewien, że to nie np. zbójnica?
Obrazek

Re: Bardzo Nerwowa Formica Rufibarbis

: pt 27 lip, 2012
autor: Private_Ryan
Obrazek

Tutaj fotka mojej mrówy (Niestety na lepszą jakość nie ma co liczyć).
Widać samą królową, jedną z zaadoptowanych robotnic i, jeśli się przyjrzeć, to masę natarganej waty.

Kolorystyka i charakterystyczny wzorek na grzbiecie wydają się nie pozostawiać wątpliwości, że to F. rufibarbis.

Re: Bardzo Nerwowa Formica Rufibarbis

: pt 27 lip, 2012
autor: patry090
Tak to Formica rufibarbis. Ma spory odwłok, więc odłóż ją na tydzień w spokojne, zacienione miejsce. Jeśli wtedy nie pojawią się jaja, będziemy kombinować ;]

Re: Bardzo Nerwowa Formica Rufibarbis

: pt 27 lip, 2012
autor: Manw
Generalnie spokój, spokój i spokój. Moja po odłożeniu do szafy i nie ruszaniu przez około 10 dni ma już 7 ogromiastych larw i 1 kokon. Bez żadnego dokarmiania. A że są nerwowe to potwierdzam miota się jak szatan przy najmniejszych wstrząsach.

Re: Bardzo Nerwowa Formica Rufibarbis

: pt 27 lip, 2012
autor: geb88
Nie jest przyzwyczajona. Jak pojawią się poczwarki lepiej je wystawić na światło. Prawdopodobnie będą bardziej "światłolubne". Przynajmniej czytałam o czymś takim w przypadku Camponotus i jeszcze jakiejś mrówki (na niej były badania).

Re: Bardzo Nerwowa Formica Rufibarbis

: pn 13 sie, 2012
autor: Private_Ryan
patry090 pisze:Tak to Formica rufibarbis. Ma spory odwłok, więc odłóż ją na tydzień w spokojne, zacienione miejsce. Jeśli wtedy nie pojawią się jaja, będziemy kombinować ;]
Niestety próba z daniem jej świętego spokoju nic nie przyniosła - jaj jak nie było tak nie ma. Co gorsza za ten czas padły zaadoptowane robotnice.

Macie może jeszcze jakieś porady?

Re: Bardzo Nerwowa Formica Rufibarbis

: pn 13 sie, 2012
autor: geb88
Private_Ryan pisze: Co gorsza za ten czas padły zaadoptowane robotnice.

Macie może jeszcze jakieś porady?
Podśmierdowuje mi to złymi warunkami (bo czemu robotnice padły; chyba, że stare były). Ciepło, spokojno mają mówisz..
Wata dobrze upchnięta? Tak, że dostęp do wody mają (z boku widać dokąd podsiąka) i woda nie wycieka? Żarełko, jakiegoś energetyka dla robotnic, im dałeś w tym czasie (może z głodu padły)? Miodek, białko/w żółtku na przykład itp.

Królowa to czasem może skrzydeł nie miała jak ją złapałeś?