Strona 1 z 1

No, to się zaczyna...

: wt 30 paź, 2012
autor: Lehu
No i stało się, zaczyna się cała litania pytań :D . Co prawda na razie od jednego tylko, ale znając życie na tym jednym nie poprzestanę :D .

Jak już pisałem nabyłem drogą kupna małą kolonię gmachówek drzewotocznych. Teraz, zgodnie z radą sprzedającego, przygotowuję je do zimowania. Nowa probówka z wodą jest (zajęło im ponad 24 godziny przeniesienie się, ale siedzą już w nowej - trochę im pomogłem ;) ), kropelka miodu na plastikowym "talerzu" jest, chłodzą się lekko koło okna, potem zamierzam wsadzić je do piwnicy, a na koniec do lodówki. I wreszcie moje pytanie: kompletnie nie wykazują zainteresowania miodem i zastanawia mnie, czy w kontekście zimowania nie należałoby się tym przejąć choć trochę? Bo przecież nie będą jadły przez czas pobytu w lodówce, co oznacza, że muszą zgromadzić zapasy teraz, zanim je "zamrożę" . Może miód im nie pasuje? Spróbować czegoś innego?

Re: No, to się zaczyna...

: wt 30 paź, 2012
autor: geb88
Witaj :)
Jeśli chodzi o Camponotus - nic na siłę. Nie pomagaj w niczym :) Na przykład ze stresu mogą zjeść własne potomstwo.

Zawsze przy niewielkich koloniach wydaje się, że nic nie jedzą. Weź lupę (a w sumie przy tej wielkości to i nieuzbrojonym okiem widać) i zerknij na ich odwłok. Jeśli widzisz, że pupa jest rozepchana (mogą być widoczne lśniące pasy na "płytkach" odwłoka - ta część, która czasem się 'podkłada' pod kolejną "płytkę" -tergity i sternity), to nic im nie będzie. Jeśli bardzo się o nie boisz, to zajrzyj do nich raz na jakiś dłuższy czas i ew. dostaw jedzonko, tak asekuracyjnie, chociaż mogą nie ruszać. Przynajmniej ja bym tak robiła na Twoim miejscu.
-Gwoli ścisłości: nie hodowałam ligni! dopiero zaczynam z herculeanus-