Jest jak jest, czyli dziwnie ;] (anomalia u Lasius niger)
: sob 19 sie, 2006
Witam i jednocześnie przepraszam za nieobecność spowodowaną ciągłymi wyjazdami ;]
Chciałem opisać Wam pewną anomalię, którą zauważyłem u swoich młodziutkich bezdzietnych królowych Lasius niger. Nie jest ona (ta anomalia) przypadkowa, gdyż sam ją sprowokowałem trochę dla eksperymentu, trochę dla korzyści.
Do rzeczy ;]
Posiadam około 80 królowych gatunku Lasius niger, złapanych po tegorocznej rójce. Około 60 z nich kładzie już od dawna grzecznie jajeczka. Podczas mojego pobytu na Słowacji podniosłem kamień, pod którym było wiele czarnych mrówek (jakaś Formica, bo nie Tetramorium), a że dzień był ciepły, to i wiele kokoników tam było. No to bez większego namysłu wziąłem fiolkę po filmie fotograficznym i jak koparka zagarnąłem kokoniki. Po powrocie do domu zauważyłem, że się mrówki zaczynają wykluwać, więc "świeże" i ze stanem świata nieobeznane robotnice zostały rozparcelowane po pojemniczkach (średnio po dwie na pojemniczek), w których królowały królowe nigerków. Po wrzuceniu robotnic w pudełeczkach trochę się zakotłowało, bieganina, krzyki - ogólnie chaos, ale myślę sobie (może nazbyt pochopnie) "młoda królowej nic raczej nie zrobi" i poszedłem spać. Dziś mija 19 dzień od tego procederu, robotnice już są starsze a królowe Lasiusków... no cóż... zaczęły rządzić tymi robotnicami! I to nie jest odosobniony przypadek, gdyż każda jedna z tych królowych przygarnęła te młodziaki. Czy to no normalne? Tak raczej nie powinno być, prawda? Na początku o tym nie myślałem, lecz po rozmowie z Mrówkolwem postanowiłem opisać tu ten przypadek. Może ktoś nas oświeci (tzn. mnie i Mrówkolwa, bo też Go to zachowanie zaintrygowało ;] )
Dla uniknięcia zbędnych pytań podkreślę raz jeszcze: królowe to Lasius niger na_pewno i tak samo na_pewno sprezentowane robotnice to nie Lasius niger.
Pozdrawiam, Mr.Q
Poprawił Johnbol. Nazwy rodzajowe piszemy z dużej litery. Proszę o konsekwencję w używaniu polskich liter: albo wszystkie wyrazy piszemy jak trzeba (najlepiej), albo żadnego (wolę wariant pierwszy).
Chciałem opisać Wam pewną anomalię, którą zauważyłem u swoich młodziutkich bezdzietnych królowych Lasius niger. Nie jest ona (ta anomalia) przypadkowa, gdyż sam ją sprowokowałem trochę dla eksperymentu, trochę dla korzyści.
Do rzeczy ;]
Posiadam około 80 królowych gatunku Lasius niger, złapanych po tegorocznej rójce. Około 60 z nich kładzie już od dawna grzecznie jajeczka. Podczas mojego pobytu na Słowacji podniosłem kamień, pod którym było wiele czarnych mrówek (jakaś Formica, bo nie Tetramorium), a że dzień był ciepły, to i wiele kokoników tam było. No to bez większego namysłu wziąłem fiolkę po filmie fotograficznym i jak koparka zagarnąłem kokoniki. Po powrocie do domu zauważyłem, że się mrówki zaczynają wykluwać, więc "świeże" i ze stanem świata nieobeznane robotnice zostały rozparcelowane po pojemniczkach (średnio po dwie na pojemniczek), w których królowały królowe nigerków. Po wrzuceniu robotnic w pudełeczkach trochę się zakotłowało, bieganina, krzyki - ogólnie chaos, ale myślę sobie (może nazbyt pochopnie) "młoda królowej nic raczej nie zrobi" i poszedłem spać. Dziś mija 19 dzień od tego procederu, robotnice już są starsze a królowe Lasiusków... no cóż... zaczęły rządzić tymi robotnicami! I to nie jest odosobniony przypadek, gdyż każda jedna z tych królowych przygarnęła te młodziaki. Czy to no normalne? Tak raczej nie powinno być, prawda? Na początku o tym nie myślałem, lecz po rozmowie z Mrówkolwem postanowiłem opisać tu ten przypadek. Może ktoś nas oświeci (tzn. mnie i Mrówkolwa, bo też Go to zachowanie zaintrygowało ;] )
Dla uniknięcia zbędnych pytań podkreślę raz jeszcze: królowe to Lasius niger na_pewno i tak samo na_pewno sprezentowane robotnice to nie Lasius niger.
Pozdrawiam, Mr.Q
Poprawił Johnbol. Nazwy rodzajowe piszemy z dużej litery. Proszę o konsekwencję w używaniu polskich liter: albo wszystkie wyrazy piszemy jak trzeba (najlepiej), albo żadnego (wolę wariant pierwszy).