Strona 1 z 1

Sposób na 'roztocza' na mrówce

: wt 14 maja, 2013
autor: geb88
Witam

Chciałam Wam przedstawić, jak to oczyściłam swoją królową Ponera coarctata z roztoczy - czerwonego tym razem tałatajstwa, które okleiło jej tułów dookoła. Dla porównania zdjęcie przed i po
przed
po

Różnica jest spora?

Zaznaczam, że sposób nie jest w najmniejszym stopniu bezstresowy, bezpieczny, musi podlegać obserwacji oraz pełnej kontroli i nie nadaje się dla wszystkich mrówek, gdyż same mogą wziąć udział w tym, co się tam będzie wyrabiało i ..zginąć lub zostać okaleczone.

No więc tak, bierzemy ze 2 robotnice z dwóch różnych gatunków Formicinae - najlepiej jakieś płochliwe/agresywne Formica, w moim przypadku były to po 2 robotnice z F. cinerea i F. rufibarbis. Wkładamy je razem do niedużej probówki (u mnie miała 0,6 cm fi), wcześniej umieszczając tam mrówkę do oczyszczenia (tu: królowa Ponera coarctata). Całość zatykamy watą tak, aby pozostała tylko niewielka przestrzeń, w której robotnice będą się atakować. Dla wzmocnienia "efektu", gdy Formica przestały się atakować, a na królowej jeszcze pozostało sporo 'syfu' dorzuciłam robotnicę Lasius niger - wtedy się dopiero zaczęło dziać, a z królowej natychmiast zlazła cała menażeria.

Robotnice niestety skazane zostały na śmierć, nie ryzykowałabym ich ponownego przyłączenia do własnych kolonii. Wszystko z czym się zetknęła królowa i w czym do mnie dotarła (tic-tac z ziemią) zostało wyparzone lub wypalone.

Dodam tylko, że robotnice rzadko atakowały królową Ponera, zdecydowanie bardziej były zajęte sobą nawzajem i ignorowały pacjentkę. Przy okazji królowa wpełzła w szczelinkę w wacie, co nieco wydłużyło jej oczyszczenie. Pozwoliłam kilkukrotnie aby robotnice atakowały królową, ponieważ psikały na nią kwasem bezpośrednio, ale w razie gdyby się coś działo groźniejszego od razu bym reagowała.

Re: Sposób na 'roztocza' na mrówce

: wt 14 maja, 2013
autor: patry090
Niepotrzebnie zwiększasz ryzyko sprowadzenia nowych chorób królowej, jej pogryzienia czy oblania kwasem. Marnujesz też robotnice. Pół litra kwasu mrówkowego starczy na kilkadziesiąt lat, a kosztuje około 10zł.

Re: Sposób na 'roztocza' na mrówce

: wt 14 maja, 2013
autor: gn
Świetna naturalna metoda! Gdzie dwie się biją tam trzecia korzysta. :-)

Re: Sposób na 'roztocza' na mrówce

: wt 14 maja, 2013
autor: geb88
czy niepotrzebnie, z tym się nie zgodzę. Obie kolonie Formica są zdrowe (w swoim Formica'owym wymiarze), od czasu złapania królowej nie mają kontaktu z innymi mrówkami (poza Temnothorax w przypadku rufibarbis) i środowiskiem mniej lub bardziej zewnętrznym - podobne ryzyko jest przy podawaniu mącznika, świeżo złapanej muchy, czy komara, a jednak niemal wszyscy ryzykują ich podanie prędzej czy później. Z kolei 4 robotnice ze ~100 mnie nie zbawią, a 0,5l kwasu mrówkowego mi zupełnie na nic i nawet nie wiem czym to lub gdzie zutylizować. Sprowadzenie tego też zajęło by parę dni. IMO na pojedynczy przypadek jak znalazł :)
Szansa na pogryzienie owszem była spora, ale też rozdzielenie mrówek byłoby mało kłopotliwym zadaniem. Na ogół wystarczy delikatnie postukać i mrówki Formica zajmują się czymś innym. Przypuszczałam, że ją zignorują - ten typ tak ma. Przypuszczam też, że podobnie byłoby z innymi "krypto"gatunkami typu Temnothorax, Leptothorax dlatego też piszę, że nie nadaje się to do wszystkich gatunków. Ryzyko jednak zawsze pozostaje, to fakt.

Re: Sposób na 'roztocza' na mrówce

: wt 14 maja, 2013
autor: patry090
Chodzi mi przede wszystkim o to, że sprowadzałaś gatunek, który nie jest typowy dla naszej myrmekofauny. Tak jak np. ostatnie zupełnie dzikie plemiona ludzi z Amazonii wymarłyby z powodu głupiego wirusa, na który nasz organizm uwagi nie zwraca. Oczywiście przesadzam, bo nie ma aż takiej różnicy między Polską a Słowacją (?).
geb88 pisze:podobne ryzyko jest przy podawaniu mącznika, świeżo złapanej muchy, czy komara, a jednak niemal wszyscy ryzykują ich podanie prędzej czy później.
Dlatego wiele osób korzysta z karmówek hodowlanych. Szansa na przytarganie choroby typowo mrówczej na owadzie z zewnątrz jest dużo mniejsza niż na mrówce.
geb88 pisze:a 0,5l kwasu mrówkowego mi zupełnie na nic
Jak widać akurat by Ci się przydał ;) Dlatego takie coś powinno się mieć w domu tak samo jak pensetę. Z utylizacją nie widzę problemu, bo to związek organiczny, popularny w przyrodzie.
W przypadku takich zabiegów w żaden sposób nie dozujesz dawki, w pojemniku masz oprócz oparów kwas ciekły, a polana nim mrówka ma nieciekawą sytuację. Opary są bezpieczniejsze, bo nie działają tak inwazyjnie.
Co do straty robotnic, to chodzi mi o punkt widzenia pojedynczej jednostki, która traci życie zupełnie niepotrzebnie.

Re: Sposób na 'roztocza' na mrówce

: pt 17 sty, 2014
autor: ARTUR83M
A co sądzicie o tym na roztocza?

Drapieżne roztocza, to roztocza żywiące się innymi roztoczami, jajeczkami, larwami i poczwarkami tzw. muszek mięsnych; skoczogonkami, nicieniami... robią to powoli, lecz skutecznie!!
Jedna porcja zupełnie wystarczy na "wyczyszczenie" terrarium z dorosłą zbożówką.

H. miles można przechowywać w tmp 10-15°C do 2 dni - najrozsądniej jest od razu je aplikować, by mogły się żywić szkodnikami.
Roztocza teoretycznie mogą żywić się pierwszymi stadiami rozwoju muszek karmowych. Nie stwierdziłem chęci ingerencji przez nie w kokony ptaszników.
Po zjedzeniu wszystkiego co gryzie naszych podopiecznych H. miles ginie.


Coś takiego można kupić.

Re: Sposób na 'roztocza' na mrówce

: ndz 16 lut, 2014
autor: gn
ARTUR83M pisze: Po zjedzeniu wszystkiego co gryzie naszych podopiecznych H. miles ginie.
A jak znajdzie jakąś niszę domową, to co? Nas wygryzie i to my wyginiemy? :D