Strona 1 z 1

Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: pn 20 maja, 2013
autor: strasznik
Cześć
Jestem tu świeżutki i coś wiem o mrówkach, ale moja specjalizacja to raczej kręgowce.
Chcę wykorzystać mrówki do ochrony sadu i namiotu foliowego lub szklarni przed owadami i pajęczakami szkodliwymi dla upraw. Szukam odpowiedniego gatunku wśród polskich mrówek. Warunki jakie powinne spełniać.
1. Nie kochać zbyt mocno mszyc, najlepiej zupełnie z nich nie korzystać (jeśli takie są).
2. Obejmować szeroki teren działania.
3. Dużo polować.
4. Być przynajmniej średniej wielkości, żeby interesowało ich również zabijanie dużych owadów.
5. Nie przeprowadzać się zbyt często.
6. W miarę łatwe do pobrania ze środowiska zapłodnione matki, żebym nie szukał ich pół wiosny.
7. Albo powinne być plastyczne siedliskowo, albo dwa gatunki, bo jedne do sadu drugie do namiotu z pomidorami.
8. Lubiące wspinaczkę, żeby łaziły po roślinach hodowlanych.
9 . Chciałbym mieć realne szanse schwytania matek, a nie tak jak raz widziałem wyszły nocą o pełni księżyca i rano było po wszystkim.
Wiem, ze brzmi to jak koncert życzeń, ale jeśli nie spełnią wszystkich oczekiwań to może jak najwięcej z tych punkcików. Myślę o tych dużych gmachówkach, bo potrafią zarżnąć nawet konika polnego, ale chyba mają niezbyt liczne mrowiska i chyba łatwo się przeprowadzają. Mogą chcieć chronić strych zamiast upraw. Myślę o formicach np rudnicach, bo są dość eurytypowe i sprawdzają się w lesie, ale nie wiem czy dadzą radę w siedliskach nieleśnych.
Ciekawe co mi polecicie...

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: pn 20 maja, 2013
autor: barciu
Żadne mrówki nie spełniają raczej wszystkich tych wymagań :wink: .
Formice hodują mszyce- były by najlepsze, przede wszystkim mówię tu o Formica rufa/polyctena/pratensis i wielu innych leśnych mrówkach.
Ale niestety hodują i to aktywnie broniąc je, nie tak jak Manice.
A więc:
-Formica odpada ( mszyce )
-Campo odpada ( mszyce, niezbyt efektowne w polowaniach ze względu na mniejszą liczebność i agresję )
-Myrmica-mszyce, oddalają się nie daleko od gniazda
-Lasius-Mszyce, poza fuligonosus również nie daleko się raczej oddalają, max na kilka metrów, czasem trochę dalej, ale i tak hodują mszyce )
-lepto, temo, czterokropek, tetras, manica odpada.
Nie ma w Polsce mrówek spełniających WSZYSTKIE twoje wymagania :wink: .

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: wt 21 maja, 2013
autor: strasznik
No tak, ale zastanawiam się czy oprysk na mszyce mógłby zaszkodzić samym mrówom. Jeśli nie to jest opcja, że można by mieć mrówki i generalnie nie używac oprysków na szkodliwe owady za wyjątkiem pryskania mszyc. To by się mogło sprawdzić, ale trzeba by testować... Jest jeszcze możliwe pryskanie punktowe w uprawie krytej, ale w sadzie trudniej.
A może by z części warunków zrezygnowac i zostawić tzw. kluczowe.

Sebastian

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: wt 21 maja, 2013
autor: geb88
jeśli chcesz się pozbyć tylko mszyc, to musisz się zaopatrzyć w biedronki i.. pozbyć mrówek, które je przypuszczam u ciebie chronią. Niestety.

Na mszyce jest sposób. Taśma dwustronnie klejąca na drzewa przeciwko owadom nielatającym - powoduje, że i mrówki i noszone przez nie mszyce (lub włażące same) nie mogą się przedostać do soczystych pędów. U mnie w ogrodzie skuteczność tej taśmy sięgnęła 100% braku mszyc na drzewkach (a wszystkie były konsekwentnie n lat zżerane i chorowały z tego powodu, nie mówiąc o tym jak odżyły!). Taśmę taką zakładasz raz dajmy na to na wiosnę i starcza do jesieni na pewno (nie wiem czy dalej się kleją po zimie). Nie jest droga. Nie wiem jak to z pomidorami - pewnie trochę zachodu by było, ale myślę, że się opłaci. No chyba, że mówimy o plantacji, czy wielkim sadzie.. A potem czekasz na biedronki :)

Jeden wymóg jest taki, że wszystko co w jakiś sposób prowadzi na drzewka ponad tą taśmę (np. źdźbła trawy, kijki trzymające w pionie etc) musi zostać zlikwidowane lub również oklejone.

tak to mniej więcej wyglądało:
http://www.kwiateo.pl/bros-lep-na-owady ... a-5metrow/
Kupowaliśmy w Tesco, gdzie coś podobnego kosztowało 1/4 podanej tam ceny (ok.5-6 zł)

Z latającymi niestety gorzej, bo wybrakowanie mrówek włażących na drzewo może przypuszczalnie zwiększyć ich liczbę. Pytanie czy są gorsze niż mszyce?

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: wt 21 maja, 2013
autor: Revan
Nie wiem czy jest sens zatrudniać mrówki do ochrony. Jeśli mowa o dużym sadzie, plantacji, to moim zdaniem odpada. Poza tym o jakich szkodnikach mówimy? Co to za pajęczaki? Jeśli na wzór roztoczy, czy przędziorków w roślinach doniczkowych, to mrówki tego nawet nie tkną. Jakieś chrząszcze tak, ale mrówek muszą być dziesiątki na każdej gałęzi. Drzewa w sadzie, to nie afrykańskie akacje, które dosłownie sterują ochraniającymi je mrówkami. Kolonie takie zabijają tylko szkodniki, a pomijają owady zapylające.

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: wt 21 maja, 2013
autor: strasznik
Właśnie sęk w tym, że jak się zamrówią jakieś kopcówki w młodniku to często musisz się nieźle naszukać, żeby znaleźć tam coś żywego o sześciu lub ośmiu nogach, bo jest niewiele gatunków, których nie ruszą lub nie przepłoszą. Jedynie mszyce na pobliskich szczawiach.
Z moich doświadczeń lakierowania-śledzenia ścieżek, wiem, że łażą i do 150 m od kopca, ale nie oznacza, że w tej odległości jeszcze wchodzą na drzewa.
To właśnie chciałem zastosować w ogrodzie i namiocie. Poważniej zastanawiałem się nad gmachówkami, którymiś - trzeba by znaleźć jedynie sposób na to, żeby je dobrze zakorzenić w miejscu i nigdzie nie miały ochoty się wynosić. Widzę, że wspinają się lepiej niż wiele innych.
Jeśli ktoś mnie nie zrozumiał to ja nie chcę płoszyć mszyc tylko wynająć mrówki do możliwie maksymalnej ochrony ogrodu.
A przy okazji kolega twierdzi, ze znalazł nowe stanowisko Camponotus vagus Lasy Janowskie będziemy wkrótce wryfikować:)
A dzisiaj przed wieczorem obserwowałem jak ligniperdus dziabnęła jakieś małe czerniawe Lasius bez odwijania się.
Wiem, ze tak na prawdę nie dowiem się jak nie spróbuję wreszcie, ale tak na dobrą sprawę nie wiem, które jeśli nie są odpowiednie to chociaż najbliżej moich oczekiwań. Na dobrą sprawę to nawet nie wiem, jak się zabrać za odłów matek. Jak przewidzieć wylot? Czy ma sens rozpoczęcie chowu wielu rodzin w słoikach zakrytych sitkiem splecionym z nylonu firanowego? Czy wystarczyłoby karmić 2 razy w tygodniu? Czy przeżyją pierwszy rok w piwniczce ciepłej, ale z jednym okienkiem gdzie światła niewiele wpada? Tak wielu rzeczy jeszcze nie wiem, tak późno się za to wziąłem, a już zaczęły wyloty matek przecież tej wiosny.
Chciałbym, żeby mi jak dziecku ktoś napisał: wszystkich oczekiwań nie spełnią, ale z gmachówek weź sobie te, a z kopcowych szukaj tamtych, bo są takie i śmakie i najbardziej ci pomogą. Że zbliża się czas wylotu poznasz po tym, że..., a w słoikach zrób to i tamto i wtedy będzie dobrze. A wiosną zainstaluj w ogrodzie.
Z racji tego, że jestem amatorem wobec was to takich dziecięcych wskazówek potrzebuję... bo wobec części gatunków jest już mało czasu.

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: wt 21 maja, 2013
autor: BartTP
Poniższe ma charakter wysoce spekulatywny. Czytasz na własne ryzyko.

Nie odnosząc się do faktu, czy mrówki zostaną tam, gdzie ich miejsce, czy nie wymrą, etc. - tylko Formica sp. wchodzą w grę - i to tylko podrodzaj Formica, żadne Coptoformica czy Serviformica. Żadne Camponotus. Tylko Formica tworzy kolonie na tyle wielkie i są na tyle drapieżne, by posprzątać wokół większość owadów.

Jedyną alternatywą byłoby zmajstrować "ul" z Pheidole megacephala lub Linepithema humile, ale już i tak daleko zabrnąłem w fantazje, więc w tym miejscu skończę i zamilczę. :)

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: wt 28 maja, 2013
autor: strasznik
Zapomniałem dodać, że 10 lat temu widziałem u kolegi w ogrodzie zasiedlone mrówki z Formica, ale nie wiem co konkretnie. 10metrów dalej była stodoła, szerokości kolejnych 8 może 10 metrów, a za stodołą ogród warzywniak z niewielkim namiotem foliowym to na północ. Na południe od kopca kilka metrów dalej był dom, szerokości również z 10 metrów, 7-8 metrów ogródka ozdobnego, a dalej szosa. Fromica chodziły i były agresywne w stosunku do różnych owadów za szosą na południe i aż do końca 30 m warzywniaka. Kopczyk miał jedynie 15 cm wysokości. Mrówki zagnieździły się pod kilkoma świerkami. U mnie na osiedlu leśne mrówki są w terenach zielonych, kopce mają równie niewielkie, a zajęty teren powierzchnia dochodzi do 1,5 ha na mrowisko. Ograniczenia jakie zauważyłem to inne mrowiska kopcówek lub ruchliwe drogi. A to wszystko zmusza do refleksji:)

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: śr 29 maja, 2013
autor: antwito
Ja tam zauważyłem, że rudnice nic sobie nie robią z nigerek. Więc nigerki mogłyby i tak hodować mszyce...

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: śr 29 maja, 2013
autor: barciu
antwito, Formica rufa to jedne z najlepiej widzących mrówek w Europie, więc zauważą L.niger bez problemu.

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: śr 29 maja, 2013
autor: antwito
Ja dobrze o tym wiem. Ale widuję w naturze te mrówki chodzące obok nigerek. I nic sobie z nich nie robią.

Re: Mrówki jabłkowo-pomidorowe

: pt 31 maja, 2013
autor: BartTP
Co innego chodzenie obok, a co innego kolonia mszyc do dojenia.