Latadła bez głowy.
: ndz 25 sie, 2013
Jakiś czas temu, do pokoju wleciało mi niezidentyfikowane czerwone latadło, 1,5 cm długości, z wąskim odwłokiem o bardzo cieniutkim połączeniu z tułowiem. Jedna para skrzydeł.
I tu pierwsze pytanie: Co to może być?
Długo się nie zastanawiając, ogłuszyłem, uciąłem głowę i chciałem dać moim camponotusom. I tu spotkała mnie niespodzianka. Chociaż to coś nie miało głowy, dalej machało odnóżami gdy tego dotykałem. Mechaniczne reakcje pomyślałem, ale dla pewności pomacałem jeszcze trochę ołówkiem. W pewnym momencie bezgłowe latadło złapało się ołówka i zaczęło lecieć, aż napotkało pierwszą przeszkodę.
I tu pytanie drugie: Jak to możliwe, że 10 minut po ucięciu głowy, owe latadło jest w stanie wykonywać złożone ruchy?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
I tu pierwsze pytanie: Co to może być?
Długo się nie zastanawiając, ogłuszyłem, uciąłem głowę i chciałem dać moim camponotusom. I tu spotkała mnie niespodzianka. Chociaż to coś nie miało głowy, dalej machało odnóżami gdy tego dotykałem. Mechaniczne reakcje pomyślałem, ale dla pewności pomacałem jeszcze trochę ołówkiem. W pewnym momencie bezgłowe latadło złapało się ołówka i zaczęło lecieć, aż napotkało pierwszą przeszkodę.
I tu pytanie drugie: Jak to możliwe, że 10 minut po ucięciu głowy, owe latadło jest w stanie wykonywać złożone ruchy?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.