Strona 1 z 1

messor barbarus - mącznik mrożony + roślinki na dnie fromikarium

: pn 18 mar, 2019
autor: Przemo
Witam
Czy jest sens podawać mrożonego mącznika czy tylko żywe.
Gdzieś czytałem, że można i jak dla mnie było by to najlepsze rozwiązanie.
Jeżeli tak czy wkładać do formikarium zamrożonego czy najpierw rozmrozić i dopiero.
Droga sprawa dotyczy ziaren które po ponownym nawodnieniu przez mój błąd zaczęły rosnąć na dnie formikarium.
Czy mrówki same są w stanie usunąć te roślinki a jak nie to co zrobić ?

Mam messor barbarus królową plus ok 7 robotnic więc mala kolonia.
Temp. ok 25 stopni

Re: messor barbarus - mącznik mrożony + roślinki na dnie fromikarium

: ndz 31 mar, 2019
autor: Mrowiskowy zbój
Witam

Najlepiej podawać żywe białko niż takie zamrorzone :wink:
A co do drugiego pytania to jak byś mugł zrobić zdjęcie formi :)

Re: messor barbarus - mącznik mrożony + roślinki na dnie fromikarium

: ndz 31 mar, 2019
autor: Mrowiec32
A ja czytałem, że żywe są niebezpieczne. Mogą walczyć i zabić część mrówek. Jak się ma kilkaset to drobiazg, ale....
Wiadomo, że lepiej świeże, ale czytałem tu, że niektórzy każde złapane żarełko mrożą (najprostsza metoda uśmiercenia bez paprania się).

Re: messor barbarus - mącznik mrożony + roślinki na dnie fromikarium

: ndz 31 mar, 2019
autor: srebrny
Mrowiskowy zbój pisze: ndz 31 mar, 2019 Witam

Najlepiej podawać żywe białko niż takie zamrorzone :wink:
A co do drugiego pytania to jak byś mugł zrobić zdjęcie formi :)
Ortografia ! nie tyczy się to tylko autora tego postu - wszystkich proszę o uszanowanie naszego języka - google docs ładnie poprawia błędy !

Re: messor barbarus - mącznik mrożony + roślinki na dnie fromikarium

: ndz 31 mar, 2019
autor: srebrny
Mrowiec32 pisze: ndz 31 mar, 2019 A ja czytałem, że żywe są niebezpieczne. Mogą walczyć i zabić część mrówek. Jak się ma kilkaset to drobiazg, ale....
Wiadomo, że lepiej świeże, ale czytałem tu, że niektórzy każde złapane żarełko mrożą (najprostsza metoda uśmiercenia bez paprania się).
Przed podaniem takiego mącznika miażdżysz jemu głowę i już nie zabija