Strona 1 z 1
moja zabawa w szklarza
: ndz 01 paź, 2006
autor: dzika_mrowka
qrcze, ogladam formi roznych ludzi i zadziwia mnie, jak wam sie udaje uciac szklo o rozmiarach np 2x10 cm?
dzis sie troche cwiczylem na szkle (3mm) i o ile kawalki 19x12 cm wyszly mi niezle (niezle = raczej nikt nie zauwazy nierownosci ciecia szkla i jakos to bedzie wygladac, z naciskiem na "jakos") o tyle potrzebowalem kilku kawalkow o malych rozmiarach, np. 2x3 cm i za cholere mi to nie wychodzi.
lamie sie toto szklo nierowno, nie po linii ciecia, wyglada jakby je ktos kamieniem cial, a nie nozem do szkla ;-(
wiem jedno - jakby mi przyszlo robic od zera akwarium, to chyba bym sie zagotowal, bo glupie male kawalki szkla mi nie wychodza...
Re: moja zabawa w szklarza
: ndz 01 paź, 2006
autor: Devil_
Doswiadczenie to jest to czego NAM brakuje

Mi tez sie to nigdy nie udawalo, dlatego korzystam z uslug profesjonalistow

Re: moja zabawa w szklarza
: ndz 01 paź, 2006
autor: darksider
a mnie takie waskie kawalki szly calkiem latwo, po prostu musisz jeden koniec szyby oprzec o np listewke, rysa na szkle do dolu, ktora to (ryse) musisz nacisnac jednoczesnie na calej szerkosci np deseczka albo czyms szerokim

wcale sie nie lamie

co innego dluzsze kawalki szkla, takie 30-40 cm.... cholera mnie wziela i poszedlem do szklarza

Re: moja zabawa w szklarza
: ndz 01 paź, 2006
autor: dzika_mrowka
darksider pisze:a mnie takie waskie kawalki szly calkiem latwo, po prostu musisz jeden koniec szyby oprzec o np listewke, rysa na szkle do dolu, ktora to (ryse) musisz nacisnac jednoczesnie na calej szerkosci np deseczka albo czyms szerokim
robie podobnie, czyli dociskam rownymi kawalkami sklejki i naciskam lamiac rowniez kawalkiem rownej sklejki
ja mam najgorszy problem z jednym bokiem - ryse robie nie od krawedzi, bo sie nie da, ale tuz przy jednej krawedzi zaczynam, jade po calej dlugosci nozem szkla az do drugiej krawedzi (krawedz oczywiscie musi sie nadkruszyc, przypominajac mi zem informatyk a nie szklarz).
pozniej staram sie jakos zrobic ryse na pierwszej krawedzi, ale oczywiscie wychodzi mi tak, ze w tym miejscu szklo lamie sie nie na rysie, ale obok, niezaleznie od docisku sklejkami.
Re: moja zabawa w szklarza
: pn 02 paź, 2006
autor: DAAMOOK
Osobiscie ide do szkalrza z kartka oraz dokladnymi wymiarami szkiełek.
Za 2 dni odbieram i mam ladnie wszystko poucinane i poszlifowane.
Bez zabawy z cieciem (lacznie z palcami), oraz szlifowaniem.
Re: moja zabawa w szklarza
: pn 02 paź, 2006
autor: dzika_mrowka
zaraz sie okaze, ze wszyscy robia szybki u szklarza i tylko mi tak odbilo z osobistymi probami

Re: moja zabawa w szklarza
: pn 02 paź, 2006
autor: ptasznik92
hehe nie odbiło ci ja tam zawsze formicaria,akwaria robie sam.
Już jest nas dwóch

.
Pozdrawiam
Re: moja zabawa w szklarza
: pn 02 paź, 2006
autor: wondi
hehe sam tez probowalem i arene , fose mam samodzialke bo obkleilem korkiem

i nie widac tych bieknie krzywych krawedzi ale niestety formi musialem u szklarza zamowic gdyz moj twor nie trzymal pionu

Re: moja zabawa w szklarza
: wt 03 paź, 2006
autor: Albert
Hej!
Mi się pierwsze formi szklane nie udało, a drugie, które było moim wyśnionym ideałem, stłukła mi babcia
Dlatego pozostaje przy pudełkach plastikowych po moich ulubionych zelkach

Re: moja zabawa w szklarza
: pt 06 paź, 2006
autor: Jpu
Troche wiecej szczegółów! Jakie to żelki, ile maja kalorii no i ile kosztuja?!