M. rubida, odchów samotnej królowej
: czw 12 gru, 2019
Witam,
Jest to moje drugie podejście do tego gatunku. Pierwsze zakończyło się śmiercią królowej z nieznanych mi powodów. Tworzę niniejszy wątek aby obecne podejście nie zakończyło się klapą, gdyż zauważyłem , że początek hodowli jest rażąco podobny do poprzedniego.
Otóż, od dwóch dni posiadam w/w królową. Próbówkę z owadem umieściłem we formikarium z areną o wymiarach 20 cm x 10 cm x 10 cm, uprzednio zatykając wejście do gniazda watą. Obok próbówki położyłem odpowiednio spreparowany korek od butelki pet z miodem i przepołowionym na pół malutkim, bo ~3 mm karaczanem tureckim. Całość umieszczona jest na macie grzewczej dodatkowo odseparowanej od formikarium 4 warstwami kawałków karimaty. Temperatura na arenie oscyluje pomiędzy 18 a 20 st. C. Mieszkam w starym budownictwie, więc utrzymanie stabilnej temperatury jest prawie niemożliwe, bo mieszkanie opalane jest węglem a też pracuję, tak więc w domu nie ma mnie zwykle 10 - 12 godzin - piec w tym czasie jest wygaszony.
Królowa opuściła zaciemnioną próbówkę i zwykle przebywa na arenie w górnej części korka tuż obok termometra, przy szybie. Są tam kropelki skroplonej pary wodnej. Dosyć często spaceruje po arenie ale nie zauważyłem aby pobierała w tym czasie jakikolwiek pokarm. Dodam jeszcze, że w próbówce znajduje się zapas wody.
Póki co nie interweniuję, gdyż myślę, że królowa przebywa po prostu tam, gdzie znalazła korzystniejsze warunki do bytowania.
Proste pytanie,
Co może być nie tak?
Pozdrawiam.
Jest to moje drugie podejście do tego gatunku. Pierwsze zakończyło się śmiercią królowej z nieznanych mi powodów. Tworzę niniejszy wątek aby obecne podejście nie zakończyło się klapą, gdyż zauważyłem , że początek hodowli jest rażąco podobny do poprzedniego.
Otóż, od dwóch dni posiadam w/w królową. Próbówkę z owadem umieściłem we formikarium z areną o wymiarach 20 cm x 10 cm x 10 cm, uprzednio zatykając wejście do gniazda watą. Obok próbówki położyłem odpowiednio spreparowany korek od butelki pet z miodem i przepołowionym na pół malutkim, bo ~3 mm karaczanem tureckim. Całość umieszczona jest na macie grzewczej dodatkowo odseparowanej od formikarium 4 warstwami kawałków karimaty. Temperatura na arenie oscyluje pomiędzy 18 a 20 st. C. Mieszkam w starym budownictwie, więc utrzymanie stabilnej temperatury jest prawie niemożliwe, bo mieszkanie opalane jest węglem a też pracuję, tak więc w domu nie ma mnie zwykle 10 - 12 godzin - piec w tym czasie jest wygaszony.
Królowa opuściła zaciemnioną próbówkę i zwykle przebywa na arenie w górnej części korka tuż obok termometra, przy szybie. Są tam kropelki skroplonej pary wodnej. Dosyć często spaceruje po arenie ale nie zauważyłem aby pobierała w tym czasie jakikolwiek pokarm. Dodam jeszcze, że w próbówce znajduje się zapas wody.
Póki co nie interweniuję, gdyż myślę, że królowa przebywa po prostu tam, gdzie znalazła korzystniejsze warunki do bytowania.
Proste pytanie,
Co może być nie tak?
Pozdrawiam.