Messor B. umierająca kolonia - czy coś można zrobić?
: ndz 08 mar, 2020
Mieliśmy sporawą kolonię Messorów, ale od jakiegoś czasu zaczęły padać w dużych ilosciach - po kilka, kilkanaście dziennie. Początkowo myślałam, że to wymiana pokoleń, ale było tego za dużo a potem zaobserwowałam, że niektóre mrówki mają problemy z poruszaniem się, przewracają się, próbują wstać, aż w końcu zostają w bezruchu, choć jak się je trąci to jeszcze dość długo reagują.
Podejrzewam jakieś choróbsko/pasożyt - chyba że ktoś ma inny pomysł. No i najważniejsze pytanie jest czy można jeszcze jakoś uratować kolonię? zostało ich jeszcze 1/3 wcześniejszej liczebności (myślę, że ok. 50-80 szt.) + Królowa. Wolniej padają, ale codziennie wyjmuję kolejne trupki.
Czy to się może przenieść na inne formikaria/próbówki? mamy jeszcze lasius niger, lasius flavus i królowe tetramonium i formica lemani.
pozdrawiam
Joanna
Podejrzewam jakieś choróbsko/pasożyt - chyba że ktoś ma inny pomysł. No i najważniejsze pytanie jest czy można jeszcze jakoś uratować kolonię? zostało ich jeszcze 1/3 wcześniejszej liczebności (myślę, że ok. 50-80 szt.) + Królowa. Wolniej padają, ale codziennie wyjmuję kolejne trupki.
Czy to się może przenieść na inne formikaria/próbówki? mamy jeszcze lasius niger, lasius flavus i królowe tetramonium i formica lemani.
pozdrawiam
Joanna


