Temnothorax spp. i okazjonalnie Lasius :)
: pt 08 maja, 2020
Witam na moim dzienniku hodowlanym 
Dopiero zaczynam z hodowlą mrówek, a o Temnothorax chciałabym opowiedzieć, bo uważam, że to śliczne maleństwa i mało o nich na forum
Piszę trochę wstecz, bo tak na dobrą sprawę mrówki mam od Wielkanocy, postaram się żeby była chronologia
Jak się zaczeło:
Ogólnie fascynację mrówkami złapałam już jakiś czas temu, ale powstrzymywałam się przed trzymaniem ich w domu, dlatego że studiuję poza miejscem zamieszkania. I wyszło tak że mamy koronawirusa i od siedzenia w domu trochę mnie nosiło
. Chodziłam po ogrodzie i po lesie i obserwowałam mrówki:) tak trafiłam na maleńki orzeszek z Temnothorax
Na początku podglądałam je w przyrodzie, ale uznałam że zawsze mogę pohodować je w domu, a potem w tym orzeszku odnieść w to samo miejsce (ale wygląda na to że się u mnie zadomowią
) I tak oto znalazły miejsce w moim domu i w moim serduszku
A z Lasius było ciekawiej
Akurat szukałam dla moich temno większego i ładniejszego orzecha z dziurką. Mam na podwórku leszczyne, która ma duże orzechy jak z Tofiffie
i pod nią znalazłam trójkę kandydatów na domek i zabrałam ze sobą. W domu przyjrzałam się lepiej i jeden miał lekkie pęknięcie, więc uznałam że rozpołowię go i zrobię z niego cos innego.
Otwieram orzecha.... a tu , o kurka, mrówka!
Jako że minimum wiedzy mam, to dałam jej zwilżoną watę i włożyłam do pudełka jakie było pod ręką. Póżniej przeprowadziłam ją do tiktaka i tam było jej najlepiej.
Nadal dziwi mnie miejsce i czas znalezienia mrówki. Wtedy kiedy ją znalazłam były jeszcze przymrozki, a miejsce wybrała niezbyt sprzyjające: zaraz przy ścieżce, kury tam sobie chodziły i grzebały, a do tego sucho na wiór. Jestem przekonana że to tamtegoroczna królowa, ale ciekawa jestem co sądzicie? czy często mozna trafić na taką niespodziankę? Dodam też że potem sprawdzałam inne orzechy w tym miejscu i ani śladu mrówek wewnątrz.
wrzucam zdjęcia
temnothorax zanasi koleżankę do orzeszka: a tu w mini formi z pudełka po patyczkach do liczenia: a tu lasius zaraz po złapaniu:
sprawiła mi trochę kłopotu z rozpoznaniem gatunku, bo na niektórych zdjęciach łapała żółte odcienie, ale skłaniam się bardziej ku L.niger
Dopiero zaczynam z hodowlą mrówek, a o Temnothorax chciałabym opowiedzieć, bo uważam, że to śliczne maleństwa i mało o nich na forum
Piszę trochę wstecz, bo tak na dobrą sprawę mrówki mam od Wielkanocy, postaram się żeby była chronologia
Jak się zaczeło:
Ogólnie fascynację mrówkami złapałam już jakiś czas temu, ale powstrzymywałam się przed trzymaniem ich w domu, dlatego że studiuję poza miejscem zamieszkania. I wyszło tak że mamy koronawirusa i od siedzenia w domu trochę mnie nosiło
A z Lasius było ciekawiej
Akurat szukałam dla moich temno większego i ładniejszego orzecha z dziurką. Mam na podwórku leszczyne, która ma duże orzechy jak z Tofiffie
Otwieram orzecha.... a tu , o kurka, mrówka!
Jako że minimum wiedzy mam, to dałam jej zwilżoną watę i włożyłam do pudełka jakie było pod ręką. Póżniej przeprowadziłam ją do tiktaka i tam było jej najlepiej.
Nadal dziwi mnie miejsce i czas znalezienia mrówki. Wtedy kiedy ją znalazłam były jeszcze przymrozki, a miejsce wybrała niezbyt sprzyjające: zaraz przy ścieżce, kury tam sobie chodziły i grzebały, a do tego sucho na wiór. Jestem przekonana że to tamtegoroczna królowa, ale ciekawa jestem co sądzicie? czy często mozna trafić na taką niespodziankę? Dodam też że potem sprawdzałam inne orzechy w tym miejscu i ani śladu mrówek wewnątrz.
wrzucam zdjęcia
temnothorax zanasi koleżankę do orzeszka: a tu w mini formi z pudełka po patyczkach do liczenia: a tu lasius zaraz po złapaniu:
sprawiła mi trochę kłopotu z rozpoznaniem gatunku, bo na niektórych zdjęciach łapała żółte odcienie, ale skłaniam się bardziej ku L.niger