Adopcja Lasius fuliginosus
: pt 05 cze, 2020
Temat kilkukrotnie poruszany, ale jeżeli chodzi o adopcję to mój pierwszy raz, dlatego chciałabym zapytać bardziej doświadczonych.
Królową Lasius fuliginosus złapałam wczoraj ok 10.
Udało mi się pozyskać 10 wybarwionych robotnic, kilkadziesiąt poczwarek i trochę larw Lasius s. str. (wydaje mi się że to nie niger, bo są bardziej brązowe niż moje kolonie, aczkolwiek czy te moje to niger to na 100% też nie wiem).
Dzisiaj z samego rana królowa dostała ok 25 kokonów i jedną wybarwioną robotnicę, wcześniej chłodzoną. Cały dzień siedzą razem w lodówce, królowa na większości poczwarek po jednej stronie strzykawki, robotnica z paroma poczwarkami na drugim. Wyciągnęłam je ze trzy razy na 10 minut, jeżeli robotnica zdecydowała się ruszyć z miejsca to wyglądało na to że królowa ją atakuje.
Mają dostęp do miodu, jednak królowa się nim nie interesuje.
Pozostałe robotnice, poczwarki i larwy trzymam na razie osobno.
Planuję zostawić je na razie w lodówce i liczyć na to że królowa zaakceptuje robotnicę, lub ta otworzy któryś kokon i "świeża" robotnica zostanie zaakceptowana. Równocześnie będę obserwować pozostałe odłowione robotnice, i jeśli pojawi się jakaś "biała" to podmienić ją z tą która teraz jest w strzykawce z królową.
Czy ten plan ma szansę powodzenia, czy powinnam zrobić coś inaczej? Albo już popełniłam jakiś błąd?
Może ograniczyć im ilość miejsca żeby wymusić kontakt?
Mam też dostęp do robotnic Lasius fuliginosus.
Zdjęcie słabe ale widać mniej więcej jak się ma sytuacja.
Królową Lasius fuliginosus złapałam wczoraj ok 10.
Udało mi się pozyskać 10 wybarwionych robotnic, kilkadziesiąt poczwarek i trochę larw Lasius s. str. (wydaje mi się że to nie niger, bo są bardziej brązowe niż moje kolonie, aczkolwiek czy te moje to niger to na 100% też nie wiem).
Dzisiaj z samego rana królowa dostała ok 25 kokonów i jedną wybarwioną robotnicę, wcześniej chłodzoną. Cały dzień siedzą razem w lodówce, królowa na większości poczwarek po jednej stronie strzykawki, robotnica z paroma poczwarkami na drugim. Wyciągnęłam je ze trzy razy na 10 minut, jeżeli robotnica zdecydowała się ruszyć z miejsca to wyglądało na to że królowa ją atakuje.
Mają dostęp do miodu, jednak królowa się nim nie interesuje.
Pozostałe robotnice, poczwarki i larwy trzymam na razie osobno.
Planuję zostawić je na razie w lodówce i liczyć na to że królowa zaakceptuje robotnicę, lub ta otworzy któryś kokon i "świeża" robotnica zostanie zaakceptowana. Równocześnie będę obserwować pozostałe odłowione robotnice, i jeśli pojawi się jakaś "biała" to podmienić ją z tą która teraz jest w strzykawce z królową.
Czy ten plan ma szansę powodzenia, czy powinnam zrobić coś inaczej? Albo już popełniłam jakiś błąd?
Może ograniczyć im ilość miejsca żeby wymusić kontakt?
Mam też dostęp do robotnic Lasius fuliginosus.
Zdjęcie słabe ale widać mniej więcej jak się ma sytuacja.