Strona 1 z 1
Robotnice zdechły, została królowa
: wt 20 paź, 2020
autor: verth
Hej. Od dłuższego czasu borykam się z moją "kolonią" Lasius flavus. Przez ostatnie kilka miesięcy miałem królową i dwie robotnice, z czego jedna miała około roku. Najpierw zdechła jedna a teraz druga. Została sama królowa, która nie lubi składać jaj. Jakie są rokowania? Co mogę zrobić. Nie mam poczwarek. Jest szansa, że po przezimowaniu królowa złoży jaja i odchowa znowu "pierwsze pokolenie"?
Re: Robotnice zdechły, została królowa
: wt 20 paź, 2020
autor: slodkie_ciacho
Witam.
verth pisze: wt 20 paź, 2020
z czego jedna miała około roku
Rok to długo, pewnie królowa straciła instynkt macierzyński.
verth pisze: wt 20 paź, 2020
Jakie są rokowania?
Lipne
verth pisze: wt 20 paź, 2020Co mogę zrobić.
Ja przede wszystkim dałbym jej miodu "pod nos", tzn do samej probówki, bez przegrody.
verth pisze: wt 20 paź, 2020
Jest szansa, że po przezimowaniu królowa złoży jaja i odchowa znowu "pierwsze pokolenie"?
Że złoży jaja tak, że odchowa... Bez podrzucenia poczwarek pewnie ani rusz.
Domyślam się że chodzi o tą kolonię:
viewtopic.php?f=33&t=7355
Pytanie co zrobiłeś nie tak skoro według tego:
viewtopic.php?f=38&t=7478
wychodziły na prostą... Jak często je karmiłeś białkiem i miodem?
Pozdrawiam
Re: Robotnice zdechły, została królowa
: wt 20 paź, 2020
autor: verth
Czy ew. poczwarki lasius niger wchodzą w grę? Ktoś sprzedaje same poczwarki?
Co do karmienia. Miód był niemal zawsze w probówce, w postaci małej kropelki, którą regularnie uzupełniałem. Karmiłem owocówkami. Może raz na 2 tyg. Z czym zazwyczaj po 2 dniach musiałem owocówkę usuwać, bo była nieruszana. Przez okres od maja do dzisiaj może ze 2 owocówki zostały zabrane. W ten sam sposób karmię kolonię lasius bruneus i lasius niger i tam jest wszystko ok. Rozwijają się aż miło.
Mimo dostarczanego pokarmu najpierw zniknęły jajeczka a później robotnice.
Re: Robotnice zdechły, została królowa
: wt 20 paź, 2020
autor: slodkie_ciacho
verth pisze: wt 20 paź, 2020
Czy ew. poczwarki lasius niger wchodzą w grę?
Według Olafa można podrzucić bodajże niewybarwioną robotnicę, mimo że pokazywał mi zdjęcie to jestem do tego sceptycznie nastawiony
verth pisze: wt 20 paź, 2020
Ktoś sprzedaje same poczwarki?
W zimie towar deficytowy, musiałbyś popytać na różnych serwerach Discord/grupach fb. Moje mają stagnację, a młodym koloniom nie podbiorę. Jak coś to mogę Ci na priv wysłać zaproszenia do serwerów discorda, tyle że większość chyba wygasa w ciągu kilku godzin więc musiałbyś szybko akceptować
Wygląda na to że przechodziły stagnację, mogłeś je wtedy przezimować. Jedna muszka na dwa tygodnie to też mało.
verth pisze: wt 20 paź, 2020
W ten sam sposób karmię kolonię
lasius bru
Nneus i
lasius niger i tam jest wszystko ok. Rozwijają się aż miło.
Karm częściej to będzie jeszcze milej

Re: Robotnice zdechły, została królowa
: wt 20 paź, 2020
autor: verth
To co radzicie robić?
Re: Robotnice zdechły, została królowa
: wt 20 paź, 2020
autor: slodkie_ciacho
Ja bym nakarmił samym miodkiem, przezimował, szukał w tym czasie poczwarek by przy wyjęciu z lodówki mieć już zaklepane. Ewentualnie załatwić poczwarki, poczekać aż się wyklują i wtedy zimować.
Re: Robotnice zdechły, została królowa
: czw 22 paź, 2020
autor: srebrny
verth pisze: wt 20 paź, 2020
Została sama królowa, która nie lubi składać jaj. Jakie są rokowania? Co mogę zrobić. Nie mam poczwarek. Jest szansa, że po przezimowaniu królowa złoży jaja i odchowa znowu "pierwsze pokolenie"?
To nie czy lubi czy nie - wg mnie są dwie opcje albo za słabo karmiona albo ma pasożyta dlatego nie składa jajek.
Podrzuć zdjęcie kolonii etc
Re: Robotnice zdechły, została królowa
: pt 23 paź, 2020
autor: olaf
srebrny pisze: czw 22 paź, 2020
verth pisze: wt 20 paź, 2020
Została sama królowa, która nie lubi składać jaj. Jakie są rokowania? Co mogę zrobić. Nie mam poczwarek. Jest szansa, że po przezimowaniu królowa złoży jaja i odchowa znowu "pierwsze pokolenie"?
To nie czy lubi czy nie - wg mnie są dwie opcje albo za słabo karmiona albo ma pasożyta dlatego nie składa jajek.
Podrzuć zdjęcie kolonii etc
Myślę też że chodzi o karmienie/pasożyta może też temperaturę że czeka na zimę.
Rokowania są kiepskie. Można pobudzić ogrzewaniem/jedzeniem/podrzuceniem poczwarek. Jak nie pomoże to jeszcze szansa po przezimowaniu że się uda.
A bardziej ogólnie:
Wg. mnie królowe L.flavus sa dużo bardziej chimeryczne niż L.niger których nic w zasadzie nie rusza.
A co do adopcji poczwarek L.niger da się. Poczwarki - tak, robotnice - nie przypominam sobie teraz żebym tak kombinował - może kiedyś zobaczę. Nie ma co liczyć że królowa sama je zniesie i zaadoptuje. Trzeba jej wrzucić od razu tam gdzie siedzi przy wacie. Co więcej może je wynieść - wtedy wrzucamy ponownie. Prawie zawsze się nimi w końcu zajmie, choć miałem jedną oporną która stwierdziła że nie, bo nie. Jak są robotnice to potrafią zaadoptować takie poczwarki, choć nie zawsze są zainteresowane i trzeba wrzucać do probówki koło królowej żeby przeszło. Istniejące robotnice podnoszą ryzyko że operacja się nie uda.
Oczywiście lepiej i łatwiej będzie z poczwarkami L.flavus. Tak czy siak mówimy tutaj o rozwiązaniu zastępczym, bo 2-3 robotnice potrafią się już zaopiekować królową która ma problem ze startem, a opieka nad poczwarkami przez królową dopinguje ją do składania jaj.
Re: Robotnice zdechły, została królowa
: pt 23 paź, 2020
autor: slodkie_ciacho
olaf pisze: pt 23 paź, 2020
A co do adopcji poczwarek L.niger da się. Poczwarki - tak, robotnice - nie przypominam sobie teraz żebym tak kombinował - może kiedyś zobaczę.
Przyznaję się że nie pamiętałem czy to były poczwarki czy robotnice...
Re: Robotnice zdechły, została królowa
: śr 04 lis, 2020
autor: olaf
Aż sobie sprawdziłem, bo czasem już nie pamiętam wszystkich moich kombinacji. Generalnie poczwarki. Ale raz dałem tez niewybarwioną robotnicę i nie było problemu.
Trzeba jednak pamiętać że raz - nie oznacza zawsze się uda.