Strona 1 z 1

Mrówki u Gibsona

: wt 16 sty, 2007
autor: Jeremi
Byłem ostatnio w kinie na filmie "Apocalypto" i zauważyłem w jednej scenie ciekawą sytuację. Indianie, aby zatamować krwotok przy ranie ciętej i aby rana się dobrze zrosła używali do tego mrówek. Jeśli wierzyć Gibsonowi, któremu nie przystaje na codzien zmyślać, to w historii medycyny plemion z Ameryki łacinskiej tak właśnie mogło być. Zauważyłem tylko tyle, że to były jakieś Atta(bardzo możliwe ze w filmie użyte zostały A. sexdens)a same "zszywanie" polegało na drażnieniu mrówek i kiedy rozwarły żuwaczki, wbijało się je w skóre i odcinano resztę ciała mrówki pozostawiając głowę. Dodam jeszcze, że Mel Gibson pracował nad tym filmem jeszcze przed rozpoczęciem prac nad "Pasją", a więc naukowcy, którzy badali i omawiali historię z dzisiejszymi plemionami musieli też w miarę odwzorować oraz uzasadnić(zbadać) tą całą wiedzę przekazywaną od Indian.

PS. Mnie osobiście wdusiło w fotel, a po filmie wiele myślałem nad fabułą... bardzo dobry film chociaż patrząc na oceny w necie to nie zabardzo się przyjął... podejrzewam, że ludzie, którzy go "nie strawili" nie znali chociaz trochę historii tych stron i dlatego źle odebrali film, a co za tym idzie zaniżyli ocenę filmu.

Re: Mrówki u Gibsona

: wt 16 sty, 2007
autor: PIOTR
Powiem tak - jak oglądnę film, będę się wypowiadał :D :D :D

Re: Mrówki u Gibsona

: wt 16 sty, 2007
autor: Dominik
Słyszałem o wykorzystywaniu mrówek przez Indian Ameryki Południowej na różne sposoby, łącznie ze stosowaniem mrówek jako swoistych szwów.

Widziałem również program o wykorzystywaniu mrówek (niestety gatunku nie podano lub nie pamiętam) przy inicjacji młodzieńców na mężczyzn. Polega ona na wplątywaniu odurzonych mrówek w rękawice z liści (oczywiście żądłami do wewnątrz :twisted: ). Kandydat na mężczyznę musiał ponosić przez pewien czas takie rękawiczki :roll: . Dodam, że w tym czasie mrówki już nie były odurzone, a miny kandydatów, niecodzienne ruchy ich ciał i zdarzające się omdlenia mówiły wiele o stopniu trudności tego egzaminu, który swoją drogą był powtarzany kilku lub kilkunastokrotnie, nawet przy pozytywnym jego przejściu :shock: . Ten rytuał odbywa się również w dzisiejszych czasach, a na egzamin w rodzinne strony powracają również kandydaci z miasta – najważniejsza jest tradycja :P .

Re: Mrówki u Gibsona

: wt 16 sty, 2007
autor: ReYc
Ja na tym filmie byłem i z moich obserwacjii są to mrówki Atta vollenweideri
choć na 100% nie wiem

Re: Mrówki u Gibsona

: wt 16 sty, 2007
autor: Jeremi
Dominik pisze:Widziałem również program o wykorzystywaniu mrówek (niestety gatunku nie podano lub nie pamiętam) przy inicjacji młodzieńców na mężczyzn.
Też to widziałem, ale nie pamiętam kiedy bo chyba się gdzieś śpieszyłem, wiec sie nie skupiałem na filmie. Te rytułały odbywały się chyba gdzieś u plemion w Afryce. Bądź co bądź ci młodziency(nie wiele młodsi ode mnie) mieli niezapomniane wrażenia... Jak ja włożę rękę do Myrmic to już jest nieprzyjemnie, a co dopiero do rozdrażnionego egzotycznego gaztunku ze wściekłymi robotnicami :wink:

Re: Mrówki u Gibsona

: wt 16 sty, 2007
autor: Dominik
Ja zapamiętałem, że to też była Ameryka Płd., ale mniejsza z tym ;).

Odnośnie użądleń – mnie ostatnio dziabnęła M. rubra, ślad na kciuku nosiłem 2 dni ;). Nie jest to bardzo bolesne, ale bynajmniej odczuwalne – porównywalne do użądlenia osy (które akurat u mnie przechodzi bardzo łagodnie). Teraz obchodzę się z Myrmica sp. nieco bardziej uważnie :D. Z filmu jednak było widać, że ból związany z licznymi użądleniami tamtych mrówek był na granicy ludzkiej wytrzymałości :roll: .

Re: Mrówki u Gibsona

: wt 16 sty, 2007
autor: Jeremi
Dobra mniejsza gdzie to było, ważne że taki fakt zaszedł i będzie jeszcze w kulturze tych ludzi jakiś czas trwał... ciekawe co na to mrówki :lol:

Re: Mrówki u Gibsona

: śr 17 sty, 2007
autor: Dominik
Mrówki może nie były zbyt szczęśliwe, ale kolonia z pewnością nawet nie zauważyła ich straty ;).