Ile trwa wychodzenie ze stagnacji?
: wt 18 lut, 2025
Zacząłem zimowanie mrówek (Nigerek) między Świętami a nowym Rokiem. Wyciągnąłem w końcu stycznia i liczyłem, że zgodnie z zapowiedziami i radami tutaj, rzucą się do powiększania kolonii.
Zimowało mnóstwo poczwarek (rzędu setek na gniazdo)(przy liczebności szacowanej na 300-500 robotnic) i myślałem, że po odgrzaniu, rzucą się na białko, żeby je wykarmić.
Tymczasem zainteresowanie drewnojadami (i innymi mięsnymi rzeczami, których próbowałem)(dać im, nie smakowałem;)) jest minimalne.
Czasem na kroplę miodu podejdzie z 5 robotnic, czasem żadna, ale mięso widzę, że oglądają, czasem łażą po nim, lecz nie widzę, aby któraś się zatrzymywała, "odgryzała" kawałek.
Czy ponad dwa tygodnie w temperaturze 17-18 stopni to za mało?
Zimowało mnóstwo poczwarek (rzędu setek na gniazdo)(przy liczebności szacowanej na 300-500 robotnic) i myślałem, że po odgrzaniu, rzucą się na białko, żeby je wykarmić.
Tymczasem zainteresowanie drewnojadami (i innymi mięsnymi rzeczami, których próbowałem)(dać im, nie smakowałem;)) jest minimalne.
Czasem na kroplę miodu podejdzie z 5 robotnic, czasem żadna, ale mięso widzę, że oglądają, czasem łażą po nim, lecz nie widzę, aby któraś się zatrzymywała, "odgryzała" kawałek.
Czy ponad dwa tygodnie w temperaturze 17-18 stopni to za mało?