Dzisiaj zauważyłem dziwne zachowanie u tego pięknego gatunku...
Wyglądało to tak, że jedna z robotnic zaczęła ciągnąć po całym formikarium drugą - żywą, która sprawiała znaczny opór. "Oprawca" trzymał swoją siostrę a to za tułów, a to za nogę lub czułek. Po kilku minutach ofierze udało się uciec i oddalić od gniazda, a druga z "walczących" mrówek zaczęła biegać w tę i z powrotem z szeroko rozdziawionymi szczękami.
Potem musiałem iść na uczelnię.
Gdy wróciłem, sytuacja ta sama, z małą różnicą: Jedna robotnica trzyma, druga się szamocze, a trzecia stoi obok i się wszystkiemu przypatruje.
Teraz sytuacja się "uspokoiła", bo ta atakowana nie próbuje się uwolnić.
A teraz, po zdjęciu pokrywy formi, znowu się rozbiegły.
Dziwne, może ktoś ma jakiś pomysł o chodzi? A może ktoś też juz zaobserwował podobne zachowanie?
