No cóż... spożywanie królewskich poczwarek prządek może i nie będzie tu chwalone, jednak lasy tropikalne Tajlandii nie odczują tego ubytku.
O ile sama dżungla nie jest niszczona, można się nie martwić o populację tych mrów - to samo robi wiele innych gatunków ssaków i nie więcej my narozrabiamy wcinając ten "kawiorek".
Tyle obiektywnie...
Subiektywnie natomiast - a za diabła bym się nie skusił i to nie ze względu na swoje sympatyzowanie z mrówami. No... będąc bardzo głodnym może i nie miałbym innego wyjścia, ale na ten moment wolę schabowszczaka z kapustą
