F.cinerea w potrzebie...
: wt 17 kwie, 2007
Po mrówczych łowach w ostatni weekend wszedłem w posiadanie królowej F.cincerea, którą zdobyłem niestety w mało subtelny sposób, a mianowicie poprzez rozkopanie kawałeczka duuużej, konfederacyjnej kolonii tych mrówek. Dołożyłem jej około 10 robo z tego samego mrowiska, by miała jakąś służbę na "nowej drodze życia". Od 2 dni trzymam je w "kroku pierwszym" umieszczonym na arenie. Niestety, mimo że królowa czerwi, robotnice zamiast opiekować się nią i jajami są bardziej zajęte namiętnym gryzieniem waty
Poza tym są jakieś takie... dzikie (co nie powinno mnie dziwić, bo są dziko złapane). Odnoszę wrażenie, że robotnice nawet bardziej przeszkadzają królowej niż jej pomagają, w probówce często jest taki kocioł, że monarchini woli wyjść na arenę niż w niej siedzieć. Czy mogę więc odseparować królową od robotnic i czy mając dostęp do pokarmu będzie mogła przeżyć "drugą młodość" i założyć nową kolonię w sposób klasztorny?
Wychowałaby sobie w spokoju nowe pokolenie bardziej "cywilizowanych" robotnic. Btw, stanowczo odradzam zdobywanie koloni metodą "wjazd na chatę"..
Wychowałaby sobie w spokoju nowe pokolenie bardziej "cywilizowanych" robotnic. Btw, stanowczo odradzam zdobywanie koloni metodą "wjazd na chatę"..