Dominik pisze:Krótko mówiąc - warto ekperymentować
Tia, jasne ... zaraz dam EDIT i to skasuję

. Dla mnie może i warto, ale królowej to raczej nie pomogłem
A teraz do rzeczy.
Kilka dni temu królowa L. niger odrzuciła ostatni kokon flavusa, czyli stało się tak, jak przewidział BartTP.
Aby pomóc samotnej królowej przedwczoraj próbowalem przepradzić adopcję nałapanych robotnic (zakładam, że złapałem nigerki - jedne z pierwszych furażerujących mrówek, trafiają się całkiem duże, prawie czarne, szybkie i zwinne). Po godzinnym pobycie w lodówce podałem pierwszą robotnicę i po 30 min wyglądało, że jest ok. Następnie co jakiś czas dodawałem kolejne, po jednej, aż do 9. Wszystko trwało parę godzin i gdy już myślałem, że będzie dobrze, robotnice dość agresywnie przegoniły królową z próbówki

- ekperyment przerwałem.
Odczekałem jeden dzień i ponowiłem próbę. Tym razem wsadziłem również królową do lodówki, robotnica już się chłodziła ponad dobę w
syntetycznej pr
obówce. Efekt... no nie jest dobrze

. Po kilku minutach zaczęła się walka i cały pech polega na tym, że robotnica chwyciła koniec czułka królowej i pomimo, że została przez królową zabita ... trzyma go od wczoraj

.
Macie jakiś pomysł, co by w takiej sytuacji zrobić? Nie chcę majstrować, aby nie uszkodzić królowej, ale obawiam się, że długo może z takim towarzystwem nie pociągnąć. Czy pozostaje coś innego oprócz czekania?
Ps. Królowa obecnie nie czerwi, a jak się później dowiedziałem, tylko u takich należy przeprowadzać adopcję.
Korekty dokonał PiotrG...
hmm... so.pwn.pl dopuszcza obie formy:"probówka, próbówka" ... nie chce mi się wierzyć, że napisałem przez "u", choć...
.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.