Asak - jak raz się z Tobą zgadzam w całej rozciągłości

Jestem totalnym beztalenciem gdy idzie o pichcenie, jednak jako osoba często zmuszona stołować się poza domem gdzie w kuchni rządzi Marzka(moja Ślubna), zmuszony byłem do swego rodzaju symulacji na temat "gotowania".
Podstawowym daniem jakie sam sobie serwuję poza grillowaniem(całorocznym) kiełbasek czy wołowinki, jest jajówa

Jajówa czy potoczniej brzmiąca "jajecznica" to po prostu rozbełtane na patelni jajko, pod wpływem temperatury ścięte w różnego rodzaju stopniu...
Fajnie - co można więcej o tej potrawie powiedzieć

- WIELE

Pierwsze co, to sprawa witamin i śmiecioelementów niezbędnych nam do życia - jajko jest ich pełne

Cholesterol(w tym przypadku) to straszak na Moherowe Berety i pozwolę sobie nie wyjaśniać dlaczego zawiera on same ślepaki

Ale do konkretów...
Biorę dwie spore cebule(proszę nie wybrzydzać jak się nie spróbuje :P ), po obraniu z łupin i pierwszej warstwy "soczystego" miąższu, siekam na dosyć grube kawałki (cebula na połowę i to już w "dzwonka" około 0,5-0,7cm).
Dalej - słoninka w kosteczkę 0,5/0,5 tak coś pod 0,3kg (bez skóry) - im mniej "chudego" tym lepiej. Dla "dietowców" polecam "chudy" boczek.
Dwa pomidorki(obrane ze skórki) kroję na cztery a następnie we w miarę drobne plasterki.
Jedna duża, słodka, czerwona papryka w drobną kosteczkę.
Jedna chili w jeszcze drobniejszą.
Pieprz i sól stoją w pogotowiu

Patelnia (najlepiej żeliwna, solidna - ewentualnie teflonka, ale nie z tych za 7zł) z 2mm warstwą solidnie rozgrzanego oleju (kropla wody wpuszczona do niego "pryska" momentalnie) i na to przygotowana pokrywka - mamy podstawowy komplet

Warzywa solimy(wszystkie - mają dzięki temu puścić sok) i traktujemy pieprzem(poza chili) - niestety eksperymentalnie należy sobie dobrać ilość tych przypraw.
Następnie na rozgrzanej patelni lądują pomidory i słodka papryka.
Po jakichś trzech minutkach są już super miękkie zaczynają się rozpadać w sosie własnym

Oczywiście cały czas mieszamy

Dodajemy cebulę i chili - mieszamy z przerwami pod przykrywką.
Gdy cebula i chili puszczą soki, dodaję słoninkę/boczek i pod przykryciem trzymam na niewielkim ogniu przez kilka minut aż zauważę, że cebulka zaczyna ciemnieć - cały czas co chwilę całość mieszam.
Zdejmuję przykrywkę, podkręcam palnik na maxa i stale mieszając wbijam jak najszybciej 5 jajków a następnie powoli mieszam do uzyskania żądanego ścięcia jaj i... zrzucam na talerz - powiem tak - z chlebem i papryczką pepperoni, czy kiszonym/małosolnym ogórkiem jako przekąską - NIEBO W GĘBIE
Oczywiście można tu wyprawić sporo wariacji tegoż dania, czy to z krewetkami, serem, ślimakami, małżami, kiełbasą, oliwą z oliwek, dodatkiem czerwonego wina/jasnego piwa, cielęcinki czy jagnięciny - wszystko w/g nastroju - nie ma to jednak jak polska jajówa

W każdym razie posiedzę sobie nad tym tematem i poczytam Wasze opinie - jak mi ktoś rzuci, że raki serwuje w taki sposób - ma moje odwiedziny w maju/czerwcu zaklepane (no... chyba, że kupuje w puszkach/słoikach

:D:D)
