jako, że złapana na Słowacji piszę tutaj, bo nie wiem gdzie mam to napisać.
A więc było tak, w skrócie...
Na majowym weekendzie ... ziemia z Tapinomą wylądowała w pudełku. Jako, że ciężko było szukać w tym królowej, bo już zmierzchało i czasu brakło postanowione zostało, że do domu pojedzie całość.
Po przyjeździe pudełko wstawilam do miski, otworzyłam, wstawiłam probówkę i "talerzyk" na żarełko.
Przechodząc do sedna sprawy, jak te cholery zmusić, by wlazły do probówki. Śmigają po pudełku, jedzą ładnie, kokonów pełno, ale siedzą sobie w jednej z grud ziemii i ani myślą się przenosić.
Poza tym, tak się zastanawiam, jak one maja się tam zmieścić, bo troszkę ich tam dużo. No i ja nadal nie wiem czy jest tam jakaś królowa
No i co ja mam z nimi zrobić?
.png)