No właśnie, po pierwszym tygodniu użytkowania, doszedłem do wniosków, niewesołych jak się zaraz okaże.
Po pierwsze, otwór do nawilżania nie wystarcza.
Kolonia około 20 robo (Smooder

) jest zdecydowanie za mała na to formi.
Więc.
Ad 1, mrówki przeprowadzę do probówki, gdzie kolonia się powiększy (ukłon także do osób z kokonami fusci

) a w formikarium nastąpią zmiany technologiczne, jakie? :
- myślałem aby dół pniaka zanużony był w wodzie (około 1cm) a do wejscia prowadził mostek
- najniższą komore, (jest to teraz komora wejściowa) przekształcić w komore nawadniającą.
Wejscie zrobiłym w innej komorze, a do najniższej komory wlewałbym wodę (czkawkom*) co wydaje mi się lepszym rozwiązaniem.
Ad2
Mialem dobry pomysł, ale nie wdrożyłem go w życie. Chciałem oddzielnić 2 komory od reszty... przegrodą korkową, a czemu tak? Proste, gdy mrówek będzie mało, wystarczą im te 2 komory, a gdy ilośc mrówek się zwiekszy, mrówki same sobie przegryzą wejscie do reszty komór.
Czyli wyganiamy fusce znowu do probówki.
