Dziękuję za komentarze. Właśnie rozpakowałem paczkę. Oto link do pierwszych zdięć:
Odontoponera transversa
Tak jak już pisałem - mam marny aparat. Ale jak się kliknie na zdięcie da się ściągnąć obraz na pełny ekran, wówczas nieco lepiej widać szczegóły.
Co teraz robią? Oczywiście już pierwsze robotnice wyszły z pudełka i dwie z nich natychmiast zaczęły drążyć tunel. Reszta patroluje pudełko w którym dotarły, spija wodę (piją non stopp!) bądź odżywkę dla owadów ze słodzikami i innymi witaminami.
Na "pierwszy rzut oka" wydają się być małymi ciężkimi przegubowcami pełzającymi po ziemi. Ale też potrafią zaskoczyć szybkością - polując! Odwłok czarny błyszczący, cała reszta matowa. Wizualnie prezentują się niezwykle dostojnie. Jest ich ok 50 (przynajmniej takie było zamówienie) ale zliczyć do końca - niepodobna! W probówce gdzie jest królowa jest jedna wielka zbita masa odwłoków i szczęk. Nie mogłem nawet wypatrzyć jajek czy poczwarek. Staram się, ale nie widzę. Nie zauważyłem, by jakakolwiek z mrówek padła więc, przynajmniej pod tym względem Ant Store jest doskonałe. Starannie przygotowana paczka, ogrzewanie, zabezpieczenia.... Np. Pudełko (jak widać na zdięciach) było dodatkowo wypchane woreczkami z powietrzem, czymś w rodzaju poduszek, co zapewniło że poszczególne mrówki nie obijały się o ścianki pojemnika podczas transportu. W pojemniku, była i woda w żelu i trochę jakiegoś pożywienia... Może zżelowany miód - nie wiem, jeszcze nie sprawdziłem
Przypuszczam, że kopanie gniazda i przeprowadzka zajmie im kilka dni, więc jeszcze jakieś zdięcia zdążę zrobić. Gniazdo zaczęły budować raczej w najgorszym do tego miejscu, bo bardzo płytkim, jednak jak uczy mnie moje doświadczenie - poradzą sobie! Mają w czym kopać a i tak planuję im jeszcze w bezpieczny sposób dodać ok 50L ziemi...
No to tyle jak na razie...
[ Dodano: Pią 21 Lis, 2008 ]
Co się zmieniło przez ostatnie 2 dni? Sporo. Pudełko zostało stopniowo opuszczone, pozostało jedynie kilka mrówek pilnujących królowej. Jednak wczoraj wieczorem w probówce została już sama królowa cierpliwie czekająca aż robotnice przygotują gniazdo. I widocznie przygotowały, gdyż teraz nie wiele mrówej się pojawia. Czasem któraś z nich wynosi grudkę ziemi nieco większą od ziarna pieprzu jak na załączonym obrazku:
Jest jednak olbrzymia sterta ziemi (ok 200 cm3 - prawie cała szklanka) świeżo wydobyta z czeluści formikarium.
Pożywiły się kilkoma owadami, sporym kawałkiem żółtka i spiły odrobinę wody z cukrem. (Miód jakoś im nie przypadł do gustu).
Przyszedłem z pracy, usiadłem przy formi i czekałem 10-15 minut, by zobaczyć pierwszą robotnicę.
I tak się zastanawiam - jest ich 50, a nie widać przwie nic.
Jednak co jakiś czas wychodzi jedna na patrol, zwiedzając najodleglejsze konty formi, wtykając antenki w każdą szczelinę.
Objaw picia, jaki zauważyłem w pudełku w którym zostały dostarczone - zniknął. Widać wilgotność > 80% i mokra ziemia w zupełności im wystarcza.
Co jakiś czas próbuję zrobić jakieś zdięcia z bliska. List z poprzedniego mojego "sprawozdania" zawiera nowe zdięcia.
[ Dodano: Wto 02 Gru, 2008 ]
Wczoraj jedna z robotnic przez dłuższy czas przeszukiwała formi w poszukiwaniu ofiary.

Postanowiła nawet wyjść poza obręb formi by coś upolować. Byłem zmuszony wziąć ją w szczypce i wstawić ponownie do formi. Jednak ten zabieg bardzo ją zdenerwował. Poczuwszy "ziemię pod nogami" ruszyła na poszukiwanie sprawcy tego nieprzyzwoitego traktowania. Padło na łodyżkę kwiatka, który się akurat nawinął. Z podniesioną wysoko głową, rozstawionymi antenkami kilkakrotnie ugryzła i użądlila nieszczęsną łodygę, pokręciła się jeszcze w kolo i po wyładowaniu swej frustracji ruszyła dalej w na poszukiwanie ofiar. Zachowywała się raczej jak wściekła osa, niż mrówka. Jednak jej użądlenie może bardzo boleć (o ile mi wiadomo). Robaczki, prawie wszystkie siedzą sobie spokojnie na źdźblach roślin, bądź wędrują po ściankach formi. Mimo iż jest ich wiele, nie łatwo je upolować. Odontoponera to mrówka ziemna w pełni tego słowa znaczeniu. W ogóle nie wspina się na łodygi, konary, czy ścianki formi. Dobrze biega po wodzie. Dlatego też ma nieco ograniczone pole łowów. Musi liczyć, że złapie jakiegoś owada wówczas, gdy ten spadnie z łodygi i niezdarnie zacznie się kręcić w poszukiwaniu innej. Na szczęście ten gatunek jada również martwe owady, nawet te, zasuszone. Tak więc podłożone owady znikają w szybkim tempie. Ale jak wiadomo - co świeże mięso - to świeże mięso
[ Dodano: Sro 06 Maj, 2009 ]
Wiosna jest więc coś mi tam kiełkuje w pisaniu. Ciąg dalszy historii o "przegubowcach". Podobnie jak w przypadku messor hesperius - jest tego za dużo by dokleić do poprzedniego artykułu.
Zapraszam na swoją stronę.
ohmlet to ohmleT. Jaki jest - każdy widzi :|