Witam
Miałem napiszc wcześniej ale nie mogłem.
Otórz prawie 2 tygodnie temu w jednej z moich koloni M. rugulosy pojawiły sie młode królowe. <ale fajnie :P > Dziwnym trafem w ostatnim tygodniu wyzdychały mi wszystkie robo mimo iz królowa nadal składała jaja. Poczekamy zobaczymy. Może chociaz te nowe królowe odleca.
Mija kolejny dzien a tu królowe odzuciły skrzydełka i zachowuja sie jak zwykłe robo. Furażeruja, opiekują sie "matką", potomstwem i takie tam.
Jestem pewny że nie miałe dostepu do żadnego z samców bo w koloni nie było ich poczwarek a arena jest zakrywana.
Pytanie: Czy wam tez sie cos takiego zdarzyło? Czego moga to być efekty?
Dziwne królowe...
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Miałem podobny przypadek. Złapałem kilka królowych, w tym 1 lub 2 nie były zapłodnione. Jakiś czas biegały ze skrzydełkami, które potem odpadły / zostały odrzucone. Zachowywały się jak zwykłe robo.
.
Wg mnie wytłumaczenie jest całkiem proste (ale to tylko moje przypuszczenia). W naturalnych warunkach tylko dojrzałe i liczne kolonie wytwarzają formy płciowe, natomiast Twoja kolonia nie prosperuje zbyt dobrze i odniesie o wiele większą korzyść z wykorzystania tych dziewiczych królowych jako robotnic, niż z wysyłania ich na rójkę. Po prostu, priorytetem jest przetrwanie, a dopiero potem rozmnażanie.
Ps. Rozumiem, że podrzuciłeś królewskie larwy.
EDIT: Zastanów się nad przyczynę tego pomoru. Myrmica jest wrażliwa na brak dostatecznej wilgotności, może warto spróbować ją podnieść.
Ot, szare życie robotnicyAlbert pisze:Furażeruja, opiekują sie "matką", potomstwem i takie tam.
Wg mnie wytłumaczenie jest całkiem proste (ale to tylko moje przypuszczenia). W naturalnych warunkach tylko dojrzałe i liczne kolonie wytwarzają formy płciowe, natomiast Twoja kolonia nie prosperuje zbyt dobrze i odniesie o wiele większą korzyść z wykorzystania tych dziewiczych królowych jako robotnic, niż z wysyłania ich na rójkę. Po prostu, priorytetem jest przetrwanie, a dopiero potem rozmnażanie.
Ps. Rozumiem, że podrzuciłeś królewskie larwy.
EDIT: Zastanów się nad przyczynę tego pomoru. Myrmica jest wrażliwa na brak dostatecznej wilgotności, może warto spróbować ją podnieść.
Messor sp., C. ligniperda, F. sanguinea, F. fusca, L. flavus, L. niger, Myrmica sp., T. caespitum, łączona: M. rubra + L. niger.
oj tka tak, musza miec wilgotno, zgadzam sie ;]
POZDRAWIAM! Mr.Q Chamaeleonid
http://picasaweb.google.pl/MrQ1987
http://www.mynight.pl/
http://picasaweb.google.pl/MrQ1987
http://www.mynight.pl/
Siedziały w probówce i miały podłaczona arenę. Arene zraszałem co 2 dni ale wolały być w probówce. Karmiłem jajo-miodem od czasu do czasu mącznika podrzucałem.
Co do poczwarek to one same z larw sie zrobiły a larwy z jajek.
Dodam że kolonie znalazłem w czasie eksodusu-pczytacie w czerwonych mrówach.
Co do poczwarek to one same z larw sie zrobiły a larwy z jajek.
Dodam że kolonie znalazłem w czasie eksodusu-pczytacie w czerwonych mrówach.
rzepa żepa ziepa ziepa
Witam!
Dorzucę swoje 5 groszy do tego intrygującego tematu.
Poza oczywistą przyczyną, o której wspomniał Dominik, czyli deficycie robotnic i konieczności podjęcia opieki nad królową, wymienię tu hipotetyczne (raczej jako ciekawostki) przyczyny.
Cała problematyka zagadnienia może sprowadzać się do pojęcia polimorfizmu (nie tylko w sensie rozróżnienia kast robotnic minor - major). Aby uniknąć zbyt szerokiego rozpisywania się, przejdę od razu do naszego problemu z królowymi.
Wśród królowych, które są najbardziej stałe pod względem budowy, wyróżniamy dwie zasadnicze formy: skrzydlate oraz bezskrzydłe (ergatanery), które wyglądem przypominają robotnice. Z opisu Alberta wynika jednak, że królowe posiadały skrzydła. Spróbujemy więc podrążyć głębiej. Wheeler, wśród kilku typów królowych (makroginy, mikroginy itd.) wyróżnia ergatoginy - zapłodnione samice o wyglądzie zbliżonym do robotnic. Czy można "podpiąć" tę formę pod to, czego doświadczył Albert? Bardziej prawdopodobną chyba byłaby możliwość wystąpienia tu pterergat - robotnic z zalążkami skrzydeł, lub pseudogin, które są jednocześnie królową i robotnicą. Kolejną możliwą do rozważenia hipotezą niech będzie wystąpienie ergatandromorfów, czyli osobników o cechach robotnic i samców, jednak odrzucenie skrzydeł znacznie zmniejsza to prawdopodobieństwo. Z braku dokładniejszych informacji nie mogę potwierdzić czy np. któreś z tych form aby nie występują tylko u gatunków spoza naszej rodzimej myrmekofauny (co wykluczałoby je z naszych rozważań). Przydatny mógłby być również dokładny opis budowy (lub taki osobnik do "sekcji"), choć to już raczej dla doświadczonego badacza...
Wśród wszystkich możliwości najbardziej prawdopodobną jest zazwyczaj ta najprostsza i najbardziej oczywista. Te podane przeze mnie należy rozpatrywać raczej w ramach ciekawostek, ale kto wie...
Pozdrawiam!
P.S. Informacje zaczerpnięte (jak zwykle) z książki Francois Ramade'a Świat mrówek, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Seria OMEGA, Warszawa 1968, s. 98-101
Dorzucę swoje 5 groszy do tego intrygującego tematu.
Poza oczywistą przyczyną, o której wspomniał Dominik, czyli deficycie robotnic i konieczności podjęcia opieki nad królową, wymienię tu hipotetyczne (raczej jako ciekawostki) przyczyny.
Cała problematyka zagadnienia może sprowadzać się do pojęcia polimorfizmu (nie tylko w sensie rozróżnienia kast robotnic minor - major). Aby uniknąć zbyt szerokiego rozpisywania się, przejdę od razu do naszego problemu z królowymi.
Wśród królowych, które są najbardziej stałe pod względem budowy, wyróżniamy dwie zasadnicze formy: skrzydlate oraz bezskrzydłe (ergatanery), które wyglądem przypominają robotnice. Z opisu Alberta wynika jednak, że królowe posiadały skrzydła. Spróbujemy więc podrążyć głębiej. Wheeler, wśród kilku typów królowych (makroginy, mikroginy itd.) wyróżnia ergatoginy - zapłodnione samice o wyglądzie zbliżonym do robotnic. Czy można "podpiąć" tę formę pod to, czego doświadczył Albert? Bardziej prawdopodobną chyba byłaby możliwość wystąpienia tu pterergat - robotnic z zalążkami skrzydeł, lub pseudogin, które są jednocześnie królową i robotnicą. Kolejną możliwą do rozważenia hipotezą niech będzie wystąpienie ergatandromorfów, czyli osobników o cechach robotnic i samców, jednak odrzucenie skrzydeł znacznie zmniejsza to prawdopodobieństwo. Z braku dokładniejszych informacji nie mogę potwierdzić czy np. któreś z tych form aby nie występują tylko u gatunków spoza naszej rodzimej myrmekofauny (co wykluczałoby je z naszych rozważań). Przydatny mógłby być również dokładny opis budowy (lub taki osobnik do "sekcji"), choć to już raczej dla doświadczonego badacza...
Wśród wszystkich możliwości najbardziej prawdopodobną jest zazwyczaj ta najprostsza i najbardziej oczywista. Te podane przeze mnie należy rozpatrywać raczej w ramach ciekawostek, ale kto wie...
Pozdrawiam!
P.S. Informacje zaczerpnięte (jak zwykle) z książki Francois Ramade'a Świat mrówek, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Seria OMEGA, Warszawa 1968, s. 98-101
FABRICATI DIEM, PVNC!
Jahnbol, tyle trudnych nazw... choć jestem na biochemie to jednak jezyk mi sie troche łamał.
Co do opisu dokładniejszego to owe robo-princeski wygładaja jak, jak, hmm jak normalna królowa i napewno nie są to samce bo samce są czarne a one są pomarańczowe z charakterystycznym ubarwieniem odwłoka. Nie wiem czy składaja jaj bo siedzą razem z królową ale jajek jest tak jakby wiecej aniżeli miałyby byc tylko tej jednej.
Może jednak faktycznie rozwiazanie jest proste:oszczedność energi i przetrwanie gatunku. ja mam to pierwszy raz ale jakbym był mrówcza królowa (ewentualnie królowcem
) to wolałbym w takim przypadku zachowac swoje córy aby mi pomagały...
Co do opisu dokładniejszego to owe robo-princeski wygładaja jak, jak, hmm jak normalna królowa i napewno nie są to samce bo samce są czarne a one są pomarańczowe z charakterystycznym ubarwieniem odwłoka. Nie wiem czy składaja jaj bo siedzą razem z królową ale jajek jest tak jakby wiecej aniżeli miałyby byc tylko tej jednej.
Może jednak faktycznie rozwiazanie jest proste:oszczedność energi i przetrwanie gatunku. ja mam to pierwszy raz ale jakbym był mrówcza królowa (ewentualnie królowcem
rzepa żepa ziepa ziepa
Witam!
Spróbuj dojrzeć, czy te "królowe" faktycznie nie składają jaj. Jeśli tak, to zaraz po pojawieniu się pierwszych robotnic od normalnej królowej radziłbym Ci usunąć z gniazda te dziwadła. Z niezapłodnionych jaj (a te cudaki raczej nie mogą być zapłodnione) wyrosną samce, a to, według mojej wiedzy, może oznaczać po pewnym czasie koniec kolonii. Truteń to truteń...
Pozdrawiam!
Spróbuj dojrzeć, czy te "królowe" faktycznie nie składają jaj. Jeśli tak, to zaraz po pojawieniu się pierwszych robotnic od normalnej królowej radziłbym Ci usunąć z gniazda te dziwadła. Z niezapłodnionych jaj (a te cudaki raczej nie mogą być zapłodnione) wyrosną samce, a to, według mojej wiedzy, może oznaczać po pewnym czasie koniec kolonii. Truteń to truteń...
Pozdrawiam!
FABRICATI DIEM, PVNC!
.png)