Hibernacja u nigerki
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Witam!
Hibernacja L.niger nie jest koniecznością. Podobno jednak te 2 tygodnie (minimum) hibernacji w roku sprawią, że kolonia przetrwa znacznie dłużej niż tylko kilka sezonów. Więc chyba lepiej przeżyć parę dni w roku bez pasjonujących obserwacji, ale za to cieszyć się długowiecznością nigerka.
Pozdrawiam!
Hibernacja L.niger nie jest koniecznością. Podobno jednak te 2 tygodnie (minimum) hibernacji w roku sprawią, że kolonia przetrwa znacznie dłużej niż tylko kilka sezonów. Więc chyba lepiej przeżyć parę dni w roku bez pasjonujących obserwacji, ale za to cieszyć się długowiecznością nigerka.
Pozdrawiam!
FABRICATI DIEM, PVNC!
Bez hibernacji niger pożyje jakies góra 3 lata - czyli mniej ile przeciętna robotnica, a wówczas gdy będziesz je hibernował może żyć nawet 30 lat.
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
Witam!
Z długością życia u nigerków to trochę inaczej niż przedstawiłeś. Robotnice przeciętnie żyją od pół roku do 2 lat (w dobrych warunkach). Co do królowych to owszem, L.niger jest najdłużej żyjącą ze wszystkich gatunków. Trzymana w warunkach hodowli laboratoryjnej szwajcarskiego entomologa królowa przeżyła 29 lat, co jest rekordem długowieczności wśród mrówek.
Więc w warunkach domowych, przy dużej dozie troski, to 10 do 20 lat maksymalnie. Przy czym ta ostatnia wielkość możliwa jest do osiągnięcia jedynie przy zapewnieniu warunków jak najbardziej zbliżonych do naturalnych, czyli m.in.: właściwa długość hibernacji, "losowe" wypadki (zalewanie gniazda, susze), zapewnienie pokarmu, jak i jego brak. Wydaje mi się, że jest to jednak poza zasięgiem możliwości "przeciętnego" hodowcy - z całym szacunkiem dla wszystkich "przeciętnych" hodowców (sam takim jestem) - nawet przy jak najlepszych intencjach z jego strony...
Pozdrawiam!
Z długością życia u nigerków to trochę inaczej niż przedstawiłeś. Robotnice przeciętnie żyją od pół roku do 2 lat (w dobrych warunkach). Co do królowych to owszem, L.niger jest najdłużej żyjącą ze wszystkich gatunków. Trzymana w warunkach hodowli laboratoryjnej szwajcarskiego entomologa królowa przeżyła 29 lat, co jest rekordem długowieczności wśród mrówek.
Więc w warunkach domowych, przy dużej dozie troski, to 10 do 20 lat maksymalnie. Przy czym ta ostatnia wielkość możliwa jest do osiągnięcia jedynie przy zapewnieniu warunków jak najbardziej zbliżonych do naturalnych, czyli m.in.: właściwa długość hibernacji, "losowe" wypadki (zalewanie gniazda, susze), zapewnienie pokarmu, jak i jego brak. Wydaje mi się, że jest to jednak poza zasięgiem możliwości "przeciętnego" hodowcy - z całym szacunkiem dla wszystkich "przeciętnych" hodowców (sam takim jestem) - nawet przy jak najlepszych intencjach z jego strony...
Pozdrawiam!
FABRICATI DIEM, PVNC!
Hehe... ty też to troszkę inaczej przedstawiłes
najdłużej żyją Camponotusy oraz Lasius fuliginosus, Messory, Polyergusy, a oprócz nich takie egzotyczne gatunki jak Ection, Dorylus, Atta.
O tym szwajcarskim naukowcu to chyba w ,,Podróży w krainę mrówek" przeczytałeś. W warunkach domowych równiez jest możliwe odchować 30-stoletnią królową świadczy o tym chociaż Pan Czyżewski - polski hodowca, który podobno miał jakiś gatunek (już nie pamiętam jaki) ale chyba to był, któryś z Camponotusów, którego królowa żyła 30 lat. Na stronie radissa jest jeden artykulik ze zdjęciami jego formikariów.
Pozdrawiam!
O tym szwajcarskim naukowcu to chyba w ,,Podróży w krainę mrówek" przeczytałeś. W warunkach domowych równiez jest możliwe odchować 30-stoletnią królową świadczy o tym chociaż Pan Czyżewski - polski hodowca, który podobno miał jakiś gatunek (już nie pamiętam jaki) ale chyba to był, któryś z Camponotusów, którego królowa żyła 30 lat. Na stronie radissa jest jeden artykulik ze zdjęciami jego formikariów.
Pozdrawiam!
Witam 
Panowie... spokojnie
Troszkę sprostuję - długowieczność królowej, jak i każdego innego organizmu, uwarunkowana jest "zużyciem" - w przypadku płodnych samic mrówek, wyznacznikiem długości okresu życia, jest najprawdopodobniej właśnie ilość wydanego na świat potomstwa.
Zegar biologiczny danego osobnika, przestaje tykać wraz z utratą możliwości prokreacyjnych (a sam tego nie wydumałem - podpowiedział mi toto Krzysiek i po przemyśleniu, zgadzam się z tym w zupełności), tak więc do najdłużej żyjących, zaliczyłbym te gatunki, których królowe gromadzą w trakcie rójki największą ilość nasienia samców.
Oczywiście wiele czynników może mieć wpływ na to, ile dana królowa pożyje, jednak powiem tak - gatunki typu L.niger, L.flavus czy C.ligniperda, pożyją zdecydowanie dłużej w/g mnie, niż T.caespitum, Myrmica, Manica, Messor czy L.fuliginosus (szczególnie ta ostatnia - ileż nasienia toto maleństwo może zmagazynować w swoim wątłym tyłeczku ? przy jej płodności, podejrzewam, że nie na dłużej, niż 6-8latek).
Nie wdając się w rekordy, stawiam na to, że królowe gatunków zakładających gniazda w sposób klasztorny, pożyją dwukrotnie dłużej, niż pasożyty, czyli te 15-20 latek
Panowie... spokojnie
Troszkę sprostuję - długowieczność królowej, jak i każdego innego organizmu, uwarunkowana jest "zużyciem" - w przypadku płodnych samic mrówek, wyznacznikiem długości okresu życia, jest najprawdopodobniej właśnie ilość wydanego na świat potomstwa.
Zegar biologiczny danego osobnika, przestaje tykać wraz z utratą możliwości prokreacyjnych (a sam tego nie wydumałem - podpowiedział mi toto Krzysiek i po przemyśleniu, zgadzam się z tym w zupełności), tak więc do najdłużej żyjących, zaliczyłbym te gatunki, których królowe gromadzą w trakcie rójki największą ilość nasienia samców.
Oczywiście wiele czynników może mieć wpływ na to, ile dana królowa pożyje, jednak powiem tak - gatunki typu L.niger, L.flavus czy C.ligniperda, pożyją zdecydowanie dłużej w/g mnie, niż T.caespitum, Myrmica, Manica, Messor czy L.fuliginosus (szczególnie ta ostatnia - ileż nasienia toto maleństwo może zmagazynować w swoim wątłym tyłeczku ? przy jej płodności, podejrzewam, że nie na dłużej, niż 6-8latek).
Nie wdając się w rekordy, stawiam na to, że królowe gatunków zakładających gniazda w sposób klasztorny, pożyją dwukrotnie dłużej, niż pasożyty, czyli te 15-20 latek
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Akurat T. caespitum proporcjonalnie ma dośc duży odwłok. A do najdłużej żyjących zalicza się jeszcze F. prantensis zapomniałem dodać. Co do długości życia - a rozmiaru odwłoka nie ejstem pewien... No bo wkońcu samiec przekazuje miliony plemników, a tych samców jest kilkanaście przy zapłodnieniu...PIOTR pisze:w/g mnie, niż T.caespitum
POZDRAWIAM!
Mrówkolew 
Królowe z rodzaju Formica, to akurat kiepski przykład długowieczności - nie żyją specjalnie długo... Co innego same kolonie, jednak to chyba naturalne w przypadku gatunków poliginicznych
Królowe z rodzaju Formica, to akurat kiepski przykład długowieczności - nie żyją specjalnie długo... Co innego same kolonie, jednak to chyba naturalne w przypadku gatunków poliginicznych
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
F. prantensis jest często monoginiczna, a żyje bardzo długo - zresztą jeśli Twoja teoria ma się sprawdzić to wystarczy spojżeć na jej wielkość 
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
Mrówkolew 
Zapewniam Cię, że wiem o czym mówię
F.pratensis z zasady, jest poliginicznym gatunkiem, najwyżej nie zawsze tworzy systemy polikaiczne (wiele czynników na to wpływa).
Wielkość akurat u Formic, nie znamionuje ich długowieczności - zauważ, że tworzą wybitnie liczne społeczeństwa a co za tym idzie, bardzo szybko wyczerpuje im się zapas nasienia, natomiast ich robotnice, z reguły, bez większego problemu, przyjmują młode matki i to nie tylko własnego gatunku. Tak więc kopiec taki, może być gniazdem nawet łączonym np. F.pratensis, F.polyctena czy F.rufa - oczywiście do pewnego tylko momentu - w końcu któryś z gatunków robotnic, uzyskawszy z jakichś powodów znaczącą przewagę liczebną, wspomaga własne matki i eliminuje obce królowe 8i ponownie gniazdo staje się monogatunkowe.
Oczywiście opieram się jedynie na własnych przemyśleniach i obserwacjach w terenie, jak i formicarium
Zapewniam Cię, że wiem o czym mówię
F.pratensis z zasady, jest poliginicznym gatunkiem, najwyżej nie zawsze tworzy systemy polikaiczne (wiele czynników na to wpływa).
Wielkość akurat u Formic, nie znamionuje ich długowieczności - zauważ, że tworzą wybitnie liczne społeczeństwa a co za tym idzie, bardzo szybko wyczerpuje im się zapas nasienia, natomiast ich robotnice, z reguły, bez większego problemu, przyjmują młode matki i to nie tylko własnego gatunku. Tak więc kopiec taki, może być gniazdem nawet łączonym np. F.pratensis, F.polyctena czy F.rufa - oczywiście do pewnego tylko momentu - w końcu któryś z gatunków robotnic, uzyskawszy z jakichś powodów znaczącą przewagę liczebną, wspomaga własne matki i eliminuje obce królowe 8i ponownie gniazdo staje się monogatunkowe.
Oczywiście opieram się jedynie na własnych przemyśleniach i obserwacjach w terenie, jak i formicarium
Pozdrawiam :)
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
Piotr Frąszczak [url=http://curtus.pl]CURTUS[/url]
.png)