Radiss próbował podobno adopcji kartonówki na robo jej własnego gatunku z mizernymi skutkami. Osobiście uważam kartonówkę za mrówkę średnio-trudną do odhodowania. Osobiście w ubiegłym roku odhodowałem kolonie licząca ok. 15-20 robo, jednak królowa z niewiadomych przyczyn padła. Posiadałem też drugą królową, zaadoptowaną na robotnicach nigera, do której później udało się zaadoptować jeszcze 3 robo Chtonolasiusa. Królowa czerwiła i była karmiona przez te robotnice. Na orszak dla królowej wystarczy 30 niewolnic chtonolasiusa (50 to już luksus). Więc teraz trochę o tym jak uzyskałem swoją kolonię.
Zaadoptowałem swoją królową do 26 robo Chtonolasius sp. (liczba której długo nie zapomnę, ale to już dłuższa historia

). Adopcja była bezproblemowa- dzięki silnym feromonom robotnice nie wykazywały praktycznie żadnej agresji i szybko oblazły królową, aby po chwili pomimo schłodzenia, zaczęły ją karmić- był to jedyny raz kiedy udało mi się zaobserwować karmienie zaadoptowanej królowej jeszcze w lodówce a przeprowadziłem już koło 50 adopcji z różnym skutkiem, na wielu gatunkach. Jako, że niewolnice robiły wielką łaskę wychodząc po miód z probówki na arenę stojący obok wejścia do wężyka postanowiłem po eksperymentować i dorzuciłem ok. 30-50 poczwarek nigera. Efekt był rewelacyjny. Gdy wykluło się pierwsze 10-15 nigerów zaczęła część z nich wychodzić na arenę i polować na ubite, nielotne owocówki, które im dawałem. Wtedy kolonia ruszyła z kopyta, pierwsze larwy kartonówki akurat wykluły sie z jaj. Larwy zaczęły konsumpcję muszek, królowa zaczęła lepiej czerwić. W ten sposób po ok. 3 miesiącach od adopcji wyhodowałem pierwsze pokolenie liczące ok. 10 robotnic. W drugim pokoleniu było ok. 5-10 robo. Potem królowa niestety z niewiadomych przyczyn padła.