post 24 maj - Messor Barbarus Nowa Hodowla + zdjęcia

Mrówki bez granic :-)

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy

shathur
Posty: 14
Rejestracja: czw 14 maja, 2009
Lokalizacja: Manchester

czw 14 maja, 2009

Kilka dni temu przyszła zamówiona mała kolonia Messora - Królowa (co za monstrum!) i 8 robotnic, w tym dwie dość spore. Uprzednio przygotowałem formikarium gipsowe z wbudowaną areną - 25x40cm, z czego arena zajmuje połowę. Około 3/4 korytarzy i komór zasypałem ziemią zmieszaną z piaskiem - założenie jest takie, że jak będą potrzebować, to sobie powiększą, a na razie będą miały mniej miejsca, żeby śmiecić.

[ Dodano: Czw 14 Maj, 2009 ]
1
Wstawiłem próbówkę na arenę, okorkowałem i ledwo zdążyłem zamknąć pokrywę! Czter robotnice wybiegły natychmiast i zaczęły patrolować arenę, odkryły także nowe gniazdo i karmnik (na razie tylko nieco przesuszonego miodu i kilka ziaren traw, co je przysłali w komplecie z kolonią). Pod koniec dnia siedzą w próbówce, królowa prawie się nie rusza, ale wcina ziarna.
2
Robotnice coraz śmielej patroluję okolicę, wychodzą trójkami, srawdzają część gniazdową formikarium. Chyba przedobrzyłem z wilgotnością, bo w wilgotnej części na szybie zaczyna się kondensacja. Całe ziarno z karmnika zostało przeniesione do próbówki.

[ Dodano: Czw 14 Maj, 2009 ]
3 - Katastrofa o poranku. Postanowiłem nieco zwiększyć temperaturę i zapaliłem czerwoną lampkę 60w jakieś 30cm od areny. Po dziesięciu minutach nastąpił atak paniki - robotnice wybiegły pędęm z próbówki, taszcząc dwa jaja i jedną larwę (teraz wiem, że są dwa jaja i larwa), za nimi wybiegła królowa. Schroniły się w kącie areny, trzy robotnice leżą pod królową, reszta biega dookoła. Po czterech godzinach ( i odstawieniu lampki) nadal siedzą w tym samym miejscu.
Wracam z pracy i okazuje się, że przeniosły się do pierwszej komory części gniazdowej (co za ulga!) - trwa transport ziaren z próbówki.
4.
Próbówka wyczyszczona, trzy robotnice przez cały dzień walczą z watą wewnątrz. Podczas karmienia (posiekane nasiona lnu) nie doceniam przeciwnika - moment nieuwagi i jedna z robotnic zmyka przez uchyloną klapkę. Niestety, orientuję się dopiero po pewnym czasie, kiedy zbiega nie da się już wytropić. Wydaje mi się, że robotnice rosną. Czy to możliwe?
Wieczorem odnajduję zbiega patrolującego moje łóżko - wraca do koloni na kartce papieru.
5.
Jedna z robotnic na moich oczach urwała sobie pół nóżki podczas zmagań z wilgotną watą w próbówce - postanawiam pożegnać się ze starym gniazdem i usuwam próbówkę.
Rozpoczęły się prace budowlane 24/7 - w grupkach po dwie robotnice odkopują nowe korytaże w dość losowych miejscach. Przebieg prac zostaje zakłócony karmieniem - witaminizowany konik polny z puszki (karma dla gekonów) okazuje się hitem kulinarnym - w rzeciągu kilku godzin wszystkie robotnice (poza dwoma, stale zajętymi czymś przy królowej - tak zresztą jest od początku, dwie robotnice zawsze zostają z królową) pracują przy cięciu i przenoszeniu konika do gniazda. Pod wieczór zostaje już tylko pusty pancerzyk.
Wpadka! Królowa zaczęła eksplorację głębszych komór i przylepiła się do kondensatu na szybie - z przerażeniem obserwuję jak się szarpie, robotnice jednak zdają się nie zwracać na to uwagi. Po pół godzinie postanawiem, że konieczna jest akcja ratunkowa - odkrywam gniazdo, uwalniam królową i wycieram kondensat. Co dziwne, nie ma wielkich oznak paniki, kopacze nawet nie przerwali prac podczas gdy otwierałem gniazdo. Królowa także spokojnie odchodzi na stare miejsce u wylotu gniazda. Po kilkunastu minutach rozpoczynają się przenosiny do najgłębszej i najwilgotniejszej części gniazda. Całe zapasy i jaja są już przeniesione o poranku.
Ostatnio zmieniony ndz 24 maja, 2009 przez shathur, łącznie zmieniany 2 razy.
sodek
Posty: 709
Rejestracja: czw 21 sie, 2008
Lokalizacja: Europe

czw 14 maja, 2009

Ajajajaj nie zwiększaj tak drastycznie temperatury

Od kiedy hodujesz mrówki? Coś mi się zdaje, że od niedawna, może powinieneś najpierw po hodować trochę rodzimych mrówek które są w znaczniejszym stopniu odporniejsze na błędy
[img]http://img132.imageshack.us/img132/1904/177b.gif[/img]
Awatar użytkownika
Jeremi
Posty: 1014
Rejestracja: pt 12 sty, 2007
Kontakt:

czw 14 maja, 2009

Żniwiarka nie jest problematyczna od wychowu pierwszego pokolenia, więc mam nadzieję że będzie dobrze.
shathur
Posty: 14
Rejestracja: czw 14 maja, 2009
Lokalizacja: Manchester

czw 14 maja, 2009

Jak długo hoduję mrówki - hmmm, od jakiś sześciu dni. Messor z opisu wyglądał ciekawie, i udało mi się kupić kolonię na promocji, więc ryzyko jest takie, że będzie na świecie jedna mniej kolonia. Ale ta opcja wydaje się mało realna - w końcu to mrówki, najodporniejsze owady na świecie (no, może karaluchy mogłyby tu startować w zawodach). Co do rodzimych gatunków, to mam już L. Negris w kuchni, i z konfrontacji wnoszę, że zabić mrówkę nie jest nauką łatwą, ani małą.
Póki co dwie poważne wpadki, instaluję magnetyczną wycieraczkę do szyby, by uniknąć kolejnego przytopienia, temperaturę udało się wyregulować tak, że mają ciepłą komnatę i pokojową resztę, chyba zadowolone, żrą na potęgę, nie sądziłem że są w stanie tyle pochłonąć - dwa koniki już skonsumowane! Dzisiejsze karmienie - konik, woda z miodem, i kilkanaście ziaren komosy ryżowej - konik poszedł na pierwszy ogień, ale największa frajda jest z komosą - jest kulista, robotnice najpierw próbowały ją nosić - ciągle ją upuszczały, jest dla nich za wielka, ale po jakiejś godzinie walk wpadły na pomysł, żeby ją turlać i przeturlały część do spiżarni. Co mnie zupełnie zaskoczyło - królowa pełni rolę dziadka do orzechów, rozgniata nasiona, z którymi robotnice nie mogą sobie poradzić, a potem robotnice wyżerają środek.
Teraz już jestem pewien - robotnice rosną - a myślałem, że to niemożliwe wewnątrz egzoszkieletu.
Awatar użytkownika
killy9999
Posty: 503
Rejestracja: śr 28 maja, 2008
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

czw 14 maja, 2009

shathur pisze:Teraz już jestem pewien - robotnice rosną - a myślałem, że to niemożliwe wewnątrz egzoszkieletu.
A może nie tyle rosną, co wypełniają im się odwłoki od jedzenia?
shathur pisze:instaluję magnetyczną wycieraczkę do szyby
cóż to za wynalazek?

Ile dałeś za kolonię? Przyznam, że sam zastanawiam się nad Messorami, cena na Mrówkojadzie do zaakceptowania więc może za jakiś czas.... EDIT : dopiero teraz spojrzałem skąd jesteś. Zupełnie inna strefa cenowa :wink:

Jak duża jest królowa?
[url=http://rozplatajactecze.blogspot.com/]http://rozplatajactecze.blogspot.com/[/url] - Mój blog. Kilka słów o nauce
[url=http://www.last.fm/user/killy9999/?chartstyle=audioscrobbler][img]http://imagegen.last.fm/audioscrobbler/artists/killy9999.gif[/img][/url]
Awatar użytkownika
ohmlet
Posty: 183
Rejestracja: ndz 13 lip, 2008
Lokalizacja: Edinburgh
Kontakt:

czw 14 maja, 2009

Hej. Witam mrówkoluba na "obczyźnie".
Też mam messorka barbarusa od poł roku. NIE! To już niemal rok! Tyle powiem, że one zupełnie nie potrzebują dogrzewania. No ale jeśli bardzo chcesz przyspieszyć rozrost kolonii, postaraj się na przykład na e-baju o tzw Heating Hat/Heat Mat. Na przykład Exo Terra. Używam 8Watowej maty dla Hesperiusów i grzeję 24/h - 365 dni w roku bez obawy o przegrzanie.
I jeszcze jedna ważna sprawa. Nie przesadzaj z karmieniem! Te mrówki wciągną do gniazda całe "żarcie" jakie znajdą. Tyle że go nie zużyją więc wkrótce zacznie psuć się i generować różne pleśniawki. To zagraża życiu całej kolonii więc...
Messor barbarus jest łatwy, więc nie będziesz miał z nią problemów. No chyba, że swoją niecierpliwością i nagdorliwością doprowadzisz je do...
Tak czy owak powodzenia.
Fajnie znaleźć mrówkojada na wyspach :D
ohmlet to ohmleT. Jaki jest - każdy widzi :|
shathur
Posty: 14
Rejestracja: czw 14 maja, 2009
Lokalizacja: Manchester

czw 14 maja, 2009

Dzięki ohmlet za rady co do karmienia, przestanę im tyle tego podrzucać, bo może rzeczywiście zapleśnieją. Zbudowałem formikarium tak, żeby w razie jakiejś poważniejszej niedogodności móc otworzyć gniazdo bez większych problemów (co jak widać bardzo się przydało), bo spodziewałem się, że przynajmniej na początku będę popełniał dużo błędów.
Wycieraczka magnetyczna - bierzesz maleńki magnesik, mocujesz na nim odrobinę gazy i przy pomocy drugiego magnesu mocujesz od spodu do szyby pokrywającej gniazdo i włala! - przesuwając magnes z zewnątrz, możesz ścierac kondensat.
Królowa jest, jakby to powiedziec - taka wielka, że o ja pierniczę! Ale też nie widziałem za wiele królowych, poza jedną Negri, co ją wykopałem spod dywanu - była z połowę mniejsza, niż ta Barbarusa.jak się wyprostuje, to ją zmierzę, ale - jest imponująca!
Awatar użytkownika
ohmlet
Posty: 183
Rejestracja: ndz 13 lip, 2008
Lokalizacja: Edinburgh
Kontakt:

czw 14 maja, 2009

To prawda. Bardzo mi się podoba jej "garbaty grzbiet". Jest coś z filmowego "obcego" w moim odczuciu. Ale poczekaj aż pojawią się wojacy i major worker. To są mrówy!
(Qrcze, ciągle czytam o mrówach po angielskiemu i kiedy przychodzi mi pisać o nich po polsku, mam tylko typowe sformuławania laika. Gaster, mandibles, thorax czyli odwłok, szczęki, grzbiet. Ech...)
ohmlet to ohmleT. Jaki jest - każdy widzi :|
shathur
Posty: 14
Rejestracja: czw 14 maja, 2009
Lokalizacja: Manchester

czw 14 maja, 2009

sypnij się jakimiś linkami do dobrych angielskich stron - przegrzebałem się przez górę śmiecia i w sumie mało znalazłem. A porównanie z obcym doskonałe - właśnie ten garb i zupełnie obłędny pysk z takimi kłami, że wydaje się, że mogłaby przebić paznokieć, jakby chwyciła. Budzi respekt.
Widziałem zdjęcia majorów i wojowników w porównaniu do minorów - są chyba tak wielkie, jak królowa. Nie wyobrażam sobie, żeby się coś takiego zmieściło w mojej skrzynce 20x40.
Awatar użytkownika
ohmlet
Posty: 183
Rejestracja: ndz 13 lip, 2008
Lokalizacja: Edinburgh
Kontakt:

czw 14 maja, 2009

Dobrych stron jako tako nie ma. O M. barbarus najwięcej dowiesz się chyba właśnie tu, na tym forum i w bazie wiedzy. To tak popularna mrówa, że... Jeśli chcesz szukać info o jakiejś konkretnej mrówce, to na ogół jesteś skazany na grzebanie w śmieciach. Ja mam odontoponera transversa i messor minor hesperius.
Z godnego polecenia forum to to
Zasada jest taka: im bardziej nietypowej mrówki szukasz - tym mniej sensownych czy precyzyjnych informacji możesz oczekiwać.
No i oczywiście google. Dobre ale... Na ile dobre są automaty.
ohmlet to ohmleT. Jaki jest - każdy widzi :|
Awatar użytkownika
Akumas
Posty: 56
Rejestracja: sob 28 lut, 2009

pt 15 maja, 2009

shathur, Messor drąży korytarze we wszystkim (drewno,korek,gips z wyjątkiem betonu chociaż w Hiszpanii w murowanych domkach były spotykane). Nasiona przy 8 robo - haha - nie siekaj, posiekają je same. Messor lubi ciepło ale bez przesady :), robotnice są bardzo ruchliwe i rzeczywiście robią raidy (ja mam ścianki wysmarowane olejem silikonowym i nie odnotowałem żadnej ucieczki jak na razie). Pamiętaj o utrzymaniu kawałka gniazda w wilgoci, inaczej nasiona będą wędrować do mokrych miejsc na arenie żeby spęczniały. Życzę powodzenia w hodowli
Pozdrawiam
Akumas
Awatar użytkownika
ohmlet
Posty: 183
Rejestracja: ndz 13 lip, 2008
Lokalizacja: Edinburgh
Kontakt:

pt 15 maja, 2009

Messor lubi także orzechy, boczek wędzony, muchy nieboraczki (takie które miały wypadek), płatki kukurydziane i owsiane, wołowinę, wieprzowinę, mięso z kurczaków, parówki frankfuterki, jajko na miękko i na twardo, pająka na dziko, cukier w kostkach, muszki owocówki, pepsi, sok jabłkowy, słodzoną herbatkę, ryby w oleju, kawior i... Nie wiem o czym jeszcze zapomniałem. Jedzą chyba wszystko. Jednak mała kolonia jest bardziej wrażliwa i niektóre z powyższych może nie wejść w skład jej jadłospisu.
Ostatnio zmieniony pt 15 maja, 2009 przez ohmlet, łącznie zmieniany 1 raz.
ohmlet to ohmleT. Jaki jest - każdy widzi :|
shathur
Posty: 14
Rejestracja: czw 14 maja, 2009
Lokalizacja: Manchester

pt 15 maja, 2009

Nażarły sie i przez cały dzień siedzą dziś w komorze głownej, zabawiając królową i dziecko - podają sobie larwę z pyska do pyska, w przerwach pogryzając potrawkę ze świerszcza. Prace budowlane ustały, ale postęp robót jest imponujący. Jeśli osiem robotnic mogło tyle wykopać w ciągu kilku dni, strach pomyśleć co będą robiły, kiedy pojawi się ich więcej.

[ Dodano: Pią 15 Maj, 2009 ]
Przed chwilą obserwowałem dość przerażający zabieg kosmetyczny - królowa rozstawiła żuwaczki na pełną szerokość (a ma co rozstawiać!) a dwie robotnice czyściły to narzędzie zagłady - jedno ostrze jest prawie tak wielkie jak robotnica. Coś niesamowitego!

[ Dodano: Pon 18 Maj, 2009 ]
|Cały czas siedzą, poza małymi patrolami, które wyglądają raczej jak spacery dla zdrowia. Larwy rosną, nowych jajek nie ma. Dziś dostaly kuskus, ale głównie rozgrzebały, prawie nic nie trafiło do gniazda.

[ Dodano: Wto 19 Maj, 2009 ]
Ha! Dziś rano zaglądałem do gniazda - larwa urosła do rozmiarów robotnicy, ale była też niespodzianka - pakiecik pięciu nowiutkich jaj, obnoszony przez robotnicę po całej komorze - Hura!

[ Dodano: Wto 19 Maj, 2009 ]
Podczas karmienia wywołałem atak paniki (do zapamiętania - nie krzyczeć "podaj świerszcza!" w okolicach formikarium) - dzięki temu zobaczyłem, że Mesory tuż przy wyjściu z części gniazdowej, pod kawałkiem kory, wybudowały sobie schron - trzy największe robotnice, dwie z larwami, jedna z nowiutkimi jajeczkami, biegiem ewakuowały sie pod korę; reszta została w gnieździe przy królowej. Jako że mamy nowe dzieci, dziś w menu podwójna porcja świerszcza i kasza jaglana. Ciekawe efekty dał kuskus - po namoczeniu przez mrówki powiększał się trzykrotnie, więc po pierwszym eksperymencie wyniosły wszystko z magazynu na śmietnik, i przynosiły sobie po jednym kawałku na raz, do natychmiastowego spożycia.

[ Dodano: Pią 22 Maj, 2009 ]
A oto dwa zdjęcia - nie mam jeszcze szkła powiększającego do mojej sigmy 105, ale to będzie pierwsza inwestycja po wypłacie - póki co takie raczej średniej jakości makro, ale nie mogłem się powsztrzymać, by nie pokazać wam mojej dumnej królowej:
Obrazek
A tutaj wraz z córkami i bobasami:

Obrazek

Alien - first (green) blood


Dzisiaj posłuchałem rady forumowiczów i wrzuciłem mrówkom dmuchawca w całości; nie zuważyłem, że ma on już lokatorów - dziwne zielone mszyce, które rozbiegły się po arenie - siedem sztuk. Jako że są dość małe (jak jedna trzecia dużej robotnicy) postanowiłem nie interweniować. Robotnice wyszły na patrol zaraz po zamknięciu klapki (wychodzą te najmniejsze), nie zauważyły mszyc, za to raźnie zabrały sie do golenia dmuchawca - w jakąś godzinę był łysy, a nasiona przeniesione do komory królowej. W trakcie transportu doszło do przypadkowej konfrontacji z mszycą, która zakończyła się paniczną ucieczką obu zainteresowanych w przeiwnych kierunkach. Po tym spotkaniu wszystkie robotnice schowały się do komory, a po chwili dwie największe przemieściły się do wejścia gniazda i zbadały teren. Upewniwszy się, że jest bezpiecznie, wróciły do komory i już za moment cała rodzina mieliła dmuchawca. Tymczase jeden mszyc - marines postanowił zbadać gniazdo i po kilku minutach trafił do komory królowej (miałem dużo szczęścia, że akurat obserwowałem) Natychmiast gdy został zauważony królowa schwyciła największą larwę, dwie małe robotnice pochwyciły jajka i mniejszego bobaska i umknęły w najdalszy koniec komnaty - Mszyc blokował wyjście! (no dobrze, blokwał to może za dużo powiedziane, po prostu stał na drodze) Dwie większe robotnice rozpoczęły akcję osaczania Mszyca - jedna podbiegła od frontu, ale nie atakowała - straszyła tylko przeciwnika rozsuniętymi żuwaczkami - natomiast druga wspięła się na sufit z pleksi i przebiegła nad nimi, by zajść intruza od tyłu. Zszedłszy z sufitu błyskawicznie chwyciła odwłok Mszyca (zupełnie niewiarygodna szybkość ataku!) - i niemal w tym samym momencie mrówka która stała z przodu zaatakowała i jednym ruchem oderwała mu łebek. Za moment nadbiegły mniejsze robotnice i zmieniły intruza w zielonkawą papkę! Dopiero gdy był przerobiony na mszycowy koktail, królowa i piastunki odniosły dzieci na dno komory.

[ Dodano: Pią 22 Maj, 2009 ]
Swoją drogą byłoby miło, gdyby ktoś dał jakiś znak, że tu zagląda, bo przestaje mi się chcieć pisać. Choćby: "Tu byłem - Zenon"

[ Dodano: Nie 24 Maj, 2009 ]
Jeszcze jedno zdjęcie szczęśliwej rodziny - natrafiłem na nowy problem: Messory boją się jaskrawego światła, więc nie za bardzo mogę zrobić im iluminację, żeby uzyskać jakąś znośną ostrość trzeba stosować co najmniej przesłonę 11, a marzeniem byłoby 32; przy 11 i warunkach oświetleniowych, kiedy jeszcze nie wariują mam czas 1/15 sek - a te złośliwce ruszają się dużo szybciej. Co robic?!
Obrazek

[ Dodano: Nie 24 Maj, 2009 ]
Tam gdzie król(owa) piechotą chodzi
Moja królowa jest bardzo ruchliwa - nie wiem, czy to dobrze, ale radośnie spaceruje po dwóch komnatach, nieżadko dociera nawet do korytarza wejściowego; trochę mnie to niepokoi, bo może być oznaką stresu, ale dzielnie składa jajka (nie pisałem, ale ma ich już około dziesięciu, zlepionych w sporą kulkę), a robotnice zdają się to ignorować, więc i ja będę ignorował póki co. Dziś rano jednak przyłapałem ją na spacerze poza gniazdo - przuważyłem ją w korytarzu wyjściowym, i z niepokojem odserwowałem, jak zmierza w kierunku wyjścia. Wylazła, dość ostrożnie, i badając teren udała się w kierunku wysypiska. A tam zatrzymała się na chwilę, i zrobiła ogromną kupę (jak pół robotnicy!). Szok w pepegach! Potem szybkim truchtem (trochę nieprzystającym do jej królewskiej godności) wróciła do swojej komnaty. Nie wiem, co o tym myśleć - czy powinna się tak zachowywać?! Do tej pory myślałem, że robotnice wynoszą po prostu wszelkie nieczystości poza gniazdo, a tu taka niespodzianka! Królewska wygódka!
Dla kontrastu - Jej wysokość przy śniadaniu.
Obrazek

[ Dodano: Wto 26 Maj, 2009 ]
No super, moderatorzy usunęli wszystkie wasze miłe posty! Dziękuję tym, który pisali, i tym, którzy w mailach zapewniają mnie o swoim zainteresowaniu. Za kilka dni powstanie system stałego monitoringu kamerą, więc będzie pewnie więcej i lepszych foto. Zapraszam.
Awatar użytkownika
ohmlet
Posty: 183
Rejestracja: ndz 13 lip, 2008
Lokalizacja: Edinburgh
Kontakt:

wt 26 maja, 2009

No coś pięknego. Pomysł z kamerą jest genialny. Oczywiście podasz adres jeśli już wszystko uruchomisz?
ohmlet to ohmleT. Jaki jest - każdy widzi :|
Awatar użytkownika
Posty: 655
Rejestracja: pn 24 lis, 2008
Lokalizacja: Dobrogoszcz

wt 26 maja, 2009

Ciekawie byłoby oglądać co się dzieje u królowej i poczwarek ale najłatwiej obserwować wejście tak jak tutaj:
http://www.nhm.ac.uk/kids-only/naturecams/antcam/
[size=150]ൡ ళ ఊ [/size] q ń = g n
shathur
Posty: 14
Rejestracja: czw 14 maja, 2009
Lokalizacja: Manchester

wt 26 maja, 2009

Odkryłem, że mój kompakt, Canon G9, ma na tyle skuteczną funkcję makro, że można go po prostu ustawiać obiektywem na szybie i łapie ostrość na dno gniazda - i można używać jego całkiem sporego lcd jak szkła powiększającego. Nadal jest problem z czasem naświetlania, ale zamierzam zbudować pierścień z doświetlaczem z diod LED, montowany z frontu obiektywu i to powinno jeśli nie załatwić sprawę, to przynajmniej skrócić te czasy do jakichś sensownych wartości. Tymczasem zdjęcie z podglądu wygląda tak:
Obrazek
Jak widać pierwszy dzieciok ma już ręce i nogi (?).
Szymon
Posty: 102
Rejestracja: wt 15 lip, 2008
Lokalizacja: Grzawa

wt 26 maja, 2009

Ręce jak ręce :D Ale zdjęcia bardzo fajne, wyraźne, ale minimalne za ciemne. Choć w sumie, to nie powinienem sie wypowiadać bo w tej materii mam całkiem 0-owe doświadczenie i szacun dla Ciebie i innych robiących dobre zdjęcia makro.

Dziennik hodowli czyta sie naprawde super, ciekawie opisane więc nie mam zastrzeżeń - oby tak dalej ;) I powodzenia w hodowli.
shathur
Posty: 14
Rejestracja: czw 14 maja, 2009
Lokalizacja: Manchester

śr 27 maja, 2009

Era kina dżwiękowego
Jak się okazuje funkcja makro działa także dla kamery, oto pierwszy film:
http://www.youtube.com/watch?v=e3Oie1v2vhs
Trwają prace nad dzwiękiem - póki co słychać ciężki oddech kolonii i tło z ulicy - i nad poprawieniem głębi ostrości choćby o milimetr. Pod koniec widać też, jak expresowo zbiera się kondensacja w odsłoniętym gnieździe. Mam nadzieję że system doświetlenia diodami LED rozwiąże oba problemy.
Ostatnio zmieniony śr 27 maja, 2009 przez shathur, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
ohmlet
Posty: 183
Rejestracja: ndz 13 lip, 2008
Lokalizacja: Edinburgh
Kontakt:

śr 27 maja, 2009

Ten filmik powala. Po prostu. Zastosuj aparat jako kamerę.
A tak przy okazji, uda ci sie wyspać przed kolejnym dniem pracy, skoro jeszcze po północy kręcisz kamerą?
ohmlet to ohmleT. Jaki jest - każdy widzi :|
Awatar użytkownika
Ghandi
Posty: 388
Rejestracja: pt 01 cze, 2007
Lokalizacja: Pyskowice
Kontakt:

śr 27 maja, 2009

Ogólnie brawa, fajny dziennik, przyjemnie się czyta.
W kwestii światła i fotografii, bo to poniekąd moja działka, kilka słów. Widzę, że znasz zależności przysłony i głębi ostrości więc nie będę się wymądrzał. Co do intensywności oświetlenia to wypróbuj jak Twoje Messor reagują na flash. Po prostu, nawet nie robiąc zdjęcia odpal lampę błyskową na gniazdo. Jest szansa, że to im nie zrobi jakiejś różnicy, a flash w rękach makrofotografa to potęga. Pewnie, ze trzeba jakoś go przekierować żeby obiektyw nie zasłaniał, ale u MAck'a na stronie znajdziesz ciekawe pomysły i może zainspirują Cię do majsterkowania. W przeciwieństwie do halogenów, czy choćby nawet LED, daje czyste temperaturowo/barwnie światło, bez wpływu temperaturowego na mrówki [dogrzewanie], i pozwala prawie natychmiast zejść z czułością [im mniejsze ISO tym ostrzejsze kontury], i wejść wysoko z przysłoną. Niestety z bardzo wysokimi przysłonami pojawia się problem z nieostrością wywołaną załamaniem światła na krawędziach listków przysłony, ale w makro dokumentalnym jakie uprawiasz dla potrzeb dziennika chyba powinno dać radę i na maksymalnej przysłonie.

Mam tez wrażenie, że większość mrówek przyzwyczaja się z czasem do intensywnego, ale ciągłego oświetlenia. Moje campo, mimo że widzą doskonale, nie mają absolutnie problemów z flashem.
[url=http://gmachowka.blogspot.com/]CampoBlog[/url] :ant: [b]NEWS: 17cze09[/b]
[url=http://zniwiarka.blogspot.com/]MessorBlog[/url] :ant: [b]NEWS: 24cze09[/b]
www.jarosz.art.pl :pstryk:
http://plfoto.com/99542/autor.html :pstryk:
shathur
Posty: 14
Rejestracja: czw 14 maja, 2009
Lokalizacja: Manchester

śr 27 maja, 2009

No wszystko to ięknie, ale jak dajesz sobie radę z odblaskiem od szyby - bo to jest tu największy problem przy falshu! Zdjęcia chciałbym robić głównie w części gniazdowej, a ta - chciał nie chciał - przesłonięta szybą. Z makro na arenie nie ma problemu, jak się otworzy, to można nawet dość przyjemne zdjęcia w naturalnym świetle robić. Ale gniazdo... koszmar. Próbowałem flasha, i błysk idzie po szybie, powodując ostre zamglenie całości. Mówisz, że LED grzeje?
Awatar użytkownika
Ghandi
Posty: 388
Rejestracja: pt 01 cze, 2007
Lokalizacja: Pyskowice
Kontakt:

śr 27 maja, 2009

shathur pisze:No wszystko to ięknie, ale jak dajesz sobie radę z odblaskiem od szyby - bo to jest tu największy problem przy falshu! Zdjęcia chciałbym robić głównie w części gniazdowej, a ta - chciał nie chciał - przesłonięta szybą. Z makro na arenie nie ma problemu, jak się otworzy, to można nawet dość przyjemne zdjęcia w naturalnym świetle robić. Ale gniazdo... koszmar. Próbowałem flasha, i błysk idzie po szybie, powodując ostre zamglenie całości. Mówisz, że LED grzeje?
hmmm.. to zależy jak robisz zdjęcie, a raczej zależy od dwóch czynników: minimalnej i maksymalnej odległości ostrzenia obiektywu w trybie makro oraz budowy formikarium. Ja robię w pieńki z odległości może 2-4cm, z dużym dyfuzorem [pokrywka plastikowego pojemnika spożywczego]. Nie mam żadnych refleksów na szkle. Możesz jeszcze przy ew refleksach zastanowić się nad filtrem polaryzacyjnym, ale jeśli nie masz już to raczej nieopłacalna inwestycja.

Przed chwilą tą metodą robiłem zdjęcia wnętrza gniazda [dziś na blogu będą] i wszystko działało ok. Jednak w formi gdzie od gniazda dzielą dwie szyby.. nie wiem.. zmiękczenie flasha przez dyfuzor to już coś, a dalej trzeba kombinować z kątami ogniskowania/odbicia światła.
[url=http://gmachowka.blogspot.com/]CampoBlog[/url] :ant: [b]NEWS: 17cze09[/b]
[url=http://zniwiarka.blogspot.com/]MessorBlog[/url] :ant: [b]NEWS: 24cze09[/b]
www.jarosz.art.pl :pstryk:
http://plfoto.com/99542/autor.html :pstryk:
shathur
Posty: 14
Rejestracja: czw 14 maja, 2009
Lokalizacja: Manchester

czw 28 maja, 2009

A tu jeszcze jeden film - oba mają póki co dodany dżwięk z Youtuba
http://www.youtube.com/watch?v=AIXjdwAzOcQ
Awatar użytkownika
Ghandi
Posty: 388
Rejestracja: pt 01 cze, 2007
Lokalizacja: Pyskowice
Kontakt:

czw 28 maja, 2009

shathur pisze:Mówisz, że LED grzeje?
umknęło mi to pytanie. LED grzeje minimalnie, ale dla porządku wspomniałem. GN chyba kiedyś LEDem dogrzewał jakąś kolonię.
[url=http://gmachowka.blogspot.com/]CampoBlog[/url] :ant: [b]NEWS: 17cze09[/b]
[url=http://zniwiarka.blogspot.com/]MessorBlog[/url] :ant: [b]NEWS: 24cze09[/b]
www.jarosz.art.pl :pstryk:
http://plfoto.com/99542/autor.html :pstryk:
Awatar użytkownika
Posty: 655
Rejestracja: pn 24 lis, 2008
Lokalizacja: Dobrogoszcz

czw 28 maja, 2009

No jasne, że LED grzeje. :-)

Grzanie podawane jest w katalogach jako "Power Dissipation at (or below) 25℃ Free Air Temperature" czyli po prostu Pd. Małe diody LED (takie jak w zdalnie sterowanych helikopterkach za 39,80zł na Allegro) wydzielają około 50 - 60mW, większe diody oczywiście grzeją więcej: taka typowa 5mm biała dioda LED o dużej jasności daje 120mW. Bardzo jasne diody muszą mieć specjalne metalowe płytki do odprowadzania ciepła. Do tego diody powinny być zasilane poprzez odpowiednio dobrane do napięć rezystory i to są kolejne źródła ciepła.

Tak niewielkie źródło ciepła przyłożone do probówki wywołuje odczuwalną przez mrówki różnicę temperatur i wilgotności. Reakcją może być ustawianie potomstwa przy diodzie.


Wszelkie źródła światła emitują energię, która przelatuje przez szybkę i "uwalnia się" na wypełnieniu formikarium to stąd problemy ze skraplaniem. W zamkniętych formikariach i probówkach wilgotność jest tak wysoka, ze zjawisko skraplania się wody na ściance wywołuje też sama bliskość aparatu czy naszych dłoni. Robiąc zdjęcia przez szybkę trzeba podgrzać ją nieco, choćby dłonią.
[size=150]ൡ ళ ఊ [/size] q ń = g n
ODPOWIEDZ