Witam!
Mam kolonię Myrmica najprawdopodobniej Myrmica rubra, nie wiem dokładnie(nie miałem czasu zrobić pożądanych fotek) w każdym bądź razie za dwa dni koloni stuknie miesiąc jak u mnie są i myślę sobie, że jajeczka powinny trochę podrosnąć, albo nawet się już przeobrazić w larwy,a tu nic wszystko stoi. Za adoptowałem kilkanaście larw z innego mrowiska i te również się nie rozwijają(a było to jakieś dobre dwa tygodnie temu jak nie lepiej). Kolonię podgrzewam lampką, podaje im mieszankę, komary, muszki itp. Jeśli chodzi o temp to nie wiem dokładnie jaka jest, ale na akwarium woda ma 24 stopnie bez podgrzewania grzałką. Więc w czym jest problem?
pzdr
Kolonia stoi w miejscu.
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
Ten gatunek nie wymaga podgrzewania. Może tu jest problem przegrzewasz ja?
Mam te mróweczki od miesiąca i już zaczęły się już "wylęgać" nowe mróweczki ale to z larw, które im zaadoptowałem. Moje mróweczki nie bardzo trawią mieszankę z jajkiem.Karmie je samym miodkiem i całą gamą owadów, które dostają kiedy tylko chcą. Do tej pory dostały komary (zarówno samice jak i większe samce) - które znikają w mgnieniu oka, ważki (jakiś mniejszy gatunek), konika polnego(czy jaka jest jego nazwa xD), pajączka, mszyce, próbowałem też innych ale nie cieszyły się powodzeniem. Ostatnio podałem im pszczołę - należy jednak pamiętać, że nawet bez głowy jest ruchliwa. spowodowała spore zamieszanie w gnieździe dy mrówki ją wciągnęły a ona zaczęła się ruszać. Radzę na początku podawać martwe owady.
Problemem może też być nieodpowiednia wilgotność, ponieważ ten ten gatunek wymaga sporej wilgotności do rozwoju właśnie.
Mam te mróweczki od miesiąca i już zaczęły się już "wylęgać" nowe mróweczki ale to z larw, które im zaadoptowałem. Moje mróweczki nie bardzo trawią mieszankę z jajkiem.Karmie je samym miodkiem i całą gamą owadów, które dostają kiedy tylko chcą. Do tej pory dostały komary (zarówno samice jak i większe samce) - które znikają w mgnieniu oka, ważki (jakiś mniejszy gatunek), konika polnego(czy jaka jest jego nazwa xD), pajączka, mszyce, próbowałem też innych ale nie cieszyły się powodzeniem. Ostatnio podałem im pszczołę - należy jednak pamiętać, że nawet bez głowy jest ruchliwa. spowodowała spore zamieszanie w gnieździe dy mrówki ją wciągnęły a ona zaczęła się ruszać. Radzę na początku podawać martwe owady.
Problemem może też być nieodpowiednia wilgotność, ponieważ ten ten gatunek wymaga sporej wilgotności do rozwoju właśnie.
nawadniam dwa razy w tygodniu.ufbufkruf pisze:nieodpowiednia wilgotność, ponieważ ten ten gatunek wymaga sporej wilgotności do rozwoju właśnie.
Mówisz, nie podgrzewać no spróbujmy, choć jak na mój rozum to nic nie da.
Pokarm im urozmaicam.
Jeszcze jakieś pomysły.
Lasius umbratus
Formica sanguinea
Camponotus ligniperda
Formica sanguinea
Camponotus ligniperda
Nie przesadzasz? Hoduje mrówki od niedawna i nie znam się na tym za dobrze, ale moje mieszkają w formi z korka, które nawadniam raz na dwa tygodnie. (przed wprowadzeniem korek był dobrze "nawadniany"... Chętnie zobaczę co bardziej doświadczeni hodowcy powiedzą...
nie wydaje mi się gdyż, mam po pierwsze gniazdo z gipsu, a po drugie jest tam bardzo duża powierzchnia przez, którą woda może swobodnie parować .ufbufkruf pisze:Nie przesadzasz?
Kiedy nawadniałem raz na tydzień, mrówki wyniosły się na arenę pod mech. Więc jeżeli chcę utrzymać kolonię w gnieździe to nawadnianie 2 razy na tydzień to minimum.
pzdr
P.S Trzymasz je w korku i nie przeszkadza Ci to w obserwacjach?
Lasius umbratus
Formica sanguinea
Camponotus ligniperda
Formica sanguinea
Camponotus ligniperda
- pawelllQwE
- Posty: 2572
- Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
- Kontakt:
Nie podgrzewaj, to po pierwsze. Myrmica nie dość, że tego nie potrzebują to może nawet nie lubią.
Jeśli jest taka potrzeba to nawadniaj 3 razy w tygodniu, choć może przesadzam, jednak w ciepłe dni i tak może się zdarzyć. Musisz sam zauważyć jak kolonii jest dobrze.
Widzę, że jedzenia mają pod dostatkiem, jednak skoro nie chcą jeść to podawaj im co 2 dzień. Moje Myrmica ruginodis (kolonia 22 robo+królowa) dostają co drugi, czasami nawet codziennie ze 2-3 MUCHY, i zawsze są zjadane. Może dla tego, że w lesie nie miały tyle jedzenia. Sadzę jednak, że kolonia wyprowadzona od podstaw nie zachowywała by się tak, bo zawsze miałyby pełne "dupki".
Czy nie trzymasz ich czasem w nasłonecznionym miejscu? Nie stresujesz ich w jakiś sposób, np. przekładając formi?
Jeśli nie to myślę, że cierpliwość powinna być tu najlepszym rozwiązaniem.
Jeśli jest taka potrzeba to nawadniaj 3 razy w tygodniu, choć może przesadzam, jednak w ciepłe dni i tak może się zdarzyć. Musisz sam zauważyć jak kolonii jest dobrze.
Widzę, że jedzenia mają pod dostatkiem, jednak skoro nie chcą jeść to podawaj im co 2 dzień. Moje Myrmica ruginodis (kolonia 22 robo+królowa) dostają co drugi, czasami nawet codziennie ze 2-3 MUCHY, i zawsze są zjadane. Może dla tego, że w lesie nie miały tyle jedzenia. Sadzę jednak, że kolonia wyprowadzona od podstaw nie zachowywała by się tak, bo zawsze miałyby pełne "dupki".
Jajeczka nie rosną, larwy jak najbardziejfrancuz pisze:że jajeczka powinny trochę podrosnąć
Czy nie trzymasz ich czasem w nasłonecznionym miejscu? Nie stresujesz ich w jakiś sposób, np. przekładając formi?
Jeśli nie to myślę, że cierpliwość powinna być tu najlepszym rozwiązaniem.
Jedzonka mają pod dostatkiem, zazwyczaj dostają już martwe robaczki, ale czasami wrzucam im coś żywego, ale są to jakieś małe koniki, żeby nie miały z nimi problemu.
Kolonia nie stoi w miejscu nasłonecznionym, jest w jednym miejscu na, deseczce i tam sobie żyje. Stresu nie mają, żadnego chyba, że jakaś robo jest akurat na arenie, a ja czyszczę talerzyk.
No nic trzeba czekać.
Kolonia nie stoi w miejscu nasłonecznionym, jest w jednym miejscu na, deseczce i tam sobie żyje. Stresu nie mają, żadnego chyba, że jakaś robo jest akurat na arenie, a ja czyszczę talerzyk.
No nic trzeba czekać.
Lasius umbratus
Formica sanguinea
Camponotus ligniperda
Formica sanguinea
Camponotus ligniperda
.png)