temperatura a szybkośc rozwoju
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod
Witam,
posiadam swoją pierwsza próbówkę z królową L. niger. W zasadzie po złapaniu królowej i włożeniu jej do przygotowanej próbówki jakoś szczególnie się nie interesuję.
Po 2 dniach pojawiły się jajka.... no i tu jest problem... ten stan utrzymuję się już długi czas ( 2 tygodnie) nie widać larw itp., wiec pomyślałem że coś pewnie robię źle... widać ze królowa już osłabiona jest (macha już tylko czułkami).
Może to wina niskiej temperatury - jest przeważnie 22 - 26 *C. Czy należy jakoś ją podnieść zeby przyspieszyć rozwój? czy możne nakarmić królową (siedzi całe dnie na tych jajkach)?
posiadam swoją pierwsza próbówkę z królową L. niger. W zasadzie po złapaniu królowej i włożeniu jej do przygotowanej próbówki jakoś szczególnie się nie interesuję.
Po 2 dniach pojawiły się jajka.... no i tu jest problem... ten stan utrzymuję się już długi czas ( 2 tygodnie) nie widać larw itp., wiec pomyślałem że coś pewnie robię źle... widać ze królowa już osłabiona jest (macha już tylko czułkami).
Może to wina niskiej temperatury - jest przeważnie 22 - 26 *C. Czy należy jakoś ją podnieść zeby przyspieszyć rozwój? czy możne nakarmić królową (siedzi całe dnie na tych jajkach)?
Ostatnio zmieniony pt 07 sie, 2009 przez mat17a, łącznie zmieniany 1 raz.
cierpliwosci, niebawem powinienes zobaczyc larwy (o ile potrafisz je rozpoznac), a krolowa co ma innego robic jak nie pilnowac jajek
mozesz probowac dokarmiac ale nie masz gwarancji ze bedzie jadla..
temp masz dobra, wiecej nie potrzebuje
pozdro
temp masz dobra, wiecej nie potrzebuje
pozdro
Camponotus sp ->Dziennik
Lasius niger
Lasius niger
znaczy ze co? nie rożnią się od jajek? chyba są większe i ruszają się tak?( jedno jajko ma jedną czarną kropkę na jednym ze swoich biegunów - czy to już larwa?red20 pisze:cierpliwosci, niebawem powinienes zobaczyc larwy (o ile potrafisz je rozpoznac)
okred20 pisze:emp masz dobra, więcej nie potrzebuje
jeśli nie ma potrzeby dokarmiać w tej chwili, to nie będę, bo jeszcze coś mi się w probówce złego rozwinie....red20 pisze:mozesz probowac dokarmiac ale nie masz gwarancji ze będzie jadła..
Ostatnio zmieniony sob 08 sie, 2009 przez mat17a, łącznie zmieniany 3 razy.
To jest poczwarka. Jaja są jednolicie białe, a takie okrągłe z kropką to ani jaja, ani larwy, tylko poczwarki w oprzędzie. Kropka znajduje się od strony odwłoka.mat17a pisze:jedno jajko ma jedną czarną kropkę na jednym ze swoich biegunów - czy to już larwa?
Znajdź piękno w otaczającym Cię Świecie! :)
niestety zdawało mi się ;(cupi pisze:mat17a napisał/a:
jedno jajko ma jedną czarną kropkę na jednym ze swoich biegunów - czy to już larwa?
To jest poczwarka. Jaja są jednolicie białe, a takie okrągłe z kropką to ani jaja, ani larwy, tylko poczwarki w oprzędzie. Kropka znajduje się od strony odwłoka.
Nie wiem co się dzieje... jajka zostały złożone 23 lipca, dziś jest 9 sierpień, minęło już 17 dni i nie ma dosłownie żadnych zmian... jajka jak były tak są..
normalnie przez te 17 dni jajeczka są śnieżnobiałe, wielkość tez ta sama...
EDIT:
yyyy.... teraz tak sobie myślę... czy niedostatek wilgoci (jest wilgoć tylko ew. za niska) może byc przyczyną tego stanu?
Ostatnio zmieniony ndz 09 sie, 2009 przez mat17a, łącznie zmieniany 1 raz.
- pawelllQwE
- Posty: 2572
- Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
- Kontakt:
Spokojnie mat17a. Złapałem 2 nigerki, w tym samym dniu. jedna ma już poczwarki a druga dopiero jajka, cierpliwości 
- pawelllQwE
- Posty: 2572
- Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
- Kontakt:
W czym je trzymasz?mat17a pisze:jak to jest z ta wilgotnością?
- pawelllQwE
- Posty: 2572
- Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
- Kontakt:
Jeśli jest w probówce i wata jest wilgotna, to wilgoci ma wystarczająco dużo
Myślę, że nie powinieneś się martwić o wilgoć.
Do pieca dorzucam xd
Całe ciepło z dolu leci na wyższe piętro :/ (mieszkam w jednopiętrowym domkujednorodzinnym)
[ Dodano: Pon 17 Sie, 2009 ]
Ok, spadła do 30,5 stopnia, to już chyba bezpiecznie ;P
Całe ciepło z dolu leci na wyższe piętro :/ (mieszkam w jednopiętrowym domkujednorodzinnym)
[ Dodano: Pon 17 Sie, 2009 ]
Ok, spadła do 30,5 stopnia, to już chyba bezpiecznie ;P
Ostatnio zmieniony pn 17 sie, 2009 przez Malfette, łącznie zmieniany 1 raz.
Środek lata a Ty w piecu palisz? 
Wiem wiem. To raczej w dach Ci daje... ja moje trzymam w 20-25*C i nigdy nie narzekały. Najszybciej rozwijają się Formica fusca.
Elo ludziska. Mam do Was pytanko odnośnie L.niger. Mam kolonię tego gatunku od równo roku w bardzo ZAaa dużym formicarium poziomym. Gdzieś na łamach forum są nawet zdjęcia tego formi. Nawadnianie i temperatura są w moim odczuciu, opierając się na Waszych różnych doświadczeniach, OK, ale zauważyłem, że królowa mimo iż składa jaja to tworzą się z nich larwy i już od miesiąca albo dwóch nie ma poczwarek. W gnieździe jest 21 robotnic, pokarmu mają wystarczającą ilość (krople mieszanki zawsze zasypują odłamkami korka lub śmieciami) i jest ona zmieniana mniej więcej co 5dni. Dodam że mrówy nie przechodziły hibernacji...coś z nimi chyba nie tak...po 12miesiącach powinno być ich 4 razy tyle..?? Czyż nie?
[url=http://www.youtube.com/watch?v=IncF-eaQn_g]zabawny film[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=pNPX-XNgafM]nasrane w głowie[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=c19P1G8lPXo]Jim Carrey i nic dodać[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=pNPX-XNgafM]nasrane w głowie[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=c19P1G8lPXo]Jim Carrey i nic dodać[/url]
Mieszankę robię tak - dodaję odmierzone proporcje (łyżka żółtka i 2-3 łyżek białka)białka i żółtka jajka kurzego, następnie dodaję miodu spadziowego (około 2-3 łyżek) i ewentualnie cukru dla lepszego zagęszczenia. Łyżeczki są od herbaty jakby się kto pytał o rozmiar
Mieszam składniki aż płyn będzie miał jednolitą konsystencję. Pisząc że zmieniam mieszankę co 5 dni miałem na myśli, że jedzonko nie leży na wybiegu dłużej niż 5dni. Po niecałych dwóch tygodniach przygotowuję nową porcję mieszanki, a tę z lodówki która została wylewam. Całe szczęście niedługo wylęgną się Zbójnice, więc będzie się mniej marnowało. Dieta co jakiś czas urozmaicana jest kawałkiem (cienkim paskiem) brzoskwini lub banana. Ten pokarm z kolei nie leży dłużej jak dzień.
Co do larw - widać u nich że mają co jeść gdyż układ pokarmowy jest ciemny. No wiecie ta ciemna nitka wewnątrz larwy. Jeśli chodzi o rozmiary, to są zarówno małe jak i duże, ale na tym się kończy. Nie ma poczwarek. Robotnice zaś tylko sobie siedzą w miejscu wokół królowej i nic nie robią, poza dwoma które skubią co jakiś czas watę zatykającą arenę. Wata jak wiem służy właśnie larwom do ułożenia sobie oplotu żeby utworzyć kokon, ale czytałem że wystarczy piasek bądź korek który jest w formi.
Co do larw - widać u nich że mają co jeść gdyż układ pokarmowy jest ciemny. No wiecie ta ciemna nitka wewnątrz larwy. Jeśli chodzi o rozmiary, to są zarówno małe jak i duże, ale na tym się kończy. Nie ma poczwarek. Robotnice zaś tylko sobie siedzą w miejscu wokół królowej i nic nie robią, poza dwoma które skubią co jakiś czas watę zatykającą arenę. Wata jak wiem służy właśnie larwom do ułożenia sobie oplotu żeby utworzyć kokon, ale czytałem że wystarczy piasek bądź korek który jest w formi.
Ostatnio zmieniony śr 02 wrz, 2009 przez Mentos, łącznie zmieniany 1 raz.
[url=http://www.youtube.com/watch?v=IncF-eaQn_g]zabawny film[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=pNPX-XNgafM]nasrane w głowie[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=c19P1G8lPXo]Jim Carrey i nic dodać[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=pNPX-XNgafM]nasrane w głowie[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=c19P1G8lPXo]Jim Carrey i nic dodać[/url]
dziwna mieszanka
ja swoim daje tylko miód zmieszany z wodą i owady (najczęściej mączniki), rozwijają się jak na drożdżach
nie widziałem abyś o tym pisał, czy mieszanka to jedyny pokarm poza owocami jaki dajesz mrówkom?
ja swoim daje tylko miód zmieszany z wodą i owady (najczęściej mączniki), rozwijają się jak na drożdżach
nie widziałem abyś o tym pisał, czy mieszanka to jedyny pokarm poza owocami jaki dajesz mrówkom?
http://www.erepublik.com/en/referrer/Elczikeno - na nudę
Białka nie dawaj, jest zbyt galaretowate, co utrudnia jego pobranie przez mrówki. Moje nigdy nie lubiły gdy zbyt dużo białka dostało się do mieszanki.
Proponuję wygodną metodę:
rozpuszczasz odrobinę miodu (pół łyżeczki) w ok 3 łyżkach stołowych wody (mineralna, odstana 24h kranówa albo od biedy przegotowana).
Rozbijasz jajo i wylewasz z niego białko przelewając żółtko z jednej skorupki do drugiej, tylko trochę. Bierzesz strzykawkę i wbijasz ją(bez igły) w powierzchnię żółtka i zaciągasz kilka kresek. Potem zaciągasz podobną ilość miodowej wody. Tutaj proporcja zależy od tego, czy mrówki nie zaakceptowały jeszcze mieszanki. Im więcej dasz miodowej wody, tym większe prawdopodobieństwo, że im zasmakuje. Woda ułatwia pobranie pokarmu, jednak zbyt duża ilość w stos do miodu i żółtka powoduje rozwarstwianie się. Jeśli tak się dzieje, to wstrząsamy przed podaniem. Powinno to zostać zjedzone zanim się rozwarstwi ponownie ;p. Wracając do strzykawki, całość łatwo wymieszać delikatnie(by sięnie pieniło) wyciskając zawartość do płytkiej szklanki i wciągając wszystko do środka przez szczelinę tworzoną przez dociskanie dzióbka strzykawy do dna szklanki. Doskonale wymieszanie.
Ja to wszystko robię na czuja, więc sobie możecie proporcje zmieniać.
Pokarm ten powinien być zabrany tego samego dnia lub dzień później. To już nie jest miód o działaniu bakteriobójczym tylko mieszanka, która się psuje.
Proponuję wygodną metodę:
rozpuszczasz odrobinę miodu (pół łyżeczki) w ok 3 łyżkach stołowych wody (mineralna, odstana 24h kranówa albo od biedy przegotowana).
Rozbijasz jajo i wylewasz z niego białko przelewając żółtko z jednej skorupki do drugiej, tylko trochę. Bierzesz strzykawkę i wbijasz ją(bez igły) w powierzchnię żółtka i zaciągasz kilka kresek. Potem zaciągasz podobną ilość miodowej wody. Tutaj proporcja zależy od tego, czy mrówki nie zaakceptowały jeszcze mieszanki. Im więcej dasz miodowej wody, tym większe prawdopodobieństwo, że im zasmakuje. Woda ułatwia pobranie pokarmu, jednak zbyt duża ilość w stos do miodu i żółtka powoduje rozwarstwianie się. Jeśli tak się dzieje, to wstrząsamy przed podaniem. Powinno to zostać zjedzone zanim się rozwarstwi ponownie ;p. Wracając do strzykawki, całość łatwo wymieszać delikatnie(by sięnie pieniło) wyciskając zawartość do płytkiej szklanki i wciągając wszystko do środka przez szczelinę tworzoną przez dociskanie dzióbka strzykawy do dna szklanki. Doskonale wymieszanie.
Ja to wszystko robię na czuja, więc sobie możecie proporcje zmieniać.
Pokarm ten powinien być zabrany tego samego dnia lub dzień później. To już nie jest miód o działaniu bakteriobójczym tylko mieszanka, która się psuje.
Scytal pisze:dziwna mieszanka
Scytal pisze:nie widziałem abyś o tym pisał, czy mieszanka to jedyny pokarm poza owocami jaki dajesz mrówkom?
Tak to jedyny pokarm jaki dostają. Rozważałem larwy much, zarówno własną hodowle jak i cykliczne kupowanie pewnej ilości w sklepie. F.sanquinea i 40 Formica fusca nie narzeka na mieszankę i larwy już są byycze.
Hehe to moje L.niger są faktycznie jakieś dziwneOrn pisze:Białka nie dawaj, jest zbyt galaretowate, co utrudnia jego pobranie przez mrówki. Moje nigdy nie lubiły gdy zbyt dużo białka dostało się do mieszanki.
Heh tak więc może i kwestia żywienia, ale bo ja wiem...w każdym bądź razie wielkie dzięki za odpowiedzi. Poeksperymentuję z ich żarciem, bo może skoro sześć miesięcy temu doszło 10 robotnic to się potrzeby kolonii zmieniły.
Ostatnio zmieniony śr 02 wrz, 2009 przez Mentos, łącznie zmieniany 1 raz.
[url=http://www.youtube.com/watch?v=IncF-eaQn_g]zabawny film[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=pNPX-XNgafM]nasrane w głowie[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=c19P1G8lPXo]Jim Carrey i nic dodać[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=pNPX-XNgafM]nasrane w głowie[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=c19P1G8lPXo]Jim Carrey i nic dodać[/url]
.png)