FORMICA FUSCA pilnie poszukiwana!
Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy
- pawelllQwE
- Posty: 2572
- Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
- Kontakt:
No dokładnie, ten smak, szyk i elegancja xDScytal pisze:kto nie jadł kiełbasy z własnej świnki, ubitej na własnym podwórzu i zdjętej 10min wcześniej z własnej wędzarni.... nie wie jak smakuje kiełbasa mmmmmm
Spróbuję podać "swojską" Myrmicom. napiszę, czy zjadły, bo jak one nie zjedzą, to inne nie ruszą
A tak BTW bo widzę że kolega miał problem ze znalezieniem Formica fusca...czy to jest normalne w naturze, że dawniej gdzie żyły liczne skupiska tegoż gatunku, to w tej chwili (w przeciągu roku) nie ma (prawie...gdzieś pewnie się ostały) ani jednego gniazda? Zaś ich miejsce zajęły licznie L.niger bądź L.alienus, a okolice pełne są gniazd Zbójnicy? Podobny problem napotkałem właśnie w warszawskim lasku kabackim.
[url=http://www.youtube.com/watch?v=IncF-eaQn_g]zabawny film[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=pNPX-XNgafM]nasrane w głowie[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=c19P1G8lPXo]Jim Carrey i nic dodać[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=pNPX-XNgafM]nasrane w głowie[/url]
[url=http://www.youtube.com/watch?v=c19P1G8lPXo]Jim Carrey i nic dodać[/url]
- pawelllQwE
- Posty: 2572
- Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
- Kontakt:
U mnie w lesie jest mnóstwo gniazd Formica fusca, po prostu mnóstwo
Zbójnic prawie nie widać
nigerek tylko trochę 
- pawelllQwE
- Posty: 2572
- Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
- Kontakt:
BartTP, wiele osób czytało, ale u mnie na przykład lodówka pomogła, bez lodówki natychmiast ja atakowały, może nie jest to do końca taki mit. Fakt, w naturze nikt im lodówki do gniazda nie daje
Ale z opornymi królowymi warto spróbować. Nie pisze, że nie masz racji, bo masz i to wiele, zresztą gdyby nie Ty, to teraz pewnie nie byłoby mojej kolonii F.polyctena 
Tu nie chodzi o mit, bo lodówka, owszem, pomaga, ale nie w przypadku formik. To, że atakowały wcale nie znaczy, że by nie przestały. Mówię, pajacowałem z lodówką nieraz i zawsze z tym samym skutkiem - albo robotnice przyjmowały królową, albo nie. Nie było żadnej różnicy między ilością trupów przy użyciu lodówki, jak i bez niej. Serviformiki doskonale widzą różnicę między królową własnego gatunku, a królową pasożyta. Albo ją zaakceptują taką, jaką jest, albo nie zaakceptują jej nigdy. Ot, cała filozofia. 
Temat dość długawo nieruszany, ale powiem.
W przeciętnej wędlinie masz około 25-40% właściwego mięsa, reszta to inne składniki, czytałem kiedyś na ten temat.
Tak, to prawda, kto nie jadł wędlin domowej roboty, ten nie wie, co to smak prawdziwego mięsa
W przeciętnej wędlinie masz około 25-40% właściwego mięsa, reszta to inne składniki, czytałem kiedyś na ten temat.
Tak, to prawda, kto nie jadł wędlin domowej roboty, ten nie wie, co to smak prawdziwego mięsa
-
Artur Wrzos
- Posty: 193
- Rejestracja: śr 09 sty, 2008
- Lokalizacja: Lubelskie
Kiedyś testowałem na swoich wyrób własny, i jedynie L. niger zignorowały poczęstunek ( brunneusów wtedy nie miałem)... Co jest dziwne, gdyż kiedyś jedząc kanapkę z kupną krakowską poczęstowałem nigerki wałęsające się koło ławki na której siedziałem.
Przyjęły ją z ochotą, a na pewno, ta kupna wędlina nie była lepsza od swojskiej kiełbasy. To nie wszystko... kuriozalne było to, że wciągnęły do gniazda kawałek listka sałaty z tej kanapki, zapewne pachnący wędliną.
Sądzę, że nawet w ramach gatunku, nie każda kolonia preferuje dany rodzaj pokarmu.
Pozdrawiam.
Przyjęły ją z ochotą, a na pewno, ta kupna wędlina nie była lepsza od swojskiej kiełbasy. To nie wszystko... kuriozalne było to, że wciągnęły do gniazda kawałek listka sałaty z tej kanapki, zapewne pachnący wędliną.
Sądzę, że nawet w ramach gatunku, nie każda kolonia preferuje dany rodzaj pokarmu.
Pozdrawiam.
M. rubra - L. niger - T. caespitum
-
Artur Wrzos
- Posty: 193
- Rejestracja: śr 09 sty, 2008
- Lokalizacja: Lubelskie
Dodam, ze testowałem także surowe mięso, drobiowe, wieprzowinę czy rybę... Myrmice za tym wprost szalały, podobnie murawki, zaś hurtnice całkowicie ten poczęstunek ignorowały.
M. rubra - L. niger - T. caespitum
To zawsze zależy od gatunku, np.: nigerki preferują pokarm płynny, a M.rubra jest drapieżna (oczywiście gdy jest głodna) i woli mięsko w pełnej "okazałości".Artur Wrzos pisze:Dodam, ze testowałem także surowe mięso, drobiowe, wieprzowinę czy rybę... Myrmice za tym wprost szalały, podobnie murawki, zaś hurtnice całkowicie ten poczęstunek ignorowały.
[b]Moje mrówki to:[/b]
Lasius niger,
Myrmica rubra,
Formica cinerea,
Tetramorium caespitum.
Lasius niger,
Myrmica rubra,
Formica cinerea,
Tetramorium caespitum.
Nie do końca tak jest. L. niger preferuje pokarm płynny, to fakt. Natomiast M. rubra lubi każdy pokarm węglowodanowy i z równym zapałem pędzi zbierać cukier skrystalizowany, jak i spijać roztwór cukru. Wierz mi, na pewno przedłoży wodę z cukrem nad tłustego nawet pasikonika. W przyrodzie, odwrotnie niż u ludzi, słodkości są dostępne rzadko i krótko. Dlatego też mrówki wolą lizać cukier, niż żreć białko, dlatego też dzieciaki wolą żreć cukierki, niż pić mleko (atawizm). Wszak antylopę można było złapać przez cały rok (a przynajmniej przez większość roku), natomiast owoce dojrzewają w ciągu miesiąca i opadają.
.png)