Na dzień dzisiejszy "kolonia" wygląda tak. Jest 2 larwy i dwa jajca. Dziś podłączyłem ich probówkę do pudełeczka po ferrero. Pudełeczko wyłożyłem sezonowaną przez kilka lat korą śliwy węgierki. Królowa była wniebowzięta gdy biegała po arenie

Teraz siedzi grzecznie i pilnuje potomstwa, natomiast robotnica to obibok, niczym się nie interesuje

Edit: dzieje się coś dziwnego robotnica jest w agonii

mam nadzieje że to nie jest DS

Zdobyć przyjaźń kota nie jest rzeczą łatwą. Nie lokuje on swych uczuć nierozważnie: może zostać waszym przyjacielem, jeśli jesteście tego godni, ale nigdy waszym niewolnikiem.