Formica cinerea pytania

Miejsce dla początkujących. Masz podstawowe pytania? - śmiało je zadawaj, każdy kiedyś zaczynał :)

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod

Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

pn 19 lip, 2010

No dobrze dobrze, potomstwa matka zawsze będzie bronić. Więc ewentualnie gdybyś chciała zrobić adopcję, to pozbawiłbym ich jajek i połączył w lodówce.
foxy
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: Inowrocław

pn 19 lip, 2010

pawelllQwE pisze:No dobrze dobrze, potomstwa matka zawsze będzie bronić. Więc ewentualnie gdybyś chciała zrobić adopcję, to pozbawiłbym ich jajek i połączył w lodówce.
ale czy później [tzn po wyciągnieciu z lodówki] zniosą nowe jajeczka?
wydaje mi się, że pozostanę przy jednej królowej, a pozostałe dwie wypuszczę na wolność, albo oddam komuś;]
a właśnie... mrówki trzeba zimować, czy mogą przez cały czas stać w pokoju?
nie uśmiecha mi się wkładać ich do lodówki...
bartel441
Posty: 216
Rejestracja: śr 27 sty, 2010
Lokalizacja: WARSZAWA/LEGIONOWO

pn 19 lip, 2010

trzeba zimować , tez tego nie lubię a co do pozostałych dwóch koloni to zostaw je i na jesieni sprzedaj komuś
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

pn 19 lip, 2010

foxy pisze:a właśnie... mrówki trzeba zimować, czy mogą przez cały czas stać w pokoju?
Zimować.
foxy pisze:ale czy później [tzn po wyciągnieciu z lodówki] zniosą nowe jajeczka?
foxy pisze:nie uśmiecha mi się wkładać ich do lodówki...
Oczywiście, że będą składać (powinny). To byłoby tylko chwilowe schłodzenie. Ale rzeczywiście jak nie chcesz to nie ;)
foxy
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: Inowrocław

wt 20 lip, 2010

pawelllQwE pisze:To byłoby tylko chwilowe schłodzenie. Ale rzeczywiście jak nie chcesz to nie
a jak nie włoże ich do lodówki, to cos się stanie, czy tylko będą ożywione przez cały rok bez żadnych konsekwencji?
nie ma innych miejsc, żeby je włożyć?
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

wt 20 lip, 2010

foxy pisze:a jak nie włoże ich do lodówki, to cos się stanie, czy tylko będą ożywione przez cały rok bez żadnych konsekwencji?
W zacytowanym przez Ciebie fragmencie chodziło mi o adopcję, jeśli chodzi o zimowanie mrówek to może mieć to swoje konsekwencję (w przypadku Formica), takie że królowa przestaje składać jajeczka i kolonia staje w rozwoju czekając na zimę. Po zimowaniu następuje BOOM! Często tak z Formica jest, że w pewnym momencie koniec i czekają na chłód.
foxy pisze:nie ma innych miejsc, żeby je włożyć?
Oczywiście, że są. Piwnica itp. Tylko chodzi o to, żeby temperatura oscylowała w granicach 5'C.
foxy
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: Inowrocław

śr 21 lip, 2010

pawelllQwE pisze:W zacytowanym przez Ciebie fragmencie chodziło mi o adopcję,
wiem, wiem. Przy poruszeniu tematu o zimowaniu przypomniałam sobie, że czytałam w jakimś dzienniku o tym, że ktoś wkładał mrówki do lodówki i przy okazji zapytałam o zimowanie w kontekście ogólnym.
pawelllQwE pisze:Często tak z Formica jest, że w pewnym momencie koniec i czekają na chłód.
czyli jest konieczne. chce, aby moja kolonia liczyła ok 1000, a nie 30 sztuk:D
pawelllQwE pisze:Piwnica
wykluczone. tam będzie minus dziesięć stopni pewnie:D
już z dwojga złego lepsza chyba będzie lodówka... nie chce, zeby bidulki pozamarzały.

ile czasu je trzeba zimować?
i jak zabezpieczyć, żeby nie wychodziły mi na spacery po jedzeniu, które będzie w lodówce [z domu mnie wyrzucą jak takie coś będzie miało miejsce:D] hehe
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

śr 21 lip, 2010

foxy pisze:ile czasu je trzeba zimować?
i jak zabezpieczyć, żeby nie wychodziły mi na spacery po jedzeniu, które będzie w lodówce [z domu mnie wyrzucą jak takie coś będzie miało miejsce:D] hehe
Zabezpieczać jako tako nie musisz. Przy temperaturze kilka 'C F.cinerea będą wykonywały minimalne ruchy czółkami ;)

Jak przygotować? Łap!
Awatar użytkownika
Formik
Posty: 1577
Rejestracja: ndz 26 lip, 2009
Lokalizacja: Łódź

śr 21 lip, 2010

Zatykasz wyjście watą i po problemie ;)
>> Atlas mrówek online <<
Truteń weteran.
foxy
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: Inowrocław

śr 21 lip, 2010

A jak obniżyć temp do 10 stopni? w domu będę miała min. 20. no chyba, że wywale je za okno jesienią tzn na parapet zewnętrzny:D hehe innego sposobu nie widzę.
Awatar użytkownika
Harnaś
Posty: 1428
Rejestracja: śr 30 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków/Wadowice
Kontakt:

śr 21 lip, 2010

foxy pisze:A jak obniżyć temp do 10 stopni? w domu będę miała min. 20. no chyba, że wywale je za okno jesienią tzn na parapet zewnętrzny:D hehe innego sposobu nie widzę.
Sposobów na zimowanie jest multum, temat był wałkowany już setki razy. Lodówka, piwnica, skrytka, balkon, parapet, wiaderko z liśćmi, zakopanie w ziemi itp.
Obrazek
Obrazek
MAĆKO
foxy
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: Inowrocław

pn 26 lip, 2010

wata w jednym z pudełek zmieniła barwę na taką. Czy powinnam ją zmienić?
Dodam, że na początku wata była żółta tylko w kąciku, a teraz ta plama powiększa się.
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

pn 26 lip, 2010

Na razie nie. Jak zczarnieje to wtedy wymień.
foxy
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: Inowrocław

pt 30 lip, 2010

hiuston mamy problem! wszystko było ok do dziś. zauważyłam, że królowej 'powiększyły się' te paseczki które ma na odwłoku i z brązowej zmieniły barwę na taką coś ala kawa z mlekiem. czy to zle?
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

pt 30 lip, 2010

Tzn., że bardzo dobrze ;) Powiększył się jej odwłok bo albo ma w sobie dużo jajeczek albo po prostu się najadła ;)
Wszystko w porządku, a nawet lepiej :P
foxy
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: Inowrocław

pt 30 lip, 2010

ale ona jakaś taka słaba jest, przewraca się i w ogóle. jeść dostała dwa dni temu, więc to nie możliwe, że się najadła.
boje się strasznie o nią.
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

pt 30 lip, 2010

To pewnie od jajek ;)
Jak ma zdechnąć to zdechnie ;P Ale szczerze wątpię.
bartel441
Posty: 216
Rejestracja: śr 27 sty, 2010
Lokalizacja: WARSZAWA/LEGIONOWO

pt 30 lip, 2010

słuchaj co mówi Paweł też tak myślę ;]
foxy
Posty: 35
Rejestracja: ndz 25 kwie, 2010
Lokalizacja: Inowrocław

pt 30 lip, 2010

Dziękuję Wam bardzo;*
Nie wiem co bym bez Was zrobiła ;]
Narazie jeszcze żyje:) a tej drugiej też 'napuchnął' odwłok, ale jestem dobrej myśli;]
Awatar użytkownika
mlody1m
Posty: 109
Rejestracja: śr 19 sie, 2009
Lokalizacja: Hermanowa

pn 02 sie, 2010

Sorki foxy ale zadam takie jedno pytanko (kiedyś to był mój wątek xD).
W sobotę urodziła się robotnica Formica cinerea, (moja pierwsza, dlatego zadają to pytanie :D) ala ciągle leży na plecach rusza czułkami i nogami ale nie chodzi. Ona musi nabrać sił aby się poruszać ? Za ile powinna chodzić ?
"Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt, ten nie może być dobrym człowiekiem."

— Arthur Schopenhauer
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

pn 02 sie, 2010

W sumie to już powinna się wybarwiać i chodzić. Ale czasem się tak przeciąga, chyba, że coś z nią nie tak. Jednak bądź dobrej myśli ;)
Awatar użytkownika
mlody1m
Posty: 109
Rejestracja: śr 19 sie, 2009
Lokalizacja: Hermanowa

pn 02 sie, 2010

Dzisiaj rano urodziła sią druga. Ona jest bardziej energiczna, leży na plecach próbuje wstawać (jeszcze jej to nie wychodzi).
"Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt, ten nie może być dobrym człowiekiem."

— Arthur Schopenhauer
Awatar użytkownika
Drwal
Posty: 815
Rejestracja: pt 29 sty, 2010
Lokalizacja: Katowice

pn 02 sie, 2010

ja tak miałem z robo F, rufy parę razy żadna z robotnic nie przeżyła....
główny maruda
Awatar użytkownika
mlody1m
Posty: 109
Rejestracja: śr 19 sie, 2009
Lokalizacja: Hermanowa

pn 02 sie, 2010

Robotnica zdechła :(
"Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt, ten nie może być dobrym człowiekiem."

— Arthur Schopenhauer
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

pn 02 sie, 2010

Nie pierwsza i nie ostatnia.
ODPOWIEDZ