Początkujący- jaki gatunek z różnymi kastami?

Miejsce dla początkujących. Masz podstawowe pytania? - śmiało je zadawaj, każdy kiedyś zaczynał :)

Moderatorzy: slodkie_ciacho, Moderatorzy, mod

Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

ndz 24 kwie, 2011

Witam,

Od dziecka interesowała mnie obserwacja mrówek. Potrafiłem całymi godzinami klęczeć przy mrowisku i je karmić. :p Na dzień dzisiejszy 23 lata, a fascynacja tymi owadami nie zmalała. Tak więc chciałbym mieć jakiś gatunek w domu. Pomijając faraonki :wink: Na "zwykłe" mrówki "czarne" i "czerwone" się już napatrzyłem. Poza tym biegają wszędzie wokoło mojego domu. Chciałbym mieć jakiś gatunek egzotyczny, najlepiej wszystkożerny, duże rozmiary osobników, i z kastami (w tym żołnierz). Przeglądając forum natknąłem się na:
-Żniwiarki (barbarus).
-Europejską C. Lingiperdus.
Zbierając informacje o żniwiarkach, natknąłem się na wpis, że karmienie tego gatunku owadami, a w szczególności żołnierzy, uśmierca je, gdyż szybko giną w walce. A więc pozostają wyłącznie ziarna? Oczywiście nie mam zamiaru robić walk owadów, ale od czasu do czasu wrzucić jakiegoś większego owadziego szkodnika.
C. Lingiperdus byłaby idealna, gdyby posiadała żołnierzy na wzór żniwiarek. Jak to wygląda okiem znawców? Może jeszcze jakieś inne propozycje gatunków? Mam jeszcze jedno pytanie. Czy żniwiarki w środowisku naturalnym prowadzą boje/obronę z innymi gatunkami mrówek?

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Formik
Posty: 1577
Rejestracja: ndz 26 lip, 2009
Lokalizacja: Łódź

ndz 24 kwie, 2011

masterkr pisze: Zbierając informacje o żniwiarkach, natknąłem się na wpis, że karmienie tego gatunku owadami, a w szczególności żołnierzy, uśmierca je, gdyż szybko giną w walce. A więc pozostają wyłącznie ziarna? Oczywiście nie mam zamiaru robić walk owadów, ale od czasu do czasu wrzucić jakiegoś większego owadziego szkodnika.
Rozwiązanie jest banalne - z obiadkiem trzeba zrobić to, co pewien polski władca z biskupem (Stanisławem?) - rozczłonkować.
Małe kolonie w ogóle nie dałyby sobie rady z dostaniem się do wnętrze owada, gdyby nie był rozcięty...

Szczerze polecam żniwiarki - szybko się mnożą, są naprawdę bezproblemowe pod względem jedzenia. Warto zamówić królową, która już ma kilka robotnic. U nich ciężko odchować robotnice od samotnej królowej.

Gmachówki faktycznie mają pięknych żołnierzy, ale na ich pojawienie się, trzeba czekać kilka lat... Jeśli chce się podrzucić poczwarki, to można skończyć tak jak ja, czy Paweł - ja złapałem wirusa, który wybił mi kilkanaście kolonii, a Paweł złapał roztocza z podobnym efektem...

Do tego żniwiarki są dużo aktywniejsze od gmachówek :)
>> Atlas mrówek online <<
Truteń weteran.
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

ndz 24 kwie, 2011

A co myślicie o Pheidole pallidula? Wprawdzie b. małe rozmiary, co dla moich pierwotnych założeń jest minusem, ale waleczność - pierwsza klasa "+" no i jest kasta żołnierza.
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

pn 25 kwie, 2011

M.barbarus ba rdzo polecam, świetnie się je hoduje. C. ligniperdus może jako następny gatunek. Pheidole też spoko, ale widzę, że chesz coś większego więc Messor byłby jak najbardziej na miejscu.

PS. Jeszcze mi te ligniperdy od roztoczy nie zdechły ;) Zimowałem je, a teraz siedzą w piwnicy, w wolnym czasie je wypuszczę na wolność.
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

śr 27 kwie, 2011

A więc przekonaliście mnie do Messorów. Drugim gatunkiem najprawdopodobniej będą Pheidole pallidula, które kuszą walecznością. Zanim jednak dojdzie do zakupu mieszkańców, muszę kupić formicarium, a wcześniej dowiedzieć się wszystkiego o tym gatunku, żeby na starcie nie pozdychały. :p Wiem, że budowanie własnego od podstaw umożliwia dopasowanie konstrukcji do potrzeb własnych i przyszłej kolonii, jednak nie mam na to czasu. Moglibyście polecić mi jakieś strony, gdzie można by było to kupić? Sprawdzone sklepy przez was. Mrowkoyad.pl?

Chciałbym jeszcze zadać pytanie teoretyczne związane z faraonkami, które nasunęło mi się czytając wątki o nich. Załóżmy, że do naszego domu wprowadziły się faraonki, początek, więc chyba kolonia nie jest jeszcze zbyt liczebna... My hodujemy dość sporą kolonię jakiejś walecznej mrówki choćby Pheidole pallidula. Zauważamy z którego "otworu" w ścianie naszego mieszkania urządzają sobie wycieczki mrówki faraona. Mostujemy ich wejście w ścianie z naszą areną w formikarium z Pheidole pallidula. Co by się działo wtedy? Czy Pheidole pallidula wybrałyby się do ich gniazda w celu całkowitej eksterminacji? Jak wyglądałoby takie starcie?

Pozdrawiam
arni
Posty: 676
Rejestracja: wt 13 lip, 2010
Lokalizacja: Małopolska

śr 27 kwie, 2011

Pheidole to niezłe wojaki, jak byś miał duża kolonie to pewno by tłukła te na arenie ale nie wiem czy by jej się chciało gonić faraonki. Wiesz chyba, że faraonki posiadają mase królowych wiec nawet jak by Twoje Pheidole je zaatakowały to i tak by któraś królowa uciekła.
Tak nawiasem to gdyby ten sposób działał to można by sprzedawac, właścicielom zaatakowanych przez faraonki mieszkań, kilku tysięczne kolonie Pheidole celem eksterminacji faraonek :p
Jeszcze chcesz się ze mną skontaktować napisz mi Prywatną Wiadomość lub zadzwoń/wyślij sms pod 690 067 950.

Na wolne chwile polecam:

http://poke-life.net/rejestracja.php?polec=456623
Awatar użytkownika
Drwal
Posty: 815
Rejestracja: pt 29 sty, 2010
Lokalizacja: Katowice

śr 27 kwie, 2011

Najlepsze jest to że Monomorium faraonis (wcześniej wheleria) nie potrzebują królowej do odbudowania koloni.
główny maruda
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

śr 27 kwie, 2011

Tak, wiem, że faraonki :faraon02: dobrze się przystosowały i potrafią być "nietykalne". Swego czasu, mając kilka lat, pamiętam, że i do mojego mieszkania się wprowadziły, ale jak się ich pozbyto... Pewnie jakaś chemia. Dlatego zaciekawiło mnie, czy gatunek szczególnie wojowniczy :ninja: mając otwartą drogę, wędrując za ścianą w poszukiwaniu nowych miejsc, po natknięciu się na inną gatunkowo kolonię, zaatakowałby ją i starał się całkowicie zlikwidować. Nie znam póki co obyczajów Pheidole pallidula, dlatego muszę zdać się na słowa znawców. :D A wracając do mojego pytania, czy zna ktoś jakieś dobre sklepy internetowe, gdzie można dostać godne polecenia formikaria i inny tego typu sprzęt?

Z góry dzięki
Awatar użytkownika
Harnaś
Posty: 1428
Rejestracja: śr 30 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków/Wadowice
Kontakt:

czw 28 kwie, 2011

Tak, znamy:
curtus.pl
mrowkoyad.pl
i zagraniczne.
Obrazek
Obrazek
MAĆKO
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

pt 29 kwie, 2011

A więc co myślicie o takim formikarium dla Messor barbarus? http://mrowkoyad.pl/?83,pl_formiakrium-korkowe-30x20x10 Chyba, że polecacie jakieś inne, to jestem otwarty na wszelkie propozycje :D A jak by sobie radziły w nim P.pallidula?
Awatar użytkownika
Sott23
Posty: 220
Rejestracja: pt 16 maja, 2008
Lokalizacja: Kielce

pt 29 kwie, 2011

Zapytaj radisa czy to formi jest na tyle szczelne aby zamieszkały tam palidulla, byc może zaproponuje jakieś akrylowe ale jeśli zdecydował byś się na szklane to naprawdę musi być bardzo szczelne :P Czytałem wcześniej, ze samemu nie chcesz zrobić bo nie masz czasu, jeśli byś miał blisko szklarza jednak zdecydował bym się na ta opcje, czas wykonania 30-60minut + zdobycie kawałka korka jaki nam potrzeba i wycięcie korytarzy ;- )
Obrazek
Zapraszam na blog o yerba mate: http://www.swiatyerby.pl
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

sob 30 kwie, 2011

Rozwiązanie szklarz + własny projekt po naradach z forumowiczami byłoby najlepszym rozwiązaniem. Na razie zapytam internetowych sprzedawców formikariów, jak sprawa wygląda i czy da się z tych konstrukcji coś więcej wyciągnąć niż ich pierwotne "standardowe" założenia :D Postaram się dodatkowo złapać na forum jakiegoś hodowcę P.palliduli, który wie jak w ich przypadku sprawa powinna wyglądać. Jeszcze ostateczna decyzja co do gatunku barbarus/pallidula nie została podjęta. Najpierw rozeznanie.

Póki co wielkie dzięki
arni
Posty: 676
Rejestracja: wt 13 lip, 2010
Lokalizacja: Małopolska

sob 30 kwie, 2011

Ja Ci radzę wziąć barbarus'a :) Świetne mrówki, według mnie ciekawsze niż pallidula no i Ci czerwonogłowi majorzy... :D
Jeszcze chcesz się ze mną skontaktować napisz mi Prywatną Wiadomość lub zadzwoń/wyślij sms pod 690 067 950.

Na wolne chwile polecam:

http://poke-life.net/rejestracja.php?polec=456623
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

sob 30 kwie, 2011

A więc pozostanę przy Messor barbarus na początku :D Na chwilę obecną staram się wybrać dla nich najodpowiedniejsze formikarium. Tzn. kupić. Pierwsze co mi przyszło do głowy, to http://mrowkoyad.pl/?83,pl_formiakrium-korkowe-30x20x10 Jednak mam obawy co do korka, czy dam sobie z nim radę jako laik jeśli chodzi o pleśń i utrzymanie odpowiedniej wilgotności gdzie trzeba, a suszy w komorach na ziarno. Wpadłem więc na pomysł (być może idiotyczny :p) żeby kupić formikarium akrylowe http://mrowkoyad.pl/?21,pl_formikarium-akrylowe-18x9 i włożyć je do szklanego terrarium choćby http://mrowkoyad.pl/?45,pl_arena-30x20x10. Akryl w całości = gniazdo, reszta terrarium = arena. To formikarium ułatwia chyba utrzymanie wilgoci w gnieździe, bo samo pobiera wodę ze zbiornika. No i pleśń ma mniejsze pole do popisu na tworzywie sztucznym. Co o tym sądzicie?

PS.
Podobne pytania zadaję w wątku dla "witających się". Nie chcę zakładać nowych tematów w różnych działach żeby nie śmiecić. Dlatego jako początkujący chciałbym zebrać wszystkie informacje dla siebie w tym wątku.

Dzięki wielkie za pomoc i zainteresowanie :)
Awatar użytkownika
pawelllQwE
Posty: 2572
Rejestracja: pn 01 wrz, 2008
Kontakt:

sob 30 kwie, 2011

Arena się nada bo widzę, że jest możliwość podpięcia rurki w celu dopinania kolejnych aren kiedy kolonia się rozrośnie. Gniazdo też powinno być ok, tylko z tego co widzę, to jest tam nóżka do nawilżania... Ale powinno się sprawdzić.

W ogóle to pewnie na początek będziesz miał małą kolonię, którą do ok. 100 robotnic spokojnie utrzymasz w probówce o długości 15 cm.
Awatar użytkownika
Umbramen
Posty: 430
Rejestracja: pn 10 lis, 2008

sob 30 kwie, 2011

Masz doświadczenie z jakimkolwiek polskim gatunkiem ?
arni
Posty: 676
Rejestracja: wt 13 lip, 2010
Lokalizacja: Małopolska

sob 30 kwie, 2011

Masz już Messor'a ? Jak nie to moge Ci załatwić za mała cenę... :)
Jeszcze chcesz się ze mną skontaktować napisz mi Prywatną Wiadomość lub zadzwoń/wyślij sms pod 690 067 950.

Na wolne chwile polecam:

http://poke-life.net/rejestracja.php?polec=456623
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

sob 30 kwie, 2011

Czyli mam rozumieć, że akrylowe z nóżką będzie dla Messorów w miarę odpowiednie? A co z wentylacją i przepływem powietrza, bo konstrukcja jest szczelnie zamknięta? Co do pytania o hodowlę polskich, to nigdy wcześniej nie miałem jakichkolwiek mrówek w formikarium. Messorów jeszcze nie kupiłem, więc jak już będzie wszystko w miarę gotowe, to możliwe, że skorzystam z oferty, arni.
arni
Posty: 676
Rejestracja: wt 13 lip, 2010
Lokalizacja: Małopolska

ndz 01 maja, 2011

Spoko, jak by cos to wiesz gdzie mnie szukać ;)
Jeszcze chcesz się ze mną skontaktować napisz mi Prywatną Wiadomość lub zadzwoń/wyślij sms pod 690 067 950.

Na wolne chwile polecam:

http://poke-life.net/rejestracja.php?polec=456623
Awatar użytkownika
Harnaś
Posty: 1428
Rejestracja: śr 30 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków/Wadowice
Kontakt:

ndz 01 maja, 2011

masterkr, rzeczytaj FAQ
http://www.antmania.pl/faq/index.php
Obrazek
Obrazek
MAĆKO
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

ndz 01 maja, 2011

Skromna literatura przerobiona. Z wszystkim tym i podobnym się już zapoznałem. Myślę, że teraz czas na praktykę. Wszystko wyjdzie w praniu jak to się mówi. :) Pobawię się trochę w dostosowanie konstrukcji. Dalej pozostaje metoda prób i błędów. Moje kolejne pytania i prośby jeśli się pojawią, to już będą dotyczyły zamieszkanego formikarium.

Jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim i do następnego przeczytania.
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

czw 19 maja, 2011

Witam ponownie. Tak jak pisałem wcześniej, mam pytania co do zamieszkanego już formikarium. Kupiłem Pheidole pallidula i formikarium akrylowe z grzybkiem nawadniającym na mrowkoyadzie http://mrowkoyad.pl/?21,pl_formikarium-akrylowe-18x9. Ten typ formikarium polecił mi sprzedający. Te mrówki podobno mają mieć 30% wilgotnej części gniazdowej. Teraz tak. Średnio co 1-2 dni znajdzie się martwa robotnica. Królowa zajęła komorę z grzybkiem nawadniającym i siedzi przyczepiona do ścianki. Czasem przespaceruje 1cm, albo siedzi na grzybku. Złożyła kilka jaj, bo wiać jakieś "twory", które robotnice czasem przenoszą i dbają o nie. Większość mrówek też przesiaduje w tej komorze. W zależności od pory dnia resztę formikarium przeczesują 2-10 robotnic i 0-2 żołnierze. Chyba, że wrzucę muszkę owocówkę. Wtedy zaczyna się liczebniejszy wymarsz. Dodatkowo mam kupioną arenę, ale stoi odłogiem, bo chciałem żeby kolonia się rozrosła w akrylu. Powiedzcie, czym dogrzewać akryl do tych 25-30 st.? I co może być powodem takiej śmiertelności. Póki co mam ustawiony halogen,a komorę z królową przykrytą kawałkiem tektury, bo inaczej w formikarium byłoby 18st (Wtedy prawie wszystkie mrówki skupiają się wokół królowej). Jest jeszcze inny problem. To formikarium strasznie zaparowywuje. W większości komór na ściankach zbierają się kropelki wody, gdy tylko na noc wyłączę lampę. (W dzień pomimo ogrzewania też nie było lepiej). Oczywiście wiadomo, że powoduje to obniżenie temp. na zewnątrz pleksy, ale na noc muszę chyba obniżać temp. Formikarium akrylowe, które mam, nie ma żadnych otworów wentylacyjnych prócz wyjścia, które i tak musi być zatkane. Można co prawda zdjąć okrągły dekielek, który widać na zdjęciach akrylu po prawej stronie, ale wtedy wiadomo co zrobią mrówki. Dlatego też wyciąłem w przezroczystym blisterze otwory i położyłem zamiast dekielka. To samo zrobiłem na wyjściu/wejściu do formikarium. Pary skrapla się teraz mniej, ale i tak w niektórych komorach jest nadal sporo. Co o tym myślicie?
Awatar użytkownika
Formik
Posty: 1577
Rejestracja: ndz 26 lip, 2009
Lokalizacja: Łódź

pt 20 maja, 2011

Przy ogrzewaniu, parowanie jest zwiększone, a rozpuszczalność wody w powietrzu dużo większa. Jak wyłączysz lampkę, to w powietrzu jest duża ilość pary wodnej, więc po ochłodzeniu, musi się skroplić (rozpuszczalność w zimnym powietrzu jest mniejsza). To jest niestety nieuniknione.

Skoro mrówki siedzą w komorze od nawadniania, to najwyraźniej taka wilgotność im najbardziej odpowiada, a tam przecież wilgotność jest największa. Sugeruję zwiększyć wilgotność gniazda - może to przez to mrówki powoli padają.
>> Atlas mrówek online <<
Truteń weteran.
Awatar użytkownika
masterkr
Posty: 31
Rejestracja: ndz 24 kwie, 2011

pt 20 maja, 2011

Dziękuję uprzejmie za odpowiedź :)

Tak, wiem że parowanie jest nieuniknione. Z początku myślałem, że to może i nawet lepiej, bo o wiele bardziej groźna jest susza. Problem jednak polega na tym, że przez kilka pierwszych dni 3-4, nie dogrzewałem niczym formikarium, ani nie miałem prowizorycznej wentylacji, o której pisałem. Pary była masa, kropel wody na ściankach też, a mrówki padały. Pomyślałem, że może wilgotność za duża i zacząłem dogrzewać, wentylować, kontrolować temp. Przy wejściu do komory nawadniającej, w której przesiaduje królowa mają 25 st., a królowa najczęściej przylega do ścianki bliżej lampy i tam będzie miała jakieś 27-29 st. W nocy 23 st. Karmię owocówkami, pokarmem rozpuszczanym w wodzie + suszona krew, pyłek pszczeli. Na początku trochę nasion. Nic nie pomaga i obawiam się, że nawet jak spróbuję wstawić coś nasączone wodą do tego akrylu, żeby więcej wilgoci uzyskać, to i tak kolonia będzie się kurczyć. Żołnierze w przeciwieństwie do robotnic niewzruszeni.
Awatar użytkownika
Formik
Posty: 1577
Rejestracja: ndz 26 lip, 2009
Lokalizacja: Łódź

sob 21 maja, 2011

masterkr pisze:Dziękuję uprzejmie za odpowiedź :)

Tak, wiem że parowanie jest nieuniknione. Z początku myślałem, że to może i nawet lepiej, bo o wiele bardziej groźna jest susza. Problem jednak polega na tym, że przez kilka pierwszych dni 3-4, nie dogrzewałem niczym formikarium, ani nie miałem prowizorycznej wentylacji, o której pisałem. Pary była masa, kropel wody na ściankach też, a mrówki padały. Pomyślałem, że może wilgotność za duża i zacząłem dogrzewać, wentylować, kontrolować temp. Przy wejściu do komory nawadniającej, w której przesiaduje królowa mają 25 st., a królowa najczęściej przylega do ścianki bliżej lampy i tam będzie miała jakieś 27-29 st. W nocy 23 st. Karmię owocówkami, pokarmem rozpuszczanym w wodzie + suszona krew, pyłek pszczeli. Na początku trochę nasion. Nic nie pomaga i obawiam się, że nawet jak spróbuję wstawić coś nasączone wodą do tego akrylu, żeby więcej wilgoci uzyskać, to i tak kolonia będzie się kurczyć. Żołnierze w przeciwieństwie do robotnic niewzruszeni.
Próbowałeś dać jakiegoś dużego owada? Oczywiście pokrojonego - owocówki to może być zbyt mało.
>> Atlas mrówek online <<
Truteń weteran.
ODPOWIEDZ