Uwielbiam polskie mrówki, uważam, że egzotyczne naszym często do pięt nie dorastają i wielu początkujących popełnia błąd kupując je, bo "swego nie znacie, a cudze chwalicie". Uwielbiam Temnothoraxy, nigerki i wiele innych, ale ostatnio naoglądałem się filmów przyrodniczych i zachciało mi się mrówek zabijaków :P. Nie, nie chcę mrówek dużych, a wręcz przeciwnie wolę małe, niekoniecznie z kastą żołnierzy, ale koniecznie muszą spełniać kilka warunków - odważne, agresywne, ATAK MASOWY, że jak wrzucę jakiegoś owada to zostanie cały pokryty robotnicami i podzielony, oddzielnie nóżki, oddzielnie głowa itd.
Wiem, że moje pytanie przypomina pytanie ośmiolatka "Chcę hodować mrówki, najlepiej duże i agresywne, ooo super są te co w lasach robią takie kopce!!!", ale mi naprawdę zachciało się agresorów
Co myślicie o Pheidole pallidula??? Dobry wybór???
Pozdrawiam
.png)


