patry090 pisze:To też prawda. Maja dostęp do wszystkich gatunków. U nas niestety jest bieda i nie ma co liczyć, że Radek czy Piotr zaczą sprowadzać Atta czy inne egzotyki. Bo kto im to kupi? A ceny nie są w stanie obniżyć, bo też chcą zarobić..
ARTUR83M pisze:A co do cen myślę że jakby zamawiali regularnie to by mieli upusty i to nie małe więc stratni by nie byli.
Jedynie ryzykowali by że kolonia im może jakaś paść i wtedy by była strata.
Dla Niemca 400 euro za Myrmecie to jak dla nas 400zł więc stąd ta przepaść.
Obaj macie trochę racji. Prawda jest taka, że kupujący znaleźli by się raz, drugi, trzeci, ale czy na takie regularne zamawianie starczyło by chętnych to nie był bym taki pewien.
To "jedyne" ryzyko jest tak duże, że właśnie głównie dlatego sprowadzanie egzotyki jest nieopłacalne. I nie myślcie, że Niemcy są w tej kwestii jakoś dużo lepsi. Martin na egzotyce zarabia mało, czasami zdarzy się, że przyjdzie dopłacić. Kraj liczy ponad 80mln obywateli więc potencjalnych kupców też jest więcej niż w Polsce.
sodek pisze:Ja się wypaliłem. Hodowla mrówek się wypaliła. Nie jest już jak kiedyś.

Cóż, dzięki zimowaniu kolonii można trochę odpocząć od nich ale to nic nie daje..
To co kiedyś było udręką teraz stało się wybawieniem, powiadasz?
No to jeszcze polubisz kminek i możesz czuć się starcem.
Thug pisze:Ale po za tym problem leży też chyba w mentalności hodowców(w tym i mnie

). Na jaszczurkę i terrarium dla niej jakoś tak ''łatwiej'' wydać kilkaset złotych. Wiadomo, gad musi kosztować i takie tam. Przy mrówkach jakoś jeszcze nie mamy takiego podejścia. A jak nie wydajemy pieniędzy na nowe, egzotyczne gatunki tkwimy w miejscu.
Wiesz, pewien hodowca napisał kiedyś, że miłośnicy koni czy rasowych psów wydają grube tysiące na swoich pupili. Czemu my - miłośnicy mrówek nie mamy raz na jakiś czas wydać parę stów? Zawsze sobie to powtarzam gdy przyjdzie wydać jakąś większą kasę na mrówy.