Hm. Mało co widać na tych zdjęciach (albo jestem ślepa

), ale coś naskrobię na chybił trafił.
Te czarne kropki mogą być roztoczem (tak wiem, przeciętne roztocza są kremowe itp itd). W hodowli najlepiej unikać tych nieprzyjemnych stworzonek, potrafią porządnie zaszkodzić mrówkom. Zerknij czy kropki się przemieszczają (powoli ale zawsze).
Jeśli to coś się rusza i jest w innych koloniach, przenieś mrówki do nowego czystego lokum.
Jeśli te cosie siedzą na królowych, możesz wykonać pewną, niebezpieczną również dla mrówek, operację. Zbliż pojemnik z mrówką do żarówki i obserwuj czy stworzonko się przemieszcza. Możliwe, że zlezie. Uważaj tylko żeby mrówki nie przegrzać..
(Roztocza garną się do wilgoci i żarcia).
Pleśń.. przypuszczam, że chodzi o pleśń "odzwierzęcą", czyli prawdopodobnie z pokarmu zwierzęcego. Musisz po prostu częściej sprzątać żarełko i nie dopuszczać do niego wilgoci (mocno upchnięta wata przy wodzie, niewysoka temperatura bla bla). Takowa pleśń jest również niebezpieczna dla mrówek, może się np. przenieść na potomstwo.
Dodatkowe niebezpieczeństwa: zabrudzona wata, wata np. z płatków kosmetycznych (jest przypuszczalnie nasączana czymś, chociaż moje mrówki dawniej ją tolerowały), resztki jedzenia zalegające kilka dni, słońce (może trzymasz je przy oknie i w którymś momencie dnia słońce je za mocno naświetla?), mrówcze choroby przenoszone przez używanie tych samych przyrządów, do czyszczenia/podawania pokarmu; woda (tak też; zaleca się podawanie wody przegotowanej lub mineralnej niegazowanej) i wiele wiele innych.