Jako, że zalegało mi kilka spalonych żarówek postanowiłem je wykorzystać do zrobienia formikarium.
Żarówki pozbawiłem "wnętrzności". Żarówkowe komory byłyby mocowane przy pomocy grubego drutu do sklejki lub czegoś w rodzaju sztywnej siatki (coś jak kratka od grilla) w górnej części znajdowałaby się arena, a całość elastyczną rurką z tworzywa sztucznego.
Arena będzie szklana lub z tworzywa sztucznego, może jakieś pudełko po cukierkach lub coś podobnego.

Zalety:
- modułowa budowa pozwala na łatwą rozbudowę i konserwację,
- niskie koszty elementów,
Wady:
- może być problematyczne operowanie elementami wewnątrz żarówek,
- ??? - w tym miejscu prosiłbym o opinie doświadczonych hodowców, jakie jeszcze wady posiada taka konstrukcja?
Jako, że żarówki są dosyć duże, myślałem o wsadzeniu do środka płaskiego kawałka gąbki o kształcie żarówki, ale o nieco większych wymiarach, że się w środku stabilnie trzymało, dzięki takiemu rozwiązaniu zwiększyłaby się powierzchnia życiowa dla mrówek.
Mrówki to L. niger i jest to moje pierwsze formikarium.
Proszę o opinie i rady.
Pozdrawiam
.png)

