Do rzeczy, W ciągu ostatnich 2 dni na spokojnie "wyrzeźbiłam" Ytong ze zdobycznego bloczka.
Tak to wyglądało:
http://imageshack.us/f/196/aaaaaaagn.jpg/
1) rzeźbienie, 2) wydziobanie "grzybka" wielkości trochę mniejszej niż duży Tic-Tac (do połowy jego wysokości), 3) z Tic-Tac w środku (po próbie widzę, że pomysł się nie sprawdził, namoczył się sam grzybek i nic więcej. Wlałam tam dość sporo wody- z 20 ml na parę rzutów. Pomysł się zmienił) 4) i 5) takie tam zabiegi kosmetyczne- barwienie gliną 6) droga którą przepływała woda (w pierwotnym założeniu do Tic-Tac'a).
Tak to wygląda teraz:
http://imageshack.us/g/525/dsc00759b.jpg/
Pomysł z nawadnianiem uległ zmianie. Miejsce na Tic Tac zostało zalepione mieszanką gliny,wiórów i b.małej ilości gipsu. Dno klocka z tym wszystkim zaszpachlowałam bardzo cienką warstwą gipsu (może ze 2mm). Boczne wyżłobienie pod słomkę zakleiłam szybką +sylikon - obecnie robi za kanał nawadniający. Wlew dalej od góry z możliwością zatkania patyczkami przed mrówkami.
U góry widać dużą komorę z piaskiem i gliną. Miał to być awaryjny punkt wlewu wody, gdyby reszta zawiodła. Niestety on zawiódł najbardziej- w 2 miejscach sylikon nie załatał szpar i cieknie jak z kranu.. Już mi się nie chce tego rozbierać.
Było trochę ceregieli (nieszczelność paru elementów), ale mniejsza o to, wszystko działa; woda schodzi w tempie 2ml na ok. 15 min. Kanał sam w sobie mieści na raz ok 10 ml.
Wykonałam kolejne próby - tym razem nie trwały całą noc, a kilka godzin. Po tym czasie (i wlaniu z 30ml wody- dokładnie nie wiem ile, bo zaklejałam szczeliny i sprawdzałam gdzie cieknie) widzę że namokło do blisko 1/3 wysokości od dołu.
Gniazdo ma 2 wejścia (jedno w pionie, jedno w poziomie niżej), komory głębokość od 0,7 do max 1 cm. Tak, wiem, wszystko dookoła zwiędnie i o to chodzi.
Teraz zanim tam wpuszczę moją wyrośniętą z kompaktu kolonijkę, oceńcie co zrobiłam źle lub o czym zapomniałam. Mnie się podoba i wydaje gotowe do użytku, ale ja zawsze cierpliwości nie mam (jak raz robię wszystko powolutku)
.png)