polecam takie tematy jak HYDROPONIKA albo kulki zelowe dla roslin
edit:
powiem tak, ja tez duzo myslalem nad symbioza mszyce-mrowki w warunkach domowych ale.. (jest kilka "ale")
- trzeba dobrze dobrac roslne do naszej konstrukcji
- roslina nie moze byc jedna i powinna byc mozliwosc latwej podmiany na kolejna a to z racji ze mszyce powoduja zahamowanie wzrostu rosliny (wysysaja soki) i trzeba miec na uwadze ze nasza roslinka kiedys umrze a jeszcze wczesniej przestanie produkowac nowe pedy (na ktorych glownie zeruja mszyce)
- kontrolowanie liczebnosci mszyc (jesli roslina na to pozwoli moga byc ich setki, tysiace albo i miliony)
cala reszta jest do przejscia: dobor mszyc pod mrowki (mozemy podpatrzec w naturze), zabezpieczenie przed przedostawaniem sie mrówek ponizej poziomu odslonietego rosliny
pierwsza rzecza wedlug mnie jest proba trzymania samych mszyc w warunkach domowych i sprawdzenie na ile jest to oplacalne: obumieranie roslin - nie liczac efektu zabrzybienia przez odkladajaca sie na roslinie spadz, wymiana roslin - moze sie okazac ze co tydzien bedziemy potrzebowali nowa roslinke (a to moze byc bardziej klopotliwe niz podawanie mrowkom zwyklej mieszanki)
ja sam przeprowadze takie proby najprawdopodobniej na przyszla wiosne albo lato oczywiscie o ile czas na to pozwoli
