patryk99199, podzielę to na punkty, żeby było łatwiej:
a) Jak już ktoś powiedział, nie ogrzewa się formikarium za pomocą grzałki akwariowej. Jeśli chcesz mrówki dogrzewać w sposób profesjonalny, kup matę grzewczą - taki magiczny, ciepły "kocyk", który wsuwa się pod terrarium/formikarium - i włączaj ją na kilka godzin dziennie. Przykład takiej maty znajdziesz tutaj:
klik. Jeśli kieszonkowe nie pozwalają na taki zakup, wystarczy, że kupisz (albo podprowadzisz mamie) małą lampkę i z odległości min. 20 centymetrów będziesz dogrzewał nią np. arenę. (Pamiętaj, 20cm, nie mniej, bo wiesz, jak to się kończy...) A jeśli chcesz mrówkom swoim wyjść naprzeciw i sprawić przyjemność, to w lampce wymień żarówkę z białej na czerwoną - wtedy nie będzie im przeszkadzało rażące światło.
b) Nie kombinuj z formikarium, bo przedobrzysz! Camponotus ligniperdus to gatunek dendrofilny, owszem, ale sklejka, jak sama nazwa wskazuje, jest KLEJONA. A kleje to nic innego jak toksyny. Zamieszkaj w domu śmierdzącym rozpuszczalnikiem i nie miej stamtąd drogi ucieczki. Głowa rozboli Cię po godzinie, następnego dnia zacznie się krwawienie z nosa... Zresztą, spróbuj się nawdychać oparów z kleju i powiedz mi, jak było, a dopiero później, kiedy sam to przeżyjesz, wkładaj do takich wynalazków mrówki.

Jeśli znajdziesz ekosklejkę w rozsądnej cenie, to chapeau bas, a i tak bym jej nie ufała - nie wiadomo, jak z nawadnianiem, czy nie pęcznieje za bardzo, jak reaguje na pleśń. To, że coś jest dobre dla nas, że to w jakiś sposób wykorzystujemy, nie oznacza, że i dla mrówek będzie dobre. Zainwestuj po prostu w korek o odpowiedniej grubości, upewnij się, że jest wolny od szkodliwych związków chemicznych, wypłucz go porządnie. Zapewniam Cię, że to w zupełności wystarczy i Campo będą szczęśliwe w takim lokum. Zawsze też, zamiast kombinować, możesz też napisać do któregoś ze sprzedawców formikariów z zapytaniem, czy nie wykona dla Ciebie gniazda na zamówienie - będziesz miał pewność co do użytych materiałów, szczelności i tak dalej.
c) Całość klej silikonem akwarystycznym (do kupienia w każdym sklepie, w którym mają na sprzedaż rybki). To najbezpieczniejsza opcja.
Nie zrażaj się, ale za każdym razem, zanim wprowadzisz coś w życie, lepiej zapytaj tych troszkę bardziej doświadczonych. I ty się czegoś nauczysz, i mrówki nie ucierpią - chyba warto.
