Niedawno przyjechałem do domu(nie ma mnie przez większą część roku)
Mrówkami opiekuje się mama
Zobaczyłem iż moja kolonia L.flavus hmmm... nie była dokarmiana (niby nie mówiłem jej ,że tą kolonie też ma karmić
Czuły się tak sobie ,więc postanowiłem dać je na pożywkę dla kolonii L.niger (ok. 350 robo i duuuuuużo głodnych larw).
Włożyłem probówkę do formikarium (korkowe, pionowe od Curtusa).
Po kilku minutach jedna z robotnic nigerek wyczuła flavuski i zrobiła ścieżkę zapachową do gniazda.
Przez kwadrans z gniazda wyszło 40 czarnych żołnierzy.
Mrówki kręciły się przez chwile koło probówki intruza i co jakiś czas któraś z nich weszła i zrobiła zamieszanie...
W końcu zebrały się przed wejściem i przypuściły atak. Wszystkie mrówki zostały zabite i poszły na pożywienie dla wspomnianych larw.
Ciekawe. Kiedy pewnego razu włożyłem kolonie M. rubra liczącą 20 robo... Lasiusy w ogóle nie zareagowały
Nawet gorzej... Myrmice zabiły kilku intruzów kręcocych się przy wejściu do probówki.
Ktoś robił jeszcze jakieś eksperymenty-----niger vs flavus???
.png)