gn pisze:Super, że młodzi ludzie realizują ciekawe plany.
Planujesz wyjazd do tego kraju tak jak
Azjatycki cukier?
Bardzo lubię Cukier, regularnie czytuję jej bloga i podziwiam za odwagę.
Kiedyś nad takim wyjazdem myślałam - dziecięce marzenia i pstro w głowie. Teraz rozważam takie rzeczy w kategorii wyjazdów sezonowych - wakacje, łapanie mrówek

, plany biznesowe związane z własną działalnością, jednak z prowadzeniem jej tutaj, u nas. Życie w Azji jest koszmarnie drogie, Japończycy przez wieki byli społeczeństwem izolowanym i choć teraz kraj jest otwarty na nowości z zachodu, jest to otwarcie tylko pozorne, bowiem akceptują oni te "nowości" bardzo selektywnie, wybiórczo. W gruncie rzeczy każdy gaikokujin musi liczyć się z tym, że nigdy nie stanie się częścią społeczeństwa tak do końca - zawsze będzie białym człowiekiem zza oceanu, którego trzeba prowadzić za rękę, traktować protekcjonalnie, a kiedy okaże się, że całkiem nieźle sobie radzi, zostawić samemu sobie. Mam kilku znajomych, którzy dłużej lub krócej przebywali w tym kraju, czy to na stażu, czy dzięki stypendium, czy u znajomych nawet, i każdy potwierdzał, że biały człowiek w Japonii to człowiek bardzo samotny, który akceptacji i wsparcia nie szuka u Japończyków, a u innych gaijinów właśnie - inaczej po prostu się nie da. Taki wyjazd na pewno może być wielką przygodą, ale trzeba liczyć się z tym, że nie znajdzie się tam ostoi i pewnego dnia po prostu trzeba będzie wrócić. Ja z kolei strasznie mocno przywiązuję się do miejsc i trudno byłoby mi przenosić się z jednego końca świata na drugi, a później z powrotem, wciąż szukać swojego miejsca. To zdecydowanie nie dla mnie.
Poza tym, pomijając już te kwestie, muszę brać pod uwagę nie tylko moje "widzimisię", ale też plany i marzenia mojego partnera. Na razie więc nie planujemy takich radykalnych zmian w naszym życiu, jednak kto wie, gdzie nas w przyszłości zaniesie.
