Czyli mrówki są nażarte, ale nie jedzą, tak? To ciekawe zjawisko..
No a tak na serio, podsumowując, dawaj im te energetyki, które twierdzisz, że nie jedzą (czyli ten miód z wodą, miód z żółtkiem, galaretkę, czy co tam jeszcze) i próbuj z rożnymi robalami. Upewnij się, jak pisze Kamilko, że miód jest prosto od pszczół, a nie z marketu (z cukru czy jeszcze czego). Dodatkowo jak pisze Revan podgrzewaj.
Poza tym - Mrówki muszą mieć część wilgotną i część suchą w gnieździe (tego wymaga rozwój potomstwa). Muszą mieć ciepło (tym bardziej, że są to mrówki z południa Europy i Północnej Afryki.
Nasze (występujące w Polsce) Campo są dość płochliwe. Być może te też. W stresie robotnice mogą zjeść potomstwo. Zapewnij im miejsce, gdzie nie będzie zbędnych drgań (np. głośna muzyka, klawiatura, bla bla), czy osób pukających w szybę. Sam poza jedzeniem najlepiej też przez jakiś czas nie zaglądaj. Nie chuchaj im też, nie stresuj zmianami światła (możesz załatwić czerwoną folię na gniazdo, jeśli dogrzewasz lampką). Mają jakiś mały wybieg chociaż? Jeśli nie mają warunków do chowu, to mrówki z pewnością będą chciały odzyskać to, co wydały na potomstwo i je zjedzą po prostu.
Odczekaj kilka dni i zajrzyj ponownie (wyłączając z tej reguły karmienie). Jak będą pożerać dalej, to już mi się pomysły skończyły, co jest nie tak.